|
“Żyć to nie znaczy oddychać, żyć to znaczy działać”.
J.J. Rousseau (Emil
Gdy w Sejmie zasiądą („To samo przez to samo” – łac. „Idem per idem”).
Gdynia – wrzesień – grudzień 2001; czerwiec 2002
WSTĘP
Niniejsze opracowanie zawiera uwagi i asocjacje zapisane ad hoc po wyborach do Parlamentu (23 września 2001 roku), dotyczące funkcjonowania Państwa Polskiego. Kłopoty, jakie w 2008 roku /trzeci kwartał/ i w 2009 roku /pierwszy kwartał/ dały o sobie znać w polskiej gospodarce i finansach /kamuflowane przez aparat władzy w Polsce/, okazuje się, że są bardzo podobne do tych z 2001 roku. Różnica jest tylko w tym, że obecne perturbacje spowodowane są kryzysem międzynarodowym (erupcja w USA), zwłaszcza w sferze finansów (>>finansowa pandemia<<). Zagraniczne banki i korporacje finansowe atakują „opcjami…” polską złotówkę, która boleśnie traci na wartości, przy milczącej dezaprobacie ,, Mężów Stanu”. Niektórzy rządzący, bowiem decydują się na trud myślenia. Decydenci myślą, ponieważ myślenie daje im przewagę nad otoczeniem. Oni raczej udają, że zmierzają we właściwym kierunku wraz z Narodem. W kulturze śródziemnomorskiej (cywilizacja łacińska), każde dokonanie ludzkie wyrażano najpierw w myśli. Myśl Mędrca to siostrzyca ognia – rozświetla umysły innych ludzi, niweluje ich wątpliwości. Pojawiające się wątpliwości niszczą „ dobro wspólne”, które moglibyśmy mieć gdyby nie obawa ryzyka ( Wiliam Szekspir). Mądrze ryzykujmy! Nie wyciszajmy się, bądźmy ciągle aktywni ( do wyciszenia wewnętrznego, bowiem nie prowadzi unikanie problemów, ale skuteczne ich rozwiązywanie).
*** Do walki z kryzysem używajmy rozumu, siły argumentów (racjonalnych wskaźników), potęgi słowa, wystandaryzowanych narzędzi poznawczych (nowa aksjologia), gdyż „największa siła to właściwe słowo użyte we właściwym czasie i miejscu” (Mark Twain). Jeśli zaś nie wiemy, co powiedzieć, to bezwzględnie zachowajmy tajemnicę (milczenie), gdyż – „Milcząc jesteśmy bezpieczni – Milczenie nigdy nie zdradzi” (John Boyle O’Reilly). *** >>Na wieży zamku /…/ bije dzwon. Bije co godzinę. Bije w nocy, rankiem, dniem, wieczorem. Więzień nie ma już siły znosić dźwięku dzwonu; nie jest też w stanie oczekiwać na kolejne jego uderzenie!<< (Alfred Manfred – „Rousseau, Mirabeau, Robespierre. Trzy portrety z epoki Wielkiej Rewolucji Francuskiej”, PIW 1988, Warszawa, s. 190).
Dr n. med. Irena Twardoch – Benson /komandor por.w st.spoczynku/
cdn
|