BROŃMY ŻOŁNIERZY Z NANGAR KHEL

Gen. broni. Waldemar Skrzypczak.

Prokuratorzy wojskowi za wszelką cenę chcą udowodnić winę żołnierzy 18 bpd, za wszelką cenę chcą ich zamknąć na wiele lat w więzieniach. Nangar Khel stało się już symbolem w konfrontacji woli walki polskich żołnierzy, skierowanych decyzjami polityków na wojnę, z „oślepłą” z nienawiści do nich, ubraną w mundury Temidą.

Od początku tej sprawy, wywołanej według scenariusza ówczesnych służb specjalnych, widać niespójność ich działania. Mimo braku dowodów, konsekwentnie dąży się do skazania żołnierzy. Główni autorzy tego mega-skandalu ukryli się za immunitetami i robią co chcą. W majestacie prawa (!).

Nie widzimy autorów tej afery. Gdzie są ci panowie z ówczesnej SKW, którzy sprokurowali scenariusz „ludobójstwa” w cieniu gabinetów, na specjalne życzenie? Gdzie jest prokurator F., ten od przestępczości zorganizowanej? Z którym spotkałem się w Poznaniu po aresztowaniu żołnierzy i który nie był w stanie wówczas wiele na ten temat powiedzieć. Bo dopiero budowano scenariusz…

Ludobójstwo to pojemne hasło. Jak się ono ma do tego, co dla nas, Polaków, oznacza ono po II wojnie światowej?

Dlaczego prokuratorzy oskarżający zmieniają co rusz swoje oczekiwania w wymiarze kary? Co się przez te 3 lata zmieniło? Nie wydaje mi się, że cokolwiek. Jest to, moim zdaniem, robienie sprawy na siłę. Bo trzeba zachować twarz. Tylko dlaczego kosztem życia siedmiu polskich żołnierzy, którzy walczyli w przekonaniu, że robią to w słusznej sprawie?

Dlaczego politycy nadal milczą? Nikt nie broni żołnierzy, choć nadal się ich na wojnę wysyła. Przecież nadal istnieje prawdopodobieństwo podobnych tragedii. Walka trwa.

Co dowódcy, wysyłający żołnierzy w pole, mają im przed walką powiedzieć? Zawsze prawdę. Ale też muszą mieć świadomość odpowiedzialności. Jeżeli żołnierz będzie miał wątpliwości, to zostanie oskarżony o niesubordynację, o niewykonanie rozkazu? Ciekawe, co powie na to prokurator?

Bez wątpienia jesteśmy jedynym członkiem NATO, który nie broni swoich żołnierzy. Podobne lub większe „sprawy” były udziałem żołnierzy USA, Niemiec, Holandii, Wielkiej Brytanii. Ale tam zawsze wszyscy stawali w ich obronie. I największy w tym udział mieli ich bardzo odpowiedzialni parlamentarzyści. Czy my, Polacy, mamy takich? Wierzę, że tak. Sprawa naszej siódemki powinna stać się naszą, wszystkich Polaków, sprawą. Nie może być tak, że decydenci nie chcą brać na siebie odpowiedzialności! Pamiętajmy, że takie misje będą nadal realizowane.

Nie wierzę w to, że MON nie wie, co robi prokuratura wojskowa. To tylko gra.

Stańmy murem za polskimi żołnierzami, by nie stracili wiary w swoją misję, którą można ująć w dwóch słowach: służyć Ojczyźnie. O to idzie ta gra. Czas najwyższy, aby wszyscy to zrozumieli.

Wierzę, że środowiska wojskowe, patriotyczne, zewrą szeregi. Wierzę, że Pan Prezydent nie pozwoli sponiewierać polskiego żołnierza. Jest jeszcze akt łaski.

I niech oskarżyciele nam już nic nie wmawiają! To nie my się boimy. Myśmy się już „nabali” w Iraku i w Afganistanie…

                                                          Waldemar Skrzypczak