Emeryt wojskowy przed obliczem sądu.

 

Redakcja Stowarzyszenia Pro Milito.

 

Szanowni Koledzy

.

Podobnie, jak tysiące emerytów wojskowych, zachęcony przez kolegów w dyskusji na temat waloryzacji emerytury, uwierzyłem w sprawiedliwość w zmieniającej się polskiej rzeczywistości i złożyłem pozew do sądu. Sprawa jest na tyle wszystkim znana, że nie będę opisywał tematu i zasadności moich poszukiwań prawdy i sprawiedliwości przed obliczem Temidy.

 

        Powiem krótko-BYŁEM W SĄDZIE.

 

     Sąd  Okręgowy w Warszawie XIV Wydział  Ubezpieczeń Społecznych zawiadomił mnie  na początku września br. jako powoda o posiedzeniu Sądu  w dniu  7 grudnia  2010 r o godz. 09.30 w sprawie  złożonego prze ze mnie wniosku  przeciwko  Wojskowemu Biuru Emerytalnemu  w Warszawie  o wysokość świadczenia emerytalnego i wypłatę odsetek. Wniosek w tej sprawie, ,jak tysiące  naszych kolegów ,którym zmieniono emerytury z systemu płacowego na cenowy złożyłem w/w Sądzie12 grudnia  2008 r

 

   Jakkolwiek w piśmie Sądu było napisane, że stawiennictwo strony na posiedzenie jest nieobowiązkowe, ale, postanowiłem być obecny i wysłuchać  uzasadnienia  wyroku w przedmiotowej sprawie. Moja sprawa ,jako trzeciego z kolei, wisiała na  tzw. wokandzie.

. O wyznaczonej godzinie zostałem wezwany do sali sądowej i stanąłem  prze obliczem "Wysokiego Sądu”, a konkretnie pani sędziny   lat około 40 i protokolantki. Po sprawdzeniu mojej tożsamości pani sędzina zapytała mnie, czy podtrzymuje mój wniosek z 12 grudnia  2008. Po potwierdzeniu ,padło drugie pytanie ,jaki jest mój  stan ekonomiczny..Odpowiedziałem ,zgodnie z prawdą ,że dobry. Trzecie pytanie i ostatnie, jaka jest wysokość mojej emerytury( renty).Odpowiedziałem , że/….,/z tym ,że  żona nie pobiera  emerytury ani renty. To zadowoliło p. sędzinę i poprosiła mnie, abym wyszedł i poczekał na  uzasadnienie wyroku.

 

      Po 5  minutach. zostałem ponownie poproszony do sali  rozpraw, gdzie p. sędzina odczytała mi uzasadnienie. Odrzucono  mój  wniosek, ponieważ Wojskowe  Biuro Emerytalne nalicza  mi emeryturę ( rentę) zgodnie  z obowiązującym prawem i orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego.  Odczytano mi  odpowiednie  paragrafy, których nie będę  cytował. Po odczytaniu podstaw prawnych do uzasadnienia p.sędzina przypomniała mi, że jako wojskowi i tak jesteśmy uprzywilejowani w stosunku do innych grup społecznych sędziowie Trybunału Konstytucyjnego stwierdzili, że sprawiedliwie będzie , jeśli wszyscy obywatele  będą mieć waloryzowane  emerytury jednakowej wysokości, czyli według systemu obowiązującego w ZUS ( waloryzacja cenowa ) .Ostatnie pytanie do powoda to, czy będę się odwoływał.

Odpowiedziałem, że nie. Pani sędzina powiedziała na koniec, że mogę się procesować  z Ministrem Obrony Narodowej. Na tym  rozprawę zamknięto .W sumie zabrało nam to 15 min.

     Przed wyjściem zapytałem panią sędzinę, czy mogę wyrazić swoje zdanie prywatnie Otrzymałem zgodę, Powiedziałem, że  jestem też absolwentem  Wydziały Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego  i uczono mnie że .prawa nabyte to świętość i nie powinno  się ich w imię doraźnych lub politycznych celów  naruszać że prawo  nie działa wstecz itd.

. Następnie powiedziałem, że jeśli  Trybunał  Konstytucyjny uznał, że my wojskowi byliśmy uprzywilejowani ,bo mieliśmy  emerytury według  systemu płacowego i je nam swoim orzeczeniem podważył , i aby było sprawiedliwie  społeczne zrównał z systemem cenowym ,to  dlaczego wszyscy pracownicy  Ministerstwa Sprawiedliwości , w tym sędziowie, prokuratorzy ,a nawet  pracownicy więziennictwa korzystają z waloryzacji  płacowej? Dlaczego, my wojskowi, za to, że służyliśmy za czasów PRL a nie pracowali  8 godzin dziennie zostaliśmy ukarani. Dlaczego prokuratorzy i sędziowie oskarżający i sądzący w czasach PRL, zostali przy  przywilejach  emerytalnych ( system płacowy) i to jest sprawiedliwie  społeczne ? Niestety, na te moje  wypowiedzi komentarza nie było. Moja ostatnia wypowiedź, to " punkt widzenia zależy od punktu siedzenia." Na zakończenie dostałem dobrą informację. Na zapytanie przed wyjściem, ile mam zapłacić kosztów sądowych ,otrzymałem odpowiedź ,że nic nie muszę płacić. Na do widzenia pani sędzinie i protokolantce złożyłem życzenia Świąteczne i Noworoczne

    Mam nadzieję, ze więcej z taką "sprawiedliwością "nie będę miał do czynienia.

 

płk.Stanisław S ( rencista wojskowy I kategorii)

 

 

Od Redakcji.

Jeszcze raz okazało się, że sprawiedliwość w naszym kraju obecnie jest po stronie silniejszych. Jesteśmy w czasach, kiedy trzeba mieć nie tylko rację, ale przede wszystkim siłę głosów. Stanął Pan prze obliczem prawa, które reprezentowała absolwentka tego samego / prawdopodobnie  / uniwersytetu warszawskiego. Doświadczył Pan tego, czego doświadczyło tysiące naszych kolegów. Otóż okazało się, że ta młoda osoba, od której zarówno Pan , jak i inni oczekiwali sprawiedliwości, miała jedynie w sobie znaczne pokłady zakłamania i dowodów na nieprzydatność do tego zawodu, i dlatego bez skrupułów poparła bezprawną ustawę i bezprawny wyrok TK.

Jak dzisiaj usłyszałem o kolejnym majstrowaniu przy emeryturach wojskowych i ktoś mówił o tym, że nowe zasady będą dotyczyć tylko tych, co rozpoczną służbę mundurową, bo zmiany dla służących byłyby NIEKONSTYTUCYJNE, to ogarnął mnie śmiech. Ciekawe, czy uwierzą w to ci, którzy obecnie pełnią służbę wojskową?

 Nie jest przypadkiem, że wiele głośnych afer nie może doczekać się sprawiedliwego finału. W naszym kraju trzeba trzymać z Rychem, Zbychem, czy innym Mirem, a wówczas nawet w Trybunale Konstytucyjnym panowie w togach uzasadnią oczekiwana ustawę i nie pozwolą by skrzywdzić swojego towarzysza.

Szanowny Panie Pułkowniku. Zamieszczamy Pański list z jednoczesnym życzeniem zdrowia i wszelkiej pomyślności, a w związku ze zbliżającymi się świętami, Zdrowych i miłych Świąt w gronie najbliższych oraz wszelkich dobroci w Nowym Roku.