Czy powinniśmy rozmawiać o kryptologii?

Autor: Stanisław KOWLOPSKI

19 maja 2009 roku

Utarło się przekonanie, że wiedza dotycząca szyfrów jest tajna, dostępna tylko wybrańcom – służbom specjalnym. Tak było istotnie w przeszłości. Druga połowa XX i początek XXI wieków to era technologii informacyjnej. Jest to również okres intensywnego rozwoju kryptologii – walki światów kryptografii
i kryptoanalizy. Kryptografia jest dziedziną kryptologii, zajmującą się projektowaniem i konstruowaniem systemów kryptograficznych (szyfrów) służących do bezpiecznego przesyłania informacji przez kanały transmisyjne. Kryptoanaliza jest zaś jej dziedziną, zajmującą się łamaniem szyfrów w celu zdobycia tak przesyłanych informacji. W połowie lat siedemdziesiątych XX wieku kryptologia przestała być wyłączną domeną służb specjalnych (kontrwywiadu
i wywiadu). Zaczęły zajmować się nią ośrodki akademickie i instytuty naukowo-badawcze. Impulsem szerokiego zainteresowania się kryptologią, stał się rozwój rozległych sieci teleinformatycznych i konieczność ochrony przesyłanych przez nie danych. W 1977 roku udostępniono do powszechnego użytku szyfr DES z kluczem o efektywnej długości 56 bitów, a w 1978 roku opublikowano pierwsze realizacje, wynalezionego cztery lata wcześniej, asymetrycznego systemu kryptograficznego – szyfru RSA. Zaistniałe zmiany technologiczne oraz rozwój kryptologii, a także zmiany polityczne, głównie zmiany układu sił na świecie oraz podejście do bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego wymusiły nowe spojrzenie na ochronę informacji oraz uświadomiły decydentom, że bez właściwego zrozumienia roli kryptologii oraz jej praktycznego zastosowania w rozległych sieciach teleinformatycznych nie można zbudować bezpiecznego narodowego systemu informacyjnego – zapewnić społeczeństwu i państwu właściwego bezpieczeństwa.

Sprawa zaginięcia szyfranta Służby Wywiadu Wojskowego wywołała pojawienie się w naszym kraju artykułów prasowych oraz komentarzy i wystąpień polityków przed kamerami, w tym osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. Poza powstałym w wyniku tego wypadku zagrożeniem, prezentowana wiedza ujawniła inne, bardziej istotne zagrożenie. Okazało się, że problematyka ochrony informacji niejawnych i bezpieczeństwa systemów teleinformatycznych,
a szczególnie ochrony kryptograficznej jest obca nie tylko społeczeństwu, ale przede wszystkim naszym politykom i dziennikarzom. Potwierdzeniem uprawniającym do takiego wniosku są treści dwóch przykładowych artykułów zamieszczonych w poważnych publikatorach. W pierwszym „Zawód: szyfrant”, opublikowanym 11 maja 2009 r. w serwisie Newsweek.pl, jego autor Igor T. Miecik powołując się na autorytet anonimowego szyfranta w stanie spoczynku, który w zawodzie przepracował 25 lat, pisze: „Jeśli wiedza szyfranta, lub on sam, w wyniku zdrady czy porwania wpada w obce ręce, oznacza to przejęcie 75 proc. Informacji potrzebnych do złamania szyfru. Chodzi o tzw. pierwiastek, który zna każdy szyfrant. Jest to, upraszczając, pierwsza, podstawowa płaszczyzna szyfrowania, na która nakłada się kolejne, czyli inaczej pierwszy główny klucz. Bez złamania „pierwiastka” nie da się niczego rozszyfrować. Zdobycie go pozwala przeciwnikowi rozkodować wszystkie przejęte i zarchiwizowane depesze.” Tekst ten świadczy o braku wiedzy na temat kryptologii zarówno szyfranta, jak i dziennikarza. Kto, jak kto, ale szyfrant powinien wiedzieć, że moc szyfru, którego zapewne przez lata używał do szyfrowania wiadomości zaklasyfikowanych jako stanowiące tajemnicę państwową, tkwi w kluczu i jest on nie do złamania przez żadnego kryptoanalityka – przy prawidłowym stosowaniu jest on bezwarunkowo bezpieczny. Wykazał to
w 1948 roku Claude Elwood Shannon, podając dowód formalny. W drugim artykule „Ilu mamy szyfrantów?” opublikowanym 13 maja 2009 r. w „Polityce”, jego autor Wawrzyniec Smoczyński powołując się na rozmowę z dr. Janem Burym z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, zajmującym się łącznością szyfrową, pisze o chlubie polskiej myśli technicznej, urządzeniu szyfrującym o kryptonimie „DUDEK” (Dalekopisowe Urządzenie Do Elektronicznego Kodowania). Urządzenie zostało zaprojektowane w latach sześćdziesiątych XX wieku przez funkcjonariuszy Biura Szyfrów MSW oraz inżynierów Zakładów Teletechnicznych Telkom Teletra w Poznaniu i było wykorzystywane nie tylko
w naszym kraju, przynosząc uznanie projektantom. Autor pisze, że: „Łączność szyfrowa najważniejszych polskich instytucji musiała przejść w ostatnich latach głęboką modernizację, ale jej szczegóły pozostają tajne. Wiadomo, że służby specjalne dysponują szyfrującymi telefonami i faksami oraz bezpiecznymi sieciami komputerowymi, a obieg tajnych dokumentów w takich instytucjach jak MSZ jest dziś o wiele bardziej wydajny niż jeszcze kilka lat temu, gdy np. depesze z negocjacji akcesyjnych były szyfrowane w ambasadzie w Brukseli, drukowane w Warszawie i rozwożone po mieście kurierem w zaklejonych kopertach.” Można wierzyć, że tak jest, ale mimo oficjalnych zapewnień pojawiają się pewne wątpliwości. Analiza jawnych list środków ochrony kryptograficznej posiadających certyfikaty wydane przez jednostki certyfikujące obu służb ochrony państwa (ABW – sfery cywilnej i SKW – sfery wojskowej), pokazuje faktyczny stan narodowej kryptografii i praktyczne możliwości budowy nowoczesnych oraz bezpiecznych narodowych systemów i sieci teleinformatycznych. Aktualnie na obu listach znajduje się łącznie 36 wyrobów kryptograficznych posiadających narodowy certyfikat, w tym 32 wyroby z certyfikatami wydanymi przez ABW (stan na IV kw. 2008 r. i 4 wyroby z certyfikatami wydanymi przez SKW (stan na I kw. 2008 r.). Należy podkreślić, że na liście ABW znajduje się 9 wyrobów kryptograficznych 3 zagranicznych firm – dwóch szwajcarskich: OMNISEC AG i CRYPTO AG i francuskiej: SAGEM o klauzulach „Tajne”, „Poufne” i „Zastrzeżone”.

Pojawiają się dwa istotne pytania. Jaki jest aktualny stan narodowej kryptologii? oraz Czy można o niej mówić i pisać? Odpowiedź na pierwsze pytanie, choć nie jest trudna, to wymaga dogłębnej analizy polskiego prawa, asortymentu i obszarów zastosowań środków ochrony kryptograficznej mających certyfikaty oraz możliwości projektowania i produkcji systemów ochrony kryptograficznej przez narodowy przemysł. Odpowiedź na drugie pytanie jest oczywista. Nie tylko, że można mówić i pisać o kryptologii, ale wręcz należy, gdyż bez świadomości użytkowników, a przede wszystkim decydentów, ich niezbędnej wiedzy na temat roli kryptologii w ochronie informacji oraz praktycznego jej wykorzystania, nie można zbudować i użytkować bezpiecznych narodowych systemów i sieci teleinformatycznych, a tym samym zapewnić bezpieczeństwo naszemu społeczeństwu i państwu. Należy również zdawać sobie sprawę, że automatyzacja procesu szyfrowania, nie tylko ułatwia i przyspiesza pracę, ale głównie ogranicza liczbę osób mających szczegółową wiedzę na temat systemu ochrony kryptograficznej, którą musi mieć szyfrant w ręcznym procesie szyfrowania i rozszyfrowywania.

Wymownym dowodem, do czego może doprowadzić brak wiedzy i nie zrozumienie obszaru kryptologii, jest porównanie jakości polskiego prawa, powszechności wykorzystania systemów ochrony kryptograficznej oraz poziomu bezpieczeństwa teleinformatycznego w naszym kraju z analogicznymi obszarami w państwach członkach NATO. Jednocześnie za absurd można uznać nieprofesjonalne zarzuty pod adresem specjalistów WSI dotyczące kryptografii, przedstawione na dwóch stronach w Raporcie Antoniego Macierewicza, a także niektóre podjęte działania w tym obszarze w czasie likwidacji WSI i tworzenia nowych służb wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, w tym służby ochrony państwa sfery wojskowej.

Wydaje się, że ponad dwa lata, które minęły od rozwiązania WSI i funkcjonowania nowej służby ochrony państwa sfery wojskowej (SKW) są wystarczające, aby spokojnie powrócić do rozpoczętej edukacji nie tylko społeczności wojskowej, ale całego społeczeństwa oraz przede wszystkim rozpocząć merytoryczną dyskusję o stanie narodowej kryptografii, w celu profesjonalnego i niezwłocznego wdrożenia nowej „Strategii Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej” podpisanej w dniu 13 listopada 2007 roku przez Prezydenta RP, której istotnym elementem jest bezpieczeństwo informacyjne i telekomunikacyjne naszego kraju, oparte na najnowocześniejszych technologiach telekomunikacyjnych i najwyższych standardach bezpieczeństwa, zapewniających właściwą ochronę narodowym informacjom niejawnym, przesyłanych drogą elektroniczną.

Powyższy tekst jest jednym z blogów na stronie  Stowarzyszenia Pro Milito
PRO MILITO Blog.

Zawarte treści w blogach są opiniami wyłącznie ich autorów.