|
Czy Polską rządziła i
rządzi piąta kolumna ?
OCENA TRZECIEJ RP
Doc. dr Rudolf Jaworek
W dalszych
rozważaniach na temat oceny RP w różnych okresach jej dziejów, autor
zatrzymuje się na III RP. Prześledźmy razem z panem R. Jaworkiem
przyczyny zaistniałych wydarzeń. Z perspektywy kilkudziesięciu lat
łatwiej nam krytycznie spojrzeć na ten trudny miniony okres. Niech
poniższa ocena ułatwi nam zrozumienie tamtych lat. Z wnioskami dzielmy
się na naszej witrynie.
Redakcja
Negatywy:
W czasie ostatniej wojny wyjątkowo przestępczą i wredną rolę w Polsce
spełniała tzw. ”piąta kolumna”. Na zachodnich rubieżach kraju
mordowała skrycie naszych żołnierzy, wybitne, głośne z patriotyzmu
jednostki, a przez cały czas okupacji jej członkowie węszyli i donosili
Gestapo o postawie, rozmowach, spotkaniach, sąsiadujących z nimi Polaków
powodując ich śmierć lub zsyłkę do obozu koncentracyjnego.
Podobnie było i na wschodzie Polski. Po wkroczeniu na jej tereny
Sowietów, pojawiły się setki, a może i tysiące donosicieli (przeważnie z
różnych tzw. mniejszości). Donosili komisarzom, NKWD, o miejscu
zamieszkania polskich inteligentów, a kiedy tych Sowieci skazali na
katorgę, śmierć lub Sybir, przejmowali po nich domy i rabowali
zgromadzony przez pokolenia majątek. Byli sprawcami zsyłki ok. 1.5
do 2 mln osób, z których niewielkiej części udało się powrócić do kraju.
Wydawało się, że po wojnie ten żywioł, tak nieprzyjazny i wrogi Polsce,
zostanie przykładnie ukarany. Niestety, Polacy miast cieszyć się ze
zwycięstwa nad wrogiem, zdradzeni przez sojuszników, dostali się pod
nową okupację.
Bolszewicy, nie mając oparcia w narodzie, zaczęli budować swą
administrację i hierarchiczny system władzy w oparciu o miejscowych
kolaborantów z czasów wojny, mniejszości, i działającą w konspiracji
piątą kolumnę.
Wielu z nas przeżyło gorzkie chwile, kiedy miejscowy tzw. volksdeutch,
prześladujący nas w czasie wojny, wstąpiwszy do partii (PPR),zaczął
sprawować nad nami nieograniczoną władzę.
Polscy komuniści nie wiele mieli w tym czasie do gadania. Dopiero po
śmierci Stalina i dojściu do władzy Gomułki sytuacja zelżała na tyle, że
szeregi partii zaczęły rosnąć czerpiąc kadry z miejscowej ludności.
Niestety, wszystkie wyższe szczeble władzy były już zajęte, i przez
dziedziczenie tak trwa, w wielu przypadkach, do dziś. Przekazując
sztafetę nowej generacji klasy przywódczej, przekazano jej swą
tradycyjną wrogość do polskości. Widzimy ją w sferze informacji,
kultury, gospodarce i życiu społecznym. Czasami wydaje się, że po
początkowym chaosie ich działań zdołali się zorganizować i opracować
kompleksowy plan niszczenia kraju, który od dwudziestu lat konsekwentnie
realizują. Wiele elementów tego planu czerpie z rozwiązań wczesnego
bolszewizmu, a także planu opracowanego przez hitlerowskie elity.
Plan ten w głównym zarysie polegał na drastycznym ograniczeniu
żywotności biologicznej Polaków, pozbawienia ich przywódców wpływu na
kształtowanie polityki, i powszechną demoralizację całego społeczeństwa.
By nie być gołosłownym przytoczę niektóre zamierzenia hitlerowców w tej
dziedzinie opracowane w formie instrukcji z(29.XI.1939):
„-Opieka lekarska z naszej strony ma się ograniczyć wyłącznie do
zapobieżenia przeniesieniu chorób zakaźnych na teren Rzeszy. Wszelkie
środki, które służą ograniczaniu rozrodczości, powinny być tolerowane
albo popierane. Spędzanie płodu musi być niekaralne. Środki służące do
spędzania płodu i środki zapobiegawcze mogą być w każdej formie
publicznie oferowane. Homoseksualizm należy uznać za niekaralny.
Przeciwko instytucjom i osobom, które trudnią się zawodowo spędzaniem
płodu, nie powinny być wszczynane policyjne dochodzenia...
W ramach polityki ludnościowej dokument zawierał wskazania: - prowadzić
negatywną politykę ludnościową poprzez środki propagandowe. Należy
stale wpajać ludności myśl, jak szkodliwą rzeczą jest posiadanie wielu
dzieci. Powinno się wskazywać koszty, jakie dzieci powodują i co można
za nie zdobyć dla siebie. Wskazywać na wielkie niebezpieczeństwo dla
zdrowia grożące kobiecie przy porodzie. Obok tej propagandy powinna być
prowadzona na wielką skalę propaganda środków zapobiegania ciąży...Nie
powinno się zwalczać śmiertelności dzieci...
Omawiany plan zalecał również by na roboty przymusowe do Niemiec wywozić
przede wszystkim mężczyzn żonatych i kobiety zamężne, gdyż w ten sposób
rozbija się rodziny, co wpłynie na zmniejszenie przyrostu
naturalnego...”
Zgodnie z powyższym planem Generalny Gubernator Frank wydał
rozporządzenie wprowadzające pełną niekaralność aborcji dokonywanej
przez Polki i przedstawicielki innych „niższych” narodów, a jednocześnie
zwiększenie kar za aborcję dzieci niemieckich, do kary śmierci włącznie.
Dziś niby nie jesteśmy pod okupacją, lecz ile z hitlerowskich idei
„nasze elity” starały i starają się wprowadzać w życie. Przypomnijmy
batalie w sprawie aborcji, propagowanie środków antykoncepcyjnych,
reformy służby zdrowia, walkę o prawa dla homoseksualistów, upadek
kultury masowej, antynarodowe programy w szkolnictwie, atomizację
społeczeństwa, rozbijanie rodziny, antagonizowanie społeczności
(kreowanie antysemityzmu, dzielenie narodu na Kaszubów, Ślązaków itp.),
przejęcie przez obcych środków masowego przekazu, zniszczenie gospodarki
itp.
Na inteligencji polskiej spoczywa zadanie prześledzenia źródeł owych
niszczycielskich procesów i identyfikacja osób, które je wspierają
zwłaszcza w dziedzinie nauki, kultury i propagandy.
Szczególnej obserwacji powinni być poddani członkowie partii, w których
programach ujawniono owe zbrodnicze dla narodu zadania.
Pewne indywidua zainstalowane w najwyższych władzach kraju prowadziły od
lat tą wyznaczoną im przez wroga działalność. Po r.1989 działania te
przybrały na sile i sprawiają wrażenie przemyślanego niszczenia narodu.
Można odnieść wrażenie, że wrogie nam ośrodki zewnętrzne wykorzystały
powszechny bunt społeczeństwa, przeciw panującemu systemowi, by przez
swoich miejscowych agentów, i okrzepłą na szczytach władzy, rządzącą
krajem, piątą kolumnę, zakończyć podjęte w 1939r dzieło.
Dla tajnych służb i posiadane przez nie środki informacji łatwo było na
czele ruchu zainstalować nierozgarniętego, lecz odważnego przywódcę
tłumu i otoczyć go szczelnie swoją agenturą. Mając takie zabezpieczenie
poprowadzono tłum na manowce niby walcząc o jego interesy. W
zainstalowanej na czele ludu „piątej kolumnie” powołano, przygotowanego
za granicą, wykonawcę zbrodniczego planu niszczenia. Wydaje się, że ów
„ekspert” wykonał powierzony mu plan z nadwyżką. Świadczą o tym liczne
nagrody i zaszczyty którymi został obdarowany.
Wiadomo, w dzisiejszym świecie nic nie dają za darmo. Trzeba dobrze
się napracować (przysłużyć) by zyskać tych kilka mln USD nagród, lub
zasłużyć na zaszczyty. Spróbuję więc przybliżyć czytelnikowi
niektóre z jego wielkich dokonań.
1. Zgodnie z sugestiami (lub dyspozycją) centrum globalizmu światowego,
popartymi rozważaniami Forrestera, a także Meadowsów o konieczności
redukcji ludności świata, nasz „geniusz” postanowił wdrożyć je w Polsce.
Liczyła ona przed wojną ok. 36 mln ludności zaś po wojnie już tylko
24 mln, ludności. Jednak prężność biologiczna jej narodu była
zadziwiająca. Mimo wymordowania w czasie wojny jej roczników o
największej rozrodczości, w pierwszym powojennym dziesięcioleciu (lata
1950 – 1960) owych 24 mln ludności powiększyło swą liczebność o 4,8 mln
nowych istnień. Dla kreatorów idei depopulacji był to wynik
zatrważający. Podjęto szereg działań ograniczających tę siłę biologiczną
narodu lecz mimo wielkich wysiłków władzom udało się zmniejszyć ów
potężny strumień nowego życia jedynie do ok. 3 ml. W następnych dwóch
dziesięcioleciach i do 2,5 mln w trzecim dziesięcioleciu. Dopiero
nasz „geniusz” sprawił, że liczba naturalnego przyrostu spadła znacząco
do 0,1 mln w latach 1990 –2000, a w następnych 4 latach spadła o
dalszych 0,1 mln osiągając redukcję liczby naszego społeczeństwa. A
przecież według prostego rachunku proporcji jeśli z ludności 24 mln
zrodziło się ok. 5 mln dzieci, to z obecnych ok. 38 mln. ludności przy
tej samej prężności biologicznej narodu powinno przyrastać w
dziesięcioleciu ok. 7,5 mln polskich dzieci. Jeśli jakaś grupa
nawiedzonych ideologów stworzyła warunki sprzeczne z naszym rozwojem,
ponosi odpowiedzialność za brak owych milionów nowonarodzonych a już nie
powinien jej uniknąć przywódca tej grupy, chociażby nazwano go
geniuszem!
Jeśli jego obrońcy uważają, że trzeba zlikwidować część ludności, żeby
pozostałej części żyło się lepiej, to niech zaczynają od siebie! U nas
nie trzeba ludności rozgęszczać. Na 1 km2 przypada w Polsce 122
mieszkańców podczas gdy np. w Holandii 392, w Niemczech 231, w Anglii
245, a przyrost naturalny w Holandii wynosi 3.6, Francji 3,5, Anglii
1,4; dlaczego więc u nas ma być ujemny? W Polsce w 1950r. przyrost
naturalny na 1000 mieszkańców wynosił 19,1 i spadł do r, 2004 do -0,5
osób na tysiąc mieszkańców. To przecież biologiczna katastrofa
narodu! I co, nie ma winnych?
Autorowi tej skali ludobójstwa należy się tytuł doktora honoris causa
wielu uniwersytetów realizujących politykę globalną wyludniania świata
kosztem uległych im narodów. W tym dziele, poza przytoczonymi szacunkami
nie należy zapomnieć o gwałtownym wzroście liczby samobójstw
popełnionych z przyczyn ekonomicznych. W r. 2004 odnotowano 5,8 tys.
samobójstw! Do tej smutnej statystyki trzeba dodać 2 do 3 mln osób
poniżej minimum egzystencji ( badania M. Kabaja) co oznacza zgotowania
im życia w rozpaczy i jego skrócenie o kilka lub kilkanaście lat!
Stworzone przez „naszego geniusza” warunki przez tzw. „szokową terapię”,
stały się źródłem wielu tragedii. Mniej odważni nie wytrzymali
psychicznie odpowiedzialności za nagłe pogorszenie warunków życia
rodziny. Lądowali w szpitalach i przychodniach psychiatrycznych,
pozostawiając rodziny często bez środków do życia. W 2004r. z poradni
zdrowia psychicznego skorzystało 1,2 mln osób tj. na 100 tys. osób
przypadało ich 878,1. W stosunku do r. 1988 nastąpił tu znaczący wzrost.
Liczba łóżek w szpitalach na oddziałach neurologicznych wzrosła z 6456 w
r. 1988 do 7594 w r. 2004, zaś na oddziałach psychiatrycznych z 3493 do
5081.
Bardziej kondycyjnie odporni szukali złagodzenia swych rodzinnych
tragedii w alkoholu. Liczba alkoholików znacznie wzrosła o czym między
innymi sygnalizują dane dotyczące lecznictwa odwykowego. W szpitalach na
tych oddziałach liczba łóżek wzrosła w omawianym czasie z 282 do 433,
zaś w poradniach odwykowych w 2004r. leczyło się 163 tys. pacjentów.
Część osób, powodowanych rozpaczą wobec pogarszających się warunków
życia, zasiliło armię przestępców. W 1989 r. mieliśmy w kraju 547,5 tyś.
stwierdzonych przestępstw, zaś w r. 2004 liczba ta wzrosła do 1461,0
tys. W tej liczbie coraz większy udział miała młodzież, a wśród niej
dziewczęta. (patrz Rocznik Statystyczny 2005r s. 170,171).
Za tak wielkie osiągnięcia w dziele niszczenia narodu ośrodki
światowego zła nie szczędziły pochwał, nagród i zaszczytów!
2. Jednak znacznej części naszego społeczeństwa pozwolono na egzystencję
obniżając znacznie jakość jego życia. Obniżono drastycznie jego dochody,
czyli jego siłę nabywczą, co spowodowało obniżenie możliwości
wyżywienia, ubioru, pozyskania mieszkania, wypoczynku, nauki,
korzystania z opieki zdrowotnej, uczestnictwa w kulturze, czyli życia
poniżej minimum socjalnego a nawet biologicznego. Według L.
Staszyńskiego („W Potrzasku”. Warszawa 2005) w r. 2003 ok. 59% ludności
kraju żyło poniżej minimum socjalnego, czyli ta tragedia dotknęła ok. 22
mln. ludzi! O katastrofie w tym segmencie funkcjonowania
społeczeństwa mówią liczne badania i publikacje (Patrz praca:
„Bilans piętnastu lat rządów- za lata 1990 – 2005 mat. opracowany w
ramach Klubu Inteligencji Polskiej przy SFPNP).
3.Pod kierunkiem naszego „genialnego” reformatora pojawiła się w kraju
olbrzymia fala bezrobocia. W r. 1988 było ich według rocznika
statystycznego 5 tyś. osób przy wolnych miejscach pracy w granicach 430
tyś. osób, zaś w 4 kwartale 2004r. było ich już ok. 3 mln rejestrowanych
zaś z nierejestrowanymi liczba ta oceniana jest na 5 mln osób.
Przyjmując liczbę osób w rodzinie za 3 osiągamy przerażającą liczbę
15 mln osób dotkniętych tym nieszczęściem. Bezrobocie to jedna z
największych tragedii jaka może spotkać człowieka. To brak pieniędzy na
posiłki dla dzieci i żony, perspektywa wyrzucenia na bruk z mieszkania,
brak możliwości zakupu odzieży i obuwia dla wyrastających z tego dzieci,
to brak pieniędzy na zakup potrzebnych im podręczników szkolnych, to
upodlający upadek higieny rodziny ze względu na brak mydła i środków
czyszczących. Nieosiągalne są dla dzieci sport, zabawy, kino i inne
dobra kultury. To pozbawienie rodzica godności i odebranie rodzinie
wszelkich radości życia. To spychanie ojców do przestępstwa a matek do
nierządu! Nie mogąc znaleźć pracy w kraju ok. 2 mln młodych,
wykształconych ludzi wyjechało szukać jej za granicą rozbijając życie
swych rodzin i przyczyniając się do dalszego spadku urodzeń. A pan Tusk
w wywiadach dla pani N. Terentiew, a także w audycji „kropka nad i”
mówił, że czuje się dumny za podjęte w 1989 r reformy! Co dopiero pan
Balcerowicz, którego zagranica tak hojnie nagradzała!
4.Jest grupa osób, która w czasie opisanych klęsk utrzymała się przy
pracy. Jednakże przedstawiciele zwyrodniałego liberalizmu zadbali o to,
by praca przestała być przyjemnością, stwarzała zadowolenie z jej
wykonywania, dawała godność jaką daje świadomość bycia pożytecznym,
bycia fachowcem, bycia szanowanym przez innych. W wielu zakładach pracy
wrócono do 19 wiecznych praktyk, sprowadzając pracę do warunków
niewolnictwa. Ludzie zaczęli bać się chorować, przestali zgłaszać swe
wypadki przy pracy, współpracowników przestali traktować jako przyjaciół
lecz często jak konkurentów. Pracodawcy w wielu przypadkach zmuszali ich
do prac wykonywanych po godzinach, często bez zapłaty. Wielu nuworyszów,
właścicieli zakładów, miast odnosić się do podwładnych z ojcowską troską
przypominało swym zachowaniem „kapo” z czasów okupacji. Nastąpiła
powszechna eksploatacja sił i możliwości pracowników. Oto obraz życia
tych „szczęśliwych” których nie pozbawiono pracy.
To powszechne obniżenie godności ludzi pracy należy wpisać również do
bilansu „osiągnięć” niekompetentnych reformatorów. Owi nieudacznicy, a
może powiązana więzami nieformalnymi „piąta kolumna” stanowi nadal
potężne lobby w naszych strukturach władzy. Może znajdą się odważni
prokuratorzy, którzy zajmą się owym opisanym szambem! W pierwszym
rzędzie należałoby zająć się „pupilkami” nagradzanymi przez obcych i dla
równowagi nagrodzić ich odpowiednio do „zasług” przez naszych
prokuratorów.
Chyba trochę przesadziłem przypisując całe zło grupie nieudaczników i
ich genialnemu „guru”. Wszak jego nauczyciel i pracodawca prof. Paweł
Bożyk oświadczył w wywiadzie, że Balcerowicz był jedynie posłusznym i
rzetelnym wykonawcą decyzji podejmowanych w Międzynarodowym Funduszu
Walutowym. Jeśli tak było, to nasza prokuratura powinna wystąpić o
ekstradycję owych „przestępców” w białych kołnierzykach. Ci jednak
bronią się, że ich instrukcje były zgodne z najnowszymi teoriami
amerykańskich ekonomistów. Ci z kolei, jak pisze John Perkins w pracy
pt.: Confessions of an Hit Man opracowują swoje teorie tak, by były
zgodne z interesem ich bogatych sponsorów. Bez ich finansowego wsparcia
ich uczelnie nie mogłyby funkcjonować. I jak tu takich pociągnąć do
odpowiedzialności? Na końcu owego łańcuszka są więc owi „sponsorzy”.
Lecz władza ich jest tak wielka, cielec złota któremu hołdują tak
potężny, że byłoby trzeba ponownego zejścia na świat Jezusa Chrystusa,
by jak kiedyś z świątyni przepędził owych kapłanów czczących złotego
cielca. Ci nawet z światowego kryzysu potrafią czerpać korzyści, jak
ostatnio np. zamierzona dla nich dotacja 700 mld USD kosztem milionowych
rzesz drobnych ciułaczy oszczędności.
Nie pozostaje nam nic innego jak wrócić do spraw krajowych i próbować
oczyścić pozostawioną nam do sprzątania stajnię Augiasza. Sprzątanie
trzeba zacząć od naszych umysłów, które propaganda doprowadziła do
zamętu pojęciowego i różnych sprzecznych z sobą teorii i teoryjek.
Posłużymy się wiedzą naszych wielkich ekonomistów jak Stefana
Kurowskiego, Zdzisława Sadowskiego, Edwarda Taylora, Edwarda Lipińskiego
i innych. Przestańmy słuchać owych licznych ekspertów, których zadaniem
było i jest niszczenie naszej gospodarki i poziomu życia naszego
społeczeństwa.
Zdzisław Zakrzewski, uczestnik spotkań Klubu Inteligencji Polskiej przy
SFPNP tak ocenił współczesną sytuację społeczno – gospodarczą kraju
(Zdzisław Zakrzewski: Materiał przedstawiony w Klubie Inteligencji
Polskiej przy SFPNP.)
Rudolf
Jaworek
|