|

Dr n. med. Irena Twardoch – Benson
/komandor por.w st.spoczynku/
Gdy w Sejmie zasiądą
(„To samo przez to samo” – łac. „Idem per idem”).
CZĘŚĆ II
W 2009 roku (po upływie 8 lat od wyborów do Parlamentu – 23 września
2001), postanowiłam ponownie posłużyć się opracowaniem, pt.: „ Gdy w
Sejmie zasiądą!” Nadmieniam, że wraz z racjonalnymi argumentami /…/,
praca niniejsza wyzwalać będzie (zapewne) pożądane, pozytywne emocje,
odnoszące się do uczuć stricte patriotycznych. Zawiera też ona liczne
wątki satyryczne /krytykę nieudolności sprawowania władzy przez
poszczególne rządy/.
Praca składa się z trzech części:
- Cześć pierwsza – radosna (trzy tygodnie po wyborach) – Nadzieja;
- Część druga – żałosna (trzy miesiące po wyborach) – Zwątpienie;
- Część trzecia – bolesna (dziewięć miesięcy po wyborach) – Cierpienie.
Mając na uwadze bliższą i dalszą przyszłość Narodu Polskiego wnioskuję,
że kolejne wybory do Parlamentu RP odbędą się w Polsce w ustawowym
terminie. Mam też nadzieję, że tym razem Polacy wybiorą – jako swoich
przedstawicieli - osoby godne funkcji oraz roli posła i senatora. Tym
razem Rodacy zwrócą zapewne uwagę na kompetencje /znawstwo/ i autorytet
>>kandydatów<< spośród społeczności lokalnych ( miejsce zamieszkania,
wychowania, pracy
i życia), a zwłaszcza na morale tych osób. Polska powinna stawać się
coraz bogatsza, a Polacy – majętni. Tymczasem Polska jest jednym
z najbiedniejszych krajów w Unii Europejskiej, a Jej Obywatele żyją w
ubóstwie. Aby ten zły stan zmienić na lepszy – Wyborcy powinni żądać od
pretendentów do fotela parlamentarzysty - radnego rzetelnych informacji
o stanie Państwa, gdyż, jak spostrzegł był Charles Dickens – „ Tylko
rzetelna informacja nie potrzebuje niczego więcej”. A więc do dzieła
Rodacy! „Za krótkie po stokroć jest życie aby się nudzić” (Fryderyk
Nietzsche).
Niech wreszcie prawdziwe szczęście – „błogi stan zachwycenia” – zagości
we wszystkich polskich domach. Szczęście w obcowaniu z innymi ludźmi
przychodzi wtedy – gdy szukamy go wraz z nimi na wspólnej drodze, gdy
stanowimy jedność.
Z BOGIEM !
/J.T – B/
Ze względów redakcyjnych dokonano wyboru wierszy. Całość na specjalne
zapotrzebowanie przekaże autor.
Motto:
“Bo snadź człowiek z przyrodzenia każdy
Najwięcej się o to stara zawżdy,
Aby wiedział, co się w ludziach dzieje:
Więc jedno chwali, z drugiego się śmieje (...)”
Mikołaj Rej
Część pierwsza – radosna
(trzy tygodnie po wyborach)
Nadzieja
I
Mówią nam – “niepokorny”, bo słowem niesforny!
Przygarbiony, nie wiekiem, lecz pracą.
Tym jest, co Tytanom podobni,
Gdy się w nich “święta duma odosobni”.
II
Przygnębiony! Ojczyzna jest chora !!
Za agonię odpowie złoczyńców sfora!
Polska jest nierychliwa, choć ma różne blizny,
Których “rozcięcie i poodmykanie...”,
Wkrótce obaczy Naród. To w Sejmie się stanie!
V
Jest ku temu okazja, wybory przegrane.
Na nic zdadzą się mumie – te balsamowane.
Będą szpecić skanseny, zdrowe środowisko!
Widzisz Synu, gdy przegrasz – oddasz “sługom” wszystko.
VI
Nie tak walczyć dziś trzeba – brodaci faceci.
“Odrzuć kłamstwo! Zmień strunę, co dźwięk czysty szpeci”!
Mówili o tym Wieszcze – prawdziwi poeci,
Nie ci prości, co piszą..., zwykli “wierszokleci
. VII
Tak myśli Człek sterany – On ma dobrze w głowie.
Tak myśli Naród Polski, tak myślą Posłowie.
Tak myśli Edward Moskal – On walczy z oddali,
Pan Prezes – wraz z “Polonią” - Polskę chce ocalić
X
Tysiące policjantów wysłał Rząd na drogi,
Przekonali się w końcu – kim jest Chłop ? Ubogi !!
Jakie jest Jego zdrowie, i – jakie “bogactwo”?
On jest zdesperowany, jak to leśne ptactwo
XI
Stare brony, traktory, pługi – są sterane.
Kiepskie zdrowie i ręce – bo wypracowane!
Przednie zęby zjedzone, palce – zreumatyzowane,
Mocna Wiara, Wytrwałość – od Boga Im dane.
XIII
Trzeba twardo, po męsku – steru się domagać,
A gdy będzie wygrana – to umieć nim władać.
Chłopska mądrość, komputer – obok internetu,
Niechaj będą dziś bronią, nie szukać odwetu
XXIII
Za lat cztery – dojrzeją – i zdadzą maturę ?
W międzyczasie im Naród wystawi fakturę.
Pokryją wszystkie koszta – za zdradę Narodu!
Za bezcen wyprzedali “tajnię polskich grodów”.
XXVIII
Premier jest namaszczony – Prezydent Go witał,
Ściskał rękę, gratulował – do przyszłości wzdychał...
Polska będzie rosła w siłę – Rząd to obiecuje,
Dobra spłyną na Rodaków, każdy to odczuje.
XXIX
Bezpieczeństwo, gospodarka – walka z bezrobociem,
To priorytet dla Premiera – będzie po kłopocie!
Dwa, trzy lata wytrzymamy – to mniej, niż dekada,
Deklarował Wicepremier, biedzie – biada, biada...
XXX
Wtedy Polska będzie w Unii – stolicą Bruksela ?
Zniwelują się zaszłości, zupełnie – do zera!
Chłop otrzyma obietnicę, dotację do zboża,
Rozweseli się Wieś, Polska – każda dziewka hoża.
XXXI
W Polsce będą znów wybory, te – do Parlamentu,
Oby w Kraju już nie było płaczu i lamentu.
Nowe będą obietnice partii, co rządziły,
Myślcie teraz o przyszłości – by się nie zemściły...
XXXII
...te programy, obietnice – w skórę oprawione,
Położycie je w archiwum – kurzem przyprószone.
Nowe hasła i programy ogłosi Prawica,
Gdzie odpowiedź ? Jaki program – będzie mieć Lewica ?
. XXXIII
A tymczasem Naród Polski ciągle jest w potrzebie,
Coraz więcej dziś Rodaków w śmietnikach już grzebie!
Ręce Ich są pokrwawione, z oczu radość znika,
Wokół gości beznadzieja – optymizm umyka.
XXXIV
Rządźcie szczwano, sprawiedliwie, choć trochę po polsku,
Uszanują Was Polacy – “złość wisi na włosku”!
Nie sprzedajcie Polskiej Ziemi – “Dopomóż nam Panie...”
Będziecie się rozkoszować i pływać w nirwanie.
XXXV
Nikt nie powie słowa złego, żeście źle rządzili,
Że lewica, postkomuna – “byli..., i nie byli...”
Kończę swe asocjacje o rządzeniu Krajem,
Ja chcę wiedzieć, kiedy Polska – będzie wspólnym Rajem.
XXXVI
Kończę, w cieniu wiejskiej chaty, swe wierszopisanie,
Mocno wierzę dziś w poprawę – “Niech nam wnet się stanie”!
Dobry Bóg w opiekę weźmie – Przywódców i Polskę,
Posłów oraz Prezydenta – ja wątpię w Ich troskę.
Motto
“Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą.
I twarze lud bawiące w końcu lud znudzą.
Ręce za lud walczące – sam lud poobcina.
Imion miłych ludowi lud pozapomina.
Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie”.
Adam Mickiewicz
. Część druga – żałosna
(trzy miesiące po wyborach)
Zwątpienie
XXXVII
Jesień mija, złote liście..., Koziorożec stroszy.
Jaki budżet da nam Belka? Na pewno zuboży –
Chłopów, młodzież i studentów (mówiąc między nami),
Źli się młodzież, płaczą Chłopi – zgrzytają zębami.
XXXVIII
Zeschły wrzosy, zszarzał paździerz – mróz już ziemię ścina,
Błąd za błędem, ileż błędów ! Gdzie leży przyczyna ?
Siadaj Synu tu, koło mnie – posłuchaj mych racji –
“Sami Swoi” Polską rządzą, chcesz być w konspiracji ?
XXXIX
Chleb i miód nam obiecali, złote góry także!
Lat czterdzieści nas karmili – “zatrzymane w kadrze”.
Mów przeróżnych słuchaliśmy, jak te “ptaszki w klatce”.
Co jest Synu? “Bluff – to Wolność”? Nie mów o tym Matce...
VIIL
Inwalidzi, Starcy, Matki – kobiety brzemienne,
Nie będziecie mieć dodatków – “dotacje zamienne”??
Wszystko jedno, jak je nazwać – nie będziecie mieli.
Michnik pisze, że tak Rząd chce, ba – Wy żeście tak chcieli...
IIIL
Zamknąć żłobki i przedszkola – pozamykać szkoły,
Za lat dziesięć z geniuszy wyrosną matoły!
Belfer, student, prokurator wiedzieć chce, bo przecież...
Mądrych ludzi wciąż potrzeba – i w Polsce, i w świecie.
IIL
A pieniędzy ciągle nie ma, brakuje pieniędzy.
Każdy ósmy Obywatel żyje dzisiaj w nędzy.
Każdy piąty – nie ma pracy, i mieć jej nie będzie!
Bezrobocie, to gangrena – tak mówią w urzędzie.
L
... na bruk! Tych kanciarzy, urzędasów – nową “targowicę”,
Co to Diabłu się sprzedali – sprzedali Prawicę!!!
Nowe listy urzędników Pan Premier już tworzy,
I każdego “wedle potrzeb”, gdzie zechce, tam “włoży”!
LI
Opozycja kwiląc mówi – “myślcie sprawiedliwie”,
I na “nowe” stanowiska nie patrzcie tak chciwie.
Posad kilka nam zostawcie – toć “cywilny korpus”!
Szkoda! Bo po jego “reformacji” pozostanie >>...korpus<<.
LII
Będą służyć Jemu wiernie, wierni Koalicji,
Na margines pójdzie Młodzież – to przerost ambicji!!
Trzeba mądrze opozycji do serca przemówić –
By przestała w Sejmie “ględzić”, by przestała “nudzić...”
LIII
...o aborcji, klonowaniu i stanie wojennym.
Pamiętajcie – Polak milczy, lecz nastrój ma zmienny!
Szorstką ręką – jak grom z nieba – policzek wymierzy,
Będzie tumult, krzyki, rozpacz – kto z NATO się zmierzy?
LV
...że to bunt jest – “rewolucja” – w sercu Europy,
Że “górnicy, kolejarze, warchoły i chłopy” –
Polskę wiechciem podpalają – “Uchowaj nas Panie”!
Już nie będzie aliansów, daremne czekanie...
LVII
...tych na górze, w garniturach, czarnych mercedesach,
Tych na dole zubożałych – bez wody w sedesach.
Apeluję do Hierarchów, Rządu, Prezydenta,
By zechcieli też oszczędzać, nawet na prezentach.
LXII
...które pięknie opisują w programach “cwaniacy”,
Dziś w programy nikt nie wierzy - >>bośmy ...jacy tacy<<!
Sygnał trąbki już słyszymy z przejęciem, z oddali,
Brońmy Polski, wspólnie, razem – bo Polska się wali!!
LXIV
Gospodarka traci impet, hamulcem – procenty?
Ograniczy Rząd dotacje, urlopy i renty...
Lata chude już nadeszły – zaciągamy pasa,
W zarządzaniu, tak jak dawniej – “od Sasa do lasa”.
LXV
Nikt nic nie wie! Doradzaniem zajmują się “dzieci”.
GUS podaje informację – “przyrost...” na łeb leci!
Wir kryzysu tąpnął chytrze polską gospodarką,
Gdzie metoda, forma, wskaźnik? Jaką mierzyć miarką?
LXVI
Przykład? Proszę – Argentyna – z kryzysem się zwodzi.
Katastrofa, hen – za wodą! Polsce on też grozi?
Naród kryzys już wyczuwa. Gdy Raka nagrzeje...
Promień Słońca, kwartał minie ...Premier się nie śmieje!
LXVII
Chcemy wiedzieć, kto potrafi Kraj nasz “inhalować” –
Gdzie kupować, gdzie sprzedawać, a co produkować?
Kryzys świat już prześladuje – Narody biednieją -
Rządy, sejmy i kongresy w posadach się chwieją.
LXVIII
Pracy z trudem szukasz dzisiaj Polko i Polaku,
Dwa, trzy razy zmieniaj zawód – pamiętaj o “fachu”!
Bierz robotę, co Ci dają Rodaku i kwita,
Byle dalej, byle przetrwać – recepta odkryta?
LXX
Cha! Cha! Śmiej się śmiej Górniku z przodka – “bycie...” z familoka,
Dawniej piłeś z kumplem piwo, dziś “jodosz krupnioka”.
Słuchasz radia, “Big Brother’a” oglądasz ze wstrętem,
Patrz, oglądaj i podziwiaj – życie jest “przekrętem”!
LXXV
Można długo jeszcze pisać, temat to jak rzeka,
Trzeba słuchać, kiedy Polak krzyknie – “eureka”!
I receptę znajdzie trafną na wyjście z kryzysu,
Lachów pragnę dziś pocieszyć, dodać animuszu.
LXXVII
Do Polek się teraz zwracam – trzymajcie za słowa,
Posła oraz Premiera, czy On je dochowa?
Mówił ongiś Leszek Miller (morał niech nas łączy) –
“To nie ważne jak się zacznie, ważne – jak się kończy
Motto:
“Narodzie, rody czcij o ile są twego ducha,
Ty, coś jest wielkiem rodem rodów...
Ród nie jest tylko forma czcza i sucha,
Ale miłości zdrój i tęczą płodów...”
Cyprian Kamil Norwid
Część trzecia – bolesna
(dziewięć miesięcy po wyborach)
Cierpienie
LXXVIII
Zima, wiosna... już za nami, bzy przekwitły wokół,
Coraz trudniej być Polakiem, łza się kręci w oku.
Pan Prezydent ze swym >>dworem<< zażywa “rozkoszy”!
Każdą >>myśl patriotyczną<< “zespół” ten rozproszy.
LXXIX
Rozproszy i “oczaruje” – To zbiór Profesorów !!
Pięćset “tęgich” głów tam myśli – wytrawnych >>doktorów<<.
Każdy czyta, ślęczy, śledzi – “dręczy” receptory,
Wynikają z takiej “pracy” – zaklęcia i spory...
LXXX
... które Polsce nic nie dają, nie dają pieniędzy!
Coraz więcej biednych wokół, coraz więcej nędzy.
Coraz częściej słychać strzały gangsterów bez masek.
Coraz więcej kłótni, bredni – dziwacznych niesnasek.
LXXXI
Spekuluje Polak - Szarak – prostak i magister,
Że Pan Premier - vide: “... mowy” - staje się “filistrem”?
Bezpieczeństwo i dobrobyt Rząd ma wciąż w zamysłach,
Żeby sprostać tym życzeniom trzeba być w komiksach?
LXXXII
Bo w komiksach autorzy piszą o porządku...,
Ładzie, sile, mózgu, formie – piszą tak z rozsądku.
Czasem proboszcz w swej homilii daje głosem znaki,
Że “dysonans... – dysproporcje ...”, cud jest w Polsce jakiś?
LXXXIII
A tymczasem Naród Polski opiera się jeszcze –
Biedzie, złu... “On prawdziwą Wolność kocha”! - tak mawiali Wieszcze.
Ileż dekad – kpina, kłamstwo oraz beznadzieja,
Będą w Polsce tryumfować!? Jest jakaś nadzieja?
LXXXIV
Własne brudy wpierw wypierzcie, oczyśćcie swe dusze!
Zrozumiecie jakie Naród znosi dziś katusze.
Pewność jutra, bezpieczeństwo – w pełni zagrożone,
“Dary boskie”, tak! – Jedzenie – “prionem” zarażone.
LXXXV
Do niedawna mówiliście – “prion nas nie dotyczy”!!
Setki “mądrych” Profesorów..., ktoś się przejęzyczył?
Nie do wiary – “prion” w żywności? – mówią dziś lekarze,
Już nie będziesz w Mc Donaldzie, nie będziesz jadł w barze...
LXXXVI
... wołowiny, hamburgera trawił studenciku.
Wypij wodę i komiksy... czytaj przy stoliku.
Ubić krowę wystarczyło jedną, tę – dziewięcioletnią,
Poćwiartować, wstępnie zbadać, by panikę wielką...
LXXXVII
... wzbudzić w Polsce, w Europie – “koniec z wołowiną”!
Bo hodowla, mówią Chłopi – jest dziś w Polsce kpiną.
By Wieś polska rozkwitała a Rolnik zarabiał –
Trzeba, aby każdy Polak więcej mięsa zjadał.
LXXXVIII
Więcej drobiu, ryb, nabiału..., trzeba mieć pieniądze!
Leczyć zęby, badać płuca – kto ma inne rządze?
Dziwne nazwy chorób nowych, wymowa ich trudna,
Zdrowy Naród, zdrowe dzieci – myśl ta jest dziś złudna.
LXXXIX
Ostrzegają dietetycy, biją w dzwon lekarze,
Tak! Gruźlica nam wciąż grozi, Bóg za grzech nas karze?
Bóg jest Dobry, jest Miłością – czytam w Ewangelii,
To ... korupcja w medycynie! Kto się dziś ośmieli...
IXC
Nowy “układ” obsadzony – pociotek, wój, stryjek.
O mój Boże! Czy zamieni – Biedny Polak – “siekierkę na kijek”?
Żadnej zmiany, po wyborach, nikt nie oczekuje,
Każdy “nowy” układ przecież – już nas oszukuje!
VIIIC
Pan Prezydent w siódmym roku swego >> królowania <<,
Uogólnia polskie sprawy – kres będzie gadania,
O “hamasach...”, >> bin Laden’ach << - koniec “nawijania”,
Do roboty Przyjaciele bierzecie się z zarania!
VIIC
Nie udajcie, że pracują w Polsce instytucje,
Szkoły, żłobki, ministerstwa... Och! – “więzień ma polucje...”!!,
Mówił cicho, pochylony – Mądrzycki Profesor,
Po nim mówił – roztrzęsiony – Pan Poseł, asesor...
VIC
... seksuolog (seksjatra) – przejęty – a jakże...,
Dwie fundacje, Pan Senator, zakonnica także!
Nawet w szkołach dzieci mówią, bawiąc się w podchody -
Nic nie wskórasz droga Basiu - więzień ma wciąż wzwody !
VC
Takie oto >> dyskusyje << teraz w Polsce mamy,
Czasem w Rządzie, w Parlamencie – czasem polskie Damy,
O absurdach i banałach kaskadę słów toczą,
One mocno podniecone – “myją się” ochoczo.
IVC
I udają...! Ich morale sięga Everestu!!
Wielka wiedza, prawość, Miłość – szukają kontekstu,
By w publicznej telewizji temat zakotwiczyć,
By za “puste’ audycje pieniądze policzyć!
IIIC
Bo najprościej do “publicznej...”, rzadziej “komercyjnej...”,
Zaprosić do studia ludzi, by – życie swe intymne –
Odsłaniali pociągani za języki sprytnie,
“Autorskie” to programy!? Pardon - “zero” treści z meritum wyniknie!!
IIC
Tak się w całej Polsce dzieje, od Gór... aż po Morze...,
Mówią o tym – aktor Adam..., Banak w Nowym Dworze.
>> Milleriadę<< mamy w Polsce, i – “róbta co chceta”,
Brak “asumptu” do roboty, to nie jest podnieta.
IC
Gospodarka wypalona, na wierzchu skorupa,
Puste wnętrze, pusta kasa – bankowiec >> rżnie << głupa.
Dobre rady nam “serwuje”, on tak nauczony,
Doświadczenie ma za sobą, on był obwiniony...
C
... o sprzyjanie >> przyjaciołom <<, współpracę z “bezpieką”,
Jego - dobroć i łaskawość - wątpliwą podnietą.
On naiwnych wokół szuka, naiwnych znajduje...
W Rządzie, w Sejmie - naiwnymi - sprytnie “dyryguje”!
CI
Fenomenem jest - naiwność ! Kto dziś jest naiwny,
Szuka “nowych...” sobowtórów, jego “styl...” jest dziwny.
Bo naiwni wciąż się rodzą – Miłość osób “dziwnych...”
Obiecują - Niebo, Szczęście – dobre dla naiwnych!!
CII
Wszyscy w Polsce są naiwni? Gramy takie role?
Zmieniają się scenariusze i funkcje w zespole.
Naiwny jest nauczyciel – treści głosi dziwne,
On nie wierzy w to, co mówi – w słowa swe przedziwne.
CIII
Naiwni są także: - rolnik, lekarz i rewident,
Naiwni są chyba – Premier, Prymas i Prezydent.
W złudne treści Oni wierzą, Im tak przykazano?
Jaka “siła” Im wyznacza przyszłość “lukrowaną”??
CIV
Nigdy dotąd w Polsce przecież nie było “zachwytu”,
Bo nie będzie, ja tak myślę – w Kraju dobrobytu.
Dobro wspólne (zgromadzone) – “życzliwi...” wciąż kradną,
Nam “ programy...” okazują, myśl dziwną – bezładną!
CV
Te programy – dziwne, złudne, kto zrealizuje?
Gdzie pieniądze, gdzie narzędzia – materia się “ psuje...”.
Remont Wielki Rzeczpospolitej – już trzeba rozpocząć,
Nikt dziś w Polsce nie powinien na laurach spocząć.
CVI
Nie czekajmy na czcze “cuda” z Zachodu płynące,
Gdy dopłyną – się rozpłyną! Zachodzące Słońce...,
Zbliży linię horyzontu, do której zmierzamy –
Partie, związki, Kościół – Naród, cierpliwie czekamy...
CVII
... na partnerstwo, znawstwo przecież– Dopomóż nam Panie !
Pragniemy, by czysta woda była w każdym wsiowym kranie.
Chcemy, aby polscy Chłopi też się uśmiechali –
Polską mową – żargonem, gwarą – Bogu dziękowali...
CVIII
... za poranki pełne rosy, za ptaków koncerty!
Wypada, by Chłop - producent - nosił “Order z Orłem” do piersi
przypięty.
Pragniemy, by Mazurka śpiewał, Rotę i Boże coś Polskę –
Chcemy, aby śpiew ten – płynąc... ubogacał Sioła, każdą polską Wioskę.
CIX
Pragnień moc jest..., i dlatego do Ciebie Jezu kieruję ciche wołanie –
By Bóg Wielki – Miłosierny – usłyszał błaganie...,
Wszystkich Chłopów (jakżesz skromnych) – Chłopom Chciał pomagać,
Orać, siać, uprawiać, zbierać, i wreszcie – sprzedawać !!
CX
Płody Ziemi: - żyto, jęczmień, ziemniaki, pszenicę,
Groch, buraki, grykę owies – chmiel, rzepak, gorczycę.
Boską litość – Dobry Boże miej nad hodowcami –
Drobiu, krów, koni, owiec ... I nad pszczelarzami...
CXI
... Wzrok Swój Ojcze zatrzymałeś ? – Wysłuchaj swych >>dzieci<< -
Nierychliwy, Sprawiedliwy! Kmiecie wiedzą, Dobry Boże, kto rynek
“zeszpecił”!
“mistrz kochany” – Balcerowicz ! Wspomógł go konfident ...
Powiem więcej – lont zapalał “unijny rezydent”.
CXII
Bo za mych Rodaków zgodą, naszym przyzwoleniem –
Biednie żyje dzisiaj Naród. Na nic biadolenie ...,
Że wróg wokół, że ... oko MOSAD’u. Mason – agent podsłuchuje ?
Bzdura! To mój Naród - dziwnie jakoś w wyborach głosuje.
CXIII
Raz Wałęsa, znów Kwaśniewski – Leszek M ... z “zespołem” !
Bartłomieju – “głosowołeś” ? >> Gdzie by tam – jo pijany społem.
Mietek społ i jo społem, jo ... nie był pijany!
Jo społem i Wojtek społ, teros wim – żem jest łoszukany <<.
CXIV
A jesienią znów wybory, te – do samorządu !
Ja nie zasnę, będę czuwał ..., domagam się wglądu,
Do programów, >> tajnych metryk... << osób “ startujących” –
Ze Wsi, z Miasta – “młodych gniewnych” – programy głoszących.
CXV
Ja już kończę “Część bolesną” – powstrzymajmy łkanie,
W Częstochowie – Jasnej Górze – czeka nas spotkanie,
U Stóp Matki Chrystusowej – Królowej Ojczyzny !
Ona płaszczem nas otuli – znikną rany, blizny
*
* *
„ Jeszcze Polska nie umarła , kiedy my żyjemy ,
Co nam obca moc wydarła szablą odbierzemy.
Marsz , marsz Dąbrowski ...”
Józef Wybicki
Dr n. med. Irena Twardoch – Benson
/komandor por.w st.spoczynku/
|