Michał Podbin

Czy mądrzejszy ustąpi ?

 Człowiekowi wykształconemu, uczciwemu, posiadającemu duże doświadczenie, a przede wszystkim mającemu umiejętność analizowania
i przelewania na papier wniosków z obecnej sytuacji, zaproponowałem bieżące wypowiadanie się na naszej witrynie o tym wszystkim, co głośno wyraża
w naszych cyklicznych spotkaniach. Zareagował natychmiast negatywnie na ten pomysł, twierdząc, że nasza klasa polityczna już tak się skompromitowała, więc nie ma sensu pisać i dolewać do tego bełkotu kolejnej porcji oliwy.

Niestety, dużo jest w tym racji w sensie oceny panujących w naszym kraju politycznych obyczajów i wykazywania dbałości o dobre imię nas wszystkich. Jednak z drugiej strony, jeżeli patrzymy i widzimy farsę, jaką zafundowali nam panujący prezydent z premierem, to dyskusyjnym jest, czy tylko powinniśmy się z tego / lub z nich / śmiać, czy też wyrazić dla nich i ich otoczenia naszą dezaprobatę. To, że my wiemy i głośno wyrażamy, że każdy z nich już dawno przekroczył granicę absurdu może dla takich ludzi okazać się niewystarczające. Nawet, jeżeli zgadzamy się z tym, że taka sytuacja jest wynikiem odpowiedniego skrojenia nam przez pana Kwaśniewskiego Konstytucji, to nie możemy brnąc w tym temacie dalej i oczekiwać, że to Trybunał Konstytucyjny ma rozstrzygnąć, kto w tym sporze ma rację. Każde takie rozstrzygnięcie będzie szkodliwe, bowiem to politycy, powinni już dawno dokonać takich rozgraniczeń, aby nie było powodów do własnych interpretacji ustawowych zapisów.


Jeżeli dzisiaj cała Polska obserwuje, że premier nie chce się spotkać
z prezydentem, a jego ministrowie niedwuznacznie negatywnie wyrażają się
o kompetencjach prezydenta, wskazując mu miejsce w rządowej poczekalni, to mimo mojej krytycznej oceny naszej głowy państwa w wielu innych sprawach, to muszę zdecydowanie zaoponować przeciwko takim wycieczkom ujazdowskich ministrów.


To zaczyna przypominać Polskę, co to nierządem stoi. Pan prezydent miast według starej zasady, że to mądry ustępuje, podpuszczony przez swoich doradców, zamiast wcielenia się w rolę oceniającego przed narodem rząd i jego ministrów, sam zapragnął dyskutować na europejskim forum, jako odpowiedzialny za te obszary. A przecież mogłoby z powodzeniem być tak, że to premier, dla nadania większego znaczenia delegacji, poprosiłby o udział w tym spotkaniu prezydenta. Do tego jednak trzeba głowy myślącej w interesach polskiej racji stanu, a nie poszukującej prezydenta do złożenia podpisu pod lizbońskim traktatem.


Ujazdowscy ministrowie nie rozumieją, że wiadomości o braku pilota, czy też przegłosowywanie głupich uchwał nie tylko ich ośmiesza, ale przede wszystkim przynosi wstyd Polsce, że ma takich przedstawicieli w rządzie i parlamencie.

Jeżeli w jednym rządzie jedni bronią się, a drudzy tylko atakują, to efekty dla nas szykują się mizerne. Z pewnością my wszyscy, jako ekipa nie odniesiemy zwycięstwa.

Jednocześnie nie sposób nie zauważyć, że przy takich okazjach jednej ze stron puszczają nerwy i dowiadujemy się oficjalnie tego, o czy od dawna dyskutujemy. Oto głos ze strony szefa BBN:

Chcemy poważnej profesjonalizacji, a nie bańki mydlanej, atrapowej profesjonalizacji, polegającej wyłącznie na zawieszeniu poboru (...) Kiedy będą ustawy, kiedy w końcu będzie porządnie policzone finansowanie tego projektu, kiedy będzie porządnie wypracowany program naboru (...), kiedy będzie wypracowany system naliczania etatowego w siłach zbrojnych, kiedy poznamy zadania, do których mają być przygotowane te wojska profesjonalizowane, jak będzie powiązana profesjonalizacja z modernizacją polskiej armii? - pytał Stasiak podkreślając, że to są tematy do poważnej dyskusji na temat polskiego wojska.

- Bo niestety wychodzi na to, że dzisiaj więcej wiemy o chorobie pana pilota,
a nie wiemy jak modernizować wojsko polskie - ocenił Stasiak.

Tak, więc, potrzeba farsy, aby odsłoniła się sprawa profesjonalizacji naszych sił zbrojnych. Może, zatem należałoby częściej prowokować takie napięcia na szczytach władzy, a wówczas wiedzielibyśmy więcej o innych chybionych pomysłach i realizacjach?

W tym samym czasie słyszymy, jak Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zapowiedział, że jego kraj nie będzie żałował pieniędzy na budowę nowych rodzajów broni.

Dlatego apeluję do obydwóch panów Nie róbcie krzywdy Polsce i nie kompromitujcie Polski –, a wszystkim, którzy mają obiekcję- piszcie jak najwięcej o tym, aby decydenci nie myśleli, że my tego nie oceniamy.

Michał Podobin



Michał Podobin