GRYPA JAKO ZAGROŻENIE DLA BEZPIECZEŃSTWA PAŃSTWA. Profilaktyka - wywiad z prof. Lidią Brydak

     Rozwój technik zarządzania w ciągu ostatnich trzydziestu lat w istotny sposób zwiększył możliwości planowania i prognozowania organizacyjnego.
W rezultacie wydłużył się horyzont czasu, który organizacje biorą pod uwagę w swoich planach.
Z drugiej jednak strony duża turbulencja otoczenia skraca nie tylko horyzont czasu prognozowania, ale niejednokrotnie czas dostępny na reakcję wyprzedającą zdarzenia zachodzące w otoczeniu. Jeżeli ten czas jest krótszy niż czas niezbędny do przeprowadzenia działania w ramach istniejących procedur i systemów, wówczas organizacja zostaje zmuszona do reakcji typu kryzysowego. Niestety nawet w organizacjach, które wysoko sobie cenią nowoczesne strategiczne zarządzanie jak na ten przykład siły zbrojne, często zaczynają koncentrować swe wysiłki i środki dopiero po wystąpieniu sytuacji kryzysowej. Tymczasem wykorzystując odpowiednio wcześniej słabe sygnały o nadchodzących zmianach w większości przypadków można zapobiec wielu sytuacjom kryzysowym. Oczywiście żadna organizacja nie jest w stanie zapobiec wszystkim zagrożeniom, ale może zmniejszyć ich prawdopodobieństwo wystąpienia i zminimalizować koszty i straty, jakie pociągnie walka z kryzysem.

Strategie zarządzania sytuacją kryzysową wymagają:

·         Przygotować organizacje na różnego rodzaju sytuacje kryzysowe;

·         Opracować metody postępowania (procedury) na wszystkich szczeblach zarządzania;

·         Uwzględnić wszystkie czynniki ludzkie, organizacyjne i techniczne;

·         Objąć swym zbiegiem jak najszerszy krąg struktur organizacyjnych ważnych dla przetrwania organizacji.

Oczywiście najlepszą metoda uniknięcia kryzysu jest śledzenie otoczenia organizacji i profilaktyka.

Do tej pory w większość organizacji funkcjonujących w naszym kraju monitorowały zwykle kilka najważniejszych obszarów, na których szybko zachodzące zmiany, które mogłyby być przyczyną wystąpienia sytuacji kryzysowej. Zwykle są to

·         Zmiany na rynkach międzynarodowych

·         Zjawiska gospodarcze w skali kraju

·         Decyzje banku centralnego i rady polityki pieniężnej

·         Decyzje rządowe

·         Koniunktura w branży

·         Zmiany cen surowców

·         Wzrost konkurencji
W siłach zbrojnych monitorujących otoczenie bierze się pod uwagę jeszcze szereg innych elementów o znaczeniu strategicznym. Tym się zajmują sekcje rozpoznania i wywiad wojskowy. Ale czy wszystkie elementy wpływające na sytuacje kryzysową sa brane pod uwagę w planowaniu strategii przetrwania?

 

   Jak na ironię losu, zmiany które w sposób naprawdę szybki i dramatyczny mogą spowodować kryzys i nawet upadek firm czy obniżenie zdolności bojowej wojska nie są brane praktycznie pod uwagę. Mam na myśli kataklizmy spowodowane siłami przyrody, działania terrorystyczne i zagrożenia epidemiologiczne. A przykłady wystąpienia tego typu przyczyn kryzysu nie tylko w skali przedsiębiorstw, ale nawet w skali kraju nie trzeba ostatnimi czasy daleko szukać. Kataklizmy przyrodnicze i ekologiczno - urbanistyczne, na które zdaniem wielu nie mamy praktycznie wpływu, tak naprawdę można przewidzieć i odpowiednio się do nich przygotować, czy to przez wybór miejsca usytuowania przedsiębiorstwa w otoczeniu przyrodniczym lub industrialnym o niskiej turbulentności, czy przez odpowiednią konstrukcję gmachów, urządzeń itp. 

Także działania terrorystyczne mogą być w znacznym stopniu utrudnione a ich skutki ograniczone dzięki odpowiedniemu monitoringowi, zabezpieczeniom technicznym i procedurom bezpieczeństwa opracowanym odpowiednio wcześniej.

O ile bierze się ewentualnie pod uwagę w planach kryzysowych dwa pierwsze wymienione przeze mnie zagrożenia, bo było o nich głośno w mediach, o tyle zagrożenia epidemiologiczne były i są traktowane w kategorii abstrakcji. Jest to niestety powodowane brakiem rzetelnej wiedzy o charakterze infekcji i o skutkach, jakie może wywołać epidemia lub pandemia grypy nie tylko w wymiarze społecznym, ale także ekonomicznym i obronnym. Jeżeli ktokolwiek nawet pomyśli o tego typu zagrożeniu wówczas uważa, że cały ciężar walki powinien spoczywać na służbach epidemiologicznych i weterynaryjnych kraju. Jest to błąd. Ponieważ profilaktyka jest najlepszym orężem do walki z grypą. Profilaktykę antygrypową w ramach zarządzania kryzysowego można wprowadzić na szczeblu firmy praktycznie w każdym w momencie, a najlepiej, kiedy zagrożenie epidemią jest niewielkie lub jeszcze nie istnieje. I nie mówimy tu tylko o pandemii ptasiej grypy, ale także o zwykłej ludzkiej epidemii, która co roku szaleje w naszym kraju przynosząc bardzo wymierne straty zarówno firmom jak i gospodarce krajowej. Wiedza na temat grypy w naszym społeczeństwie jest niewielka, pomimo, że tak często mamy z nią do czynienia. Ludzie mają na jej temat różne wyobrażenia mniemające często nic wspólnego z rzeczywistością.

Żeby zapobiegać i zdawać sobie sprawę z poważnego zagrożenia trzeba poznać dobrze sprawcę.


Rozmawiam z Panią Profesor Lidią Brydak z Krajowego Ośrodka ds. Grypy:

Pani profesor proszę przybliżyć czytelnikom najważniejsze cechy epidemiologiczne wirusa grypy, które powodują, że jest on tak groźny dla człowieka?

Wirus grypy należy do rodziny Orthomyxoviridaei i jest to ostra choroba zakaźna, która rozprzestrzenia się droga kropelkową w formie aerozolu. Jak wielokrotnie mówiłam: wystarczy żeby jedna osoba w samolocie miała infekcję spowodowaną przez wirus grypy, a 70 % ludzi wysiadających z samolotu jest już zarażonych. I dlatego też stale w swoich wywiadach mówię, że wirus grypy nie respektuje granic państwowych, nie potrzebuje ani wizy ani paszportu, nie pomogą nam żadne prześwietlania, żadne bramki i ta groźna infekcja może być błyskawicznie przeniesiona z kontynentu na kontynent. Mam na myśli nie tylko klasyczną grypę, ale także grypę ptasią, której się po prostu obawiamy.

Należy przede wszystkim uzmysłowić ludziom, jaka jest różnica pomiędzy epidemia a pandemią. Więc między epidemią a pandemią jest taka różnica jak pomiędzy deskorolką a samochodem sportowym, który ma 300 koni pod maską. Jeśli chcemy użyć wyrazu pandemia, to musimy wiedzieć, że jest to epidemia obejmująca błyskawicznie cały świat.

Jakie zachowania ludzkie sprzyjają rozwojowi epidemii?

Nie ulega wątpliwości, że jedyną bronią do walki z grypą jest profilaktyka, profilaktyka i jeszcze raz profilaktyka.

Rozwojowi epidemii grypy oprócz braku profilaktyki szczepiennej przede wszystkim sprzyja nie przestrzeganie higieny. Bo złóżmy spotykamy się z druga osobą, kaszlemy i w drodze aerozolu ten wirus się rozprzestrzenia, czyli ja siedząc tutaj obok mając infekcje wirusową mogę pana bardzo łatwo zakazić, względnie, kiedy zaczynam kichać, zasłaniam sobie buzię ręką i tę samą rękę panu podaję i kółko się zamyka. Nie mamy nawyku zasłaniania budzi chusteczka czy druga ręką lub np. rękawem żebyśmy nie przekazali tej infekcji innym. I nie tylko przez podanie ręki, ale także przez dotykanie przedmiotów, które za chwilę będą dotykać inni. Poza tym nie mamy też nawyku używania chusteczek jednorazowych. Nie koniecznie muszą być chusteczki jednorazowe, jeśli ich nie mamy może być równie dobrze dobry, miękki papier toaletowy, bo nie każdego stać na chusteczki jednorazowe. I powinniśmy bardzo często myć po prostu ręce.

Dlaczego na ten temat mówię? Dlatego że wirus formie wyplutej, w zależności od powierzchni czy jest to jest gładka czy chropowata, potrafi przetrwać od 4 – 6 godzin i jest w pełni infekcyjny.

 

W jakich temperaturach wirus ginie? Czy mróz jest zabójczy dla wirusa?
 

Temperatura ujemna go bardzo dobrze konserwuje i dlatego ja swój bank szczepowy trzymam w temperaturze prawie minus 80 stopni. Natomiast w już w temperaturze 50 - 70 stopni Celsjusza, oczywiście w zależności od typu, wirus grypy ginie.

Czyli nie prawdą jest, że wirus w temperaturach ujemnych ginie?

Gdyby tak było, to byśmy nie mogli rozwiązać zagadki, jaki wirus był sprawcą pandemii „hiszpanki”. Wyprawy naukowe prowadzone przez amerykanów i anglików, ze zmarzliny na Antarktydzie wydobyli pochowane osoby ( ofiary pandemii w 1918 r) i pobrali z ich płuc próbki materiału i w ten sposób ustalić sekwencję wirusa. Pionierem tych badań był profesor Todorgera  z Zakładu Patologii Molekularnej
W jakich temperaturach dodatnich wirus ginie?

Juz w temperaturze 5- 70 stopni oczywiście w zależności od typu wirusa,

Czy leki OTC ( sprzedawane na recepty) faktycznie pomagają zabezpieczyć się przeciwko grypie?

 

To jest pytanie dobrze postawione o tej porze, dlatego, że jak ja słyszę takie reklamy to ja mam 240 ciśnienia! Preparaty OTC zmniejszają jedynie nasilenie objawów. Ja w każdej swojej publikacji we wszystkich listach do lekarzy na ten temat mówię one nie są wstanie absolutnie zabezpieczyć nas przed infekcją. Jedynymi lekami nowej generacji są inhibitory neuramindazy, które są zarejestrowane na polskim rynku. Lek ten powoduje zablokowanie rozmnażania się wirusa grypy, a tym samym rozszerzenie się wirusa w organizmie. Aby lek ten był skuteczny i abyśmy nie doprowadzili do powstania opornych szczepów wirusa musi być zrobiona diagnostyka, diagnostyka i jeszcze raz diagnostyka. Lek musi być podany do 36 godzin od pierwszych objawów infekcji. Dlaczego ja walczę o stworzenie dobrej diagnostyki w kraju? Z bardzo wielu powodów po pierwsze, dlatego że w tym samym czasie, co krąży wirus grypy, krąży około 200 innych typów wirusa grypy i wirusów grypopodobnych. A bardzo często wszystko wrzucamy do jednego worka, i na wejściu pacjentowi dajemy już antybiotyk. Antybiotyk nie działa na wirusa grypy. To nie jest kwestia tylko tego, że przepisze się antybiotyk i pacjent niepotrzebnie zapłaci. Jeden antybiotyk nieskuteczny, trzeci antybiotyk nie skuteczny, w konsekwencji doprowadzimy do grzybicy dróg oddechowych, to jest jedna sprawa a druga to nie zatrzymujemy rozprzestrzeniania się infekcji. Dlaczego jest takie istotne zastosowanie diagnostyki? Żebyśmy mieli możliwość znalezienia sprawcy i źródła ogniska epidemicznego. I poza tym musimy zidentyfikować z imienia i nazwiska tego sprawcę i nie możemy dawać różnych leków tak po prostu w ciemno.

 

Czy są w naszym kraju opracowane procedury na wypadek epidemii?

 

Jeżeli chodzi o ogólne procedury na wypadek epidemii to są opracowane i dostępne na stronach internetowych Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Oprócz normalnych procedur epidemiologicznych, juz od dwóch lat mamy opracowany tzw. SENTINEL Tutaj należą się podziękowania Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu Kraju panu Andrzejowi Trybuszowi, który nam w tym pomógł. Jeżeli mówimy tylko o nadzorze epidemiologicznym nie mamy w ręku sprawcy, SENTINEL jest to nadzór epidemiologiczny i nadzór wirusologiczny w tej samej populacji. Polska jest członkiem tego nadzoru. Nie jesteśmy jeszcze pełnoprawnym członkiem tego nadzoru z bardzo prostej przyczyny, że nie można znaleźć w całym kraju od 2 – 5 % lekarzy po to, żeby ci lekarze rodzinni ze wszystkich województw pobierali materiał i przysyłali do wojewódzkich stacji sanitarnych, a one w razie kłopotów przysyłali do nas. Gdyby nie było dobrej diagnostyki w 1997 roku, kiedy po raz pierwszy wirus grypy H5N1złamał barierę gatunkową, a który nie był przedtem patogenny dla człowieka, to byśmy dzisiaj może tu nie siedzieli i nie rozmawiali, bo nie wiadomo jak by się to dalej potoczyło.

Proszę zwrócić uwagę, ze grypa hiszpanka, pandemia moich dziadków, w 1918 pochłonęła 50 mln ofiar, a ofiar w I wojnie Światowej było tylko 9 mln. Druga pandemia grypy azjatyckiej w 1957 roku była wywołana przez wirus H3N2 i w tym czasie zmarło jedynie około 1 miliona ludzi. Jest teraz pytanie, dlaczego tak mało? Proszę zwrócić uwagę na jedną rzecz. Dlatego zmarło tak mało ludzi, bo ci wszyscy, którzy przeżyli hiszpankę byli inteligentnymi ludźmi, umiejący wyciągnąć wnioski i zaszczepili się tą pierwszą szczepionką, pomimo że nie była jeszcze tak idealna jak te współczesne. Na szczęście prace nad szczepionką postępowały coraz szybciej. Bo już w 1968 roku, kiedy była 3 pandemia zwana grypą z Hongkongu zmarło jedynie około 700 000 ludzi. Wtedy już było ze dwa, trzy rodzaje szczepionek dobrej generacji. Dziś mamy szczepionki naprawdę dobrej generacji. I jest mi obecnie przykro, że pomimo tak ogromnej pracy popularyzatorskiej, przez parę sezonów w Polsce po parę set tysięcy dawek szło pod młotek. I proszę się nie dziwić, że w tym sezonie, kiedy zaczęło się coraz więcej mówić na temat prawdopodobieństwa pojawienia się pandemii są kłopoty na rynku w kupieniu szczepionki. Ja jestem osobą szalenie neutralną, należę do nielicznych osób, które mówią, że szczepionki, które są w Polsce zarejestrowane są szczepionkami immunologicznie równo cennymi i skład ich jest, co sezon uaktualniany. Lekarze powinni zalecać szczepienia wszystkim chętnym, ale po rozważeniu przeciwwskazań.

 

Profilaktyka jest najlepszym orężem do walki z grypą. Jakie zalecenia chciałaby pani Profesor  przekazać zarządom firm, szefom instytucji wojskowych?

 

Ja gdybym była szefem biznesu zatrudniłabym u siebie lekarza, który miałby dużą wiedzę na temat profilaktyki nie tylko grypowej, ale generalnie profilaktyki, dlatego że profilaktyka jest tańsza od leczenia i to nie ulega dla mnie najmniejszej wątpliwości, ponieważ tego rodzaju badania były przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych. Amerykańscy specjaliści mówią, że koszty leczenia powikłań pogrypowych i strat przez to spowodowanych, w zależności od sezonu, szacowane są od 75 miliardów dolarów do 167 miliardów dolarów. Przede wszystkim, co sezon epidemiologiczny po zbadaniu pracowników zafundowałabym im szczepienia, dlatego że to mi się potem zwróci. Z czysto ekonomicznych względów i nie mówimy tu o ludzkich względach, dlatego że zdrowa załoga to są sprawni i wydajni ludzie. Najwięcej osób podczas pandemii „hiszpanki” zmarło w grupie wiekowej od 20 – 40 lat. To nie prawda, że młodość nas chroni. Młodość nas przed niczym nie chroni i na pewno nas nie chroni przed nierozwagą. Właśnie te osoby bym szczepiła.

Oczywiście istnieje pewna grupa osób w społeczeństwie, która jest przeciwna tej formie walki z grypą. To nie jest tylko ich osobista sprawa. Swym beztroskim postępowaniem mogą spowodować zagrożenie dla bliskich i otoczenia. Są na zachodzie pewne towarzystwa asekuracyjne, które w umowach ubezpieczeniowych dają taką klauzulę:, jeżeli się nie zaszczepiłeś przeciwko grypie a masz komplikacje pogrypowe, – bo wolno ci je mieć, bo nikt nikomu nie może zabronić umrzeć, możesz się leczyć, ale tylko za własne pieniądze. Gdyby to wprowadzić i u nas wówczas sytuacja uległa by korzystnej zmianie.
 Przeprowadzałabym okresowe badania diagnostyczne żeby obalić twierdzenia tych, którzy powiedzą: zaszczepiłem się a zachorowałem na grypę. To jest nieprawda, bo trzeba to potwierdzić badaniami diagnostycznymi. Przy czym z osobami, które nie chcą się zaszczepić a będą długo nieobecne z powodu powikłań pogrypowych postępowałabym tak jak firmy ubezpieczeniowe z ubezpieczonymi nie zwracając im pieniędzy za ulegniecie wypadkowi, gdy przechodzili na czerwonym świetle. Tak samo powinno być w profilaktyce. Niezależnie od wszystkiego sprawdziłabym czy te podstawowe wymagane szczepienia WZW i WZW typu B są wykonywane. Zaleciłabym sprawdzenie przez lekarza medycyny pracy w karcie zdrowia przyszłego pracownika, jaka jest jego profilaktyka w stosunku do zakażeń, które mogą go w jakiś sposób wyeliminować z pracy. Znam osoby, które mówiły ze żółtaczka jest znacznie gorsza od przebytego zawału, a infekcja spowodowana przez żółtaczkę typu B może doprowadzić do marskości wątroby. Konsekwencja marskości mogą być sprawy nowotworowe. Tego nie możemy sobie tak lekceważyć. I to bym uważała za kredo dobrego biznesmena jak też dowódcy.

 

Dochodzi do epidemii na większą skalę lub nawet pandemii. Jak mają postępować zarządy firm, sztaby wojskowe? Co pani profesor by im doradziła?

 

Z takich rzeczy najbardziej podstawowych to zasady ścisłej higieny plus maski ochronne na twarz. Osoby, które są podejrzane o infekcję, należy odizolować od otoczenia, lekarz musi je absolutnie przebadać, pobrać od nich materiał a następnie wysłać próbki do laboratorium. Jeżeli wiadomo już, że jest to grypa, a grypa charakteryzuje się tym, że przebiega nagle, bo nagle pojawia się wysoka temperatura powyżej 38 stopni, powinno się taką osobę natychmiast odizolować, jak również osoby, które były w jej najbliższym otoczeniu również monitorować. Lekarz, każdorazowo musi być wzywany. Bo na tym sprawa polega żeby uchwycić ognisko zakaźności. Oprócz pobrania materiału, powinien być przeprowadzony wywiad czy chory przyjechał z Tajlandii lub innego zagrożonego kraju, czy kontaktował się niedawno z osobą z podobnymi objawami, czy miał do czynienia ze zdechłym ptactwem. Należy uczulić pracowników, którzy wyjeżdżają na daleki wschód i w ogóle wyjeżdżają za granicę, żeby nie chodzili po marketach z żywym ptactwem, nie brali ptaków do rąk, unikali kontaktu z ludźmi zagrypionymi,

Bogatym firm proponuję żeby zgromadzić dla ludzi, którzy wyjeżdżają służbowo w zagrożone rejony, względnie dla tych ludzi, którzy nie mogą się szczepić ze względów finansowych, na czarną godzinę jeden z leków antygrypowych po to, żeby był. Tylko jeszcze raz uczulam ten lek może być podany wtedy, kiedy mamy faktycznie potwierdzoną diagnostycznie grypę przez lekarza.

    Proponuję także pracodawcom - także jednostkom wojskowym, żeby zafundowali najbliższym członkom rodziny swojego pracownika, jeżeli nie ma on możliwości finansowych, szczepienie ochronne. Dlaczego? Zmniejsza się jeszcze bardziej możliwość infekcji oraz zmniejsza się absencja spowodowana opieką nad chorymi w rodzinie.

 

Rozmawiał Wojciech Łuczak