
Kryptografia
w Raporcie i Antyraporcie
Autor: Stanisław KOWLOPSKI
26 maja 2009 roku
„Matce Ojczyźnie”
Zanim
przybliżę problem jakości obowiązującego w naszym kraju prawa w obszarze
ochrony informacji niejawnych i bezpieczeństwa teleinformatycznego, w
tym głównie ochrony kryptograficznej oraz przedstawię konkretne
propozycję poprawy istniejącego stanu rzeczy, w tym głównie budowania
nowoczesnych i bezpiecznych narodowych systemów i sieci
teleinformatycznych, podzielę się wnioskami z przeprowadzonej analizy
dwóch oficjalnych dokumentów: „Raportu Antoniego Macierewicza” i „Antyraportu
– opinii zespołu ekspertów Platformy Obywatelskiej do publikacji
Raportu”, pod redakcją posła Marka Biernackiego, dotyczącymi obszaru
narodowej kryptografii.
Dwa lata
temu, oba dokumenty zelektryzowały opinię publiczną. Pokazały one sposób
funkcjonowania Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI), realizujących
w sferze wojskowej ustawowe zadania służby ochrony państwa (SOP) w
stosunkach wewnętrznych oraz krajowej władzy bezpieczeństwa (KWB) w
stosunkach międzynarodowych. Ściślej mówiąc, miały one przekonać opinię
publiczną o celowości likwidacji WSI i weryfikacji ich kadr, pokazując
WSI jako instytucję niekompetentną i patologiczną, a jej kadry jako
ludzi nagminnie naruszających prawo. Jednak rozpalona do czerwoności
dyskusja skupiła się jedynie na dwóch obszarach odpowiedzialności WSI:
działalności wywiadu wojskowego i kontrwywiadu wojskowego. Dyskusja
pokazała brak merytorycznej wiedzy o wojskowych służbach specjalnych, a
co najgorsze, brak rozsądku polityków i decydentów, uwieńczony
opublikowaniem Raportu i ujawnieniem niejawnych danych o działaniu
wojskowych służb i ich kadrach. Pojawia się ważne pytanie, dlaczego
polityczni „specjaliści” od służb specjalnych nie zajęli się w dyskusji
trzecim obszarem odpowiedzialności WSI – ustawową działalnością SOP i
KWB sfery wojskowej? Przecież to właśnie ten obszar i tylko ten, ze
względu na jego istotny wpływ na bezpieczeństwo państwa, wymagał i
powinien podlegać publicznej dyskusji, tym bardziej, że większość
dyskutantów, ustawowo odpowiada za stan ochrony informacji niejawnych i
bezpieczeństwo teleinformatyczne, z tytułu kierowania jednostkami
organizacyjnymi. Nie podjęto tego tematu pomimo, że jednym z dziesięciu
zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przesłanych przez
Przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej do Naczelnej Prokuratury
Wojskowej było rzekome łamanie prawa w obszarze kryptografii (strony
145-146 w elektronicznym wydaniu Raportu).
Odpowiedź na
to pytanie wydaje się być oczywiste – brak merytorycznego przygotowania
oraz nie zdawanie sobie sprawy z wagi tego problemu przez polityków
i decydentów. Jak pokazuje czas oraz fakty, zagadnienie ochrony
kryptograficznej nie tylko przerosło dyskutantów, ale i Komisję
Weryfikacyjną, a także zapewne prokuraturę wojskową, która od 14 lutego
2007 r. prowadzi śledztwo o sygn. Po.Śl.84/05 w tej sprawie i
prawdopodobnie nie szybko można spodziewać się jego zakończenia oraz
wyników. Jak widać z sygnatury, rozwikłanie sprawy kryptografii w MON
jest bardzo skomplikowane, gdyż śledztwo jest faktycznie prowadzone od
2005 roku – czwarty rok bez konkretnych wyników. Pojawia się więc
kolejne pytanie: „Dlaczego?”. Przecież pan Antoni Macierewicz przed
kamerami wielokrotnie twierdził, że ma niezbite dowody popełnionych
przestępstw przez oficerów WSI.
Aby pomóc w
wyjaśnieniu i rozwikłaniu sprawy oraz ukaraniu winnych całego
nielegalnego procederu, chciałbym podzielić się swoją wiedzą w tej
sprawie. Głównym jednak powodem zabrania głosu jest bezczynność i
nieudolność polityków PO, którzy w kampanii wyborczej zapowiadali rychłe
zakończenie weryfikacji, a której nie umieli profesjonalnie zakończyć
(ustawa bubel z 25 lipca 2008 r. autorstwa PO) oraz nie rozliczenie
winnych za naganny sposób przeprowadzania weryfikacji, mimo że
publicznie wyrażali swoje oburzenie faktem opublikowania „Raportu” i
jego wartością merytoryczną, wydając „Antyraport”. Już w momencie
zaprezentowania „Antyraportu” przez posłów Marka Biernackiego i Pawła
Grasia, można było przypuszczać, że w sprawie narodowej kryptografii PO
nic konkretnego nie uczyni, czego dowodem jest wartość merytoryczna
dotycząca kryptografii (strony 30-31), wyrażająca uwagi krytyczne w
stosunku do zarzutów zawartych w „Raporcie”, w brzmieniu:
„Rozdział
11 Raportu – Inne nieprawidłowości w funkcjonowaniu WSI
... Inne
opisane w tym rozdziale sprawy – np. nadużycia przy procedurach
przetargowych w WSI zdarzają się - jak już wyżej wspomniano - również
w innych służbach (ABW, AW, Policji, SG) i są eliminowane w ramach
istniejących przepisów i mechanizmów. W tym rozdziale opisano również
nieprawidłowości w Sztabie Generalnym WP. Jest to jednak odrębna
struktura od WSI... Na uwagę zasługuje fakt, iż w Raporcie przywołuje
się procedurę prowadzoną przez WSI w ramach, której objęto rozpoznaniem
nieprawidłowości mające miejsce w jednym z przetargów. Wskazuje to na
pewną – zapewne niewystarczającą - aktywność WSI w tym zakresie. ...”
Jeśli autorzy
„Antyraportu” rozumieli by problematykę narodowej kryptografii lub
chociaż wykazali minimum zaangażowania w jej zrozumieniu, to ich uwagi
dotyczące zarzutów odnośnie narodowej kryptografii przedstawianych w
„Raporcie”, wyglądały by następująco (treść „Raportu” – na czarno, uwagi
– na niebiesko):
„Analizując działania zmierzające do zakupu specjalistycznego sprzętu od
z góry ustalonych firm warto przywołać zachowania zmierzające nie tylko
do obejścia prawa (pierwszy zarzut),
ale w szczególności ewentualne próby wpłynięcia na kształt przepisów
ustawy (drugi zarzut).
Pierwsze
starania zmierzające do zakupu sprzętu kryptograficznego firmy SILTEC
podjęto już w roku 2001. W przytoczonym
tekście brak jest jakiegokolwiek przykładu i opisu nieprawidłowości,
które miały miejsce w latach 2001 – 2004. Dalsza treść dotyczy tylko
2005 roku. Obowiązujące wówczas przepisy uniemożliwiały zakup
i dopuszczenie do użytku urządzeń, które nie przeszłyby stosownej
certyfikacji. Nie jest to prawda. Obowiązujące
przepisy w kraju, ustawa o ochronie informacji niejawnych z dnia
22 stycznia 1999 r. (Dz. U. 1999 Nr 11 poz. 95) z późniejszymi zmianami,
umożliwiały stosowanie w narodowych systemach i sieciach
teleinformatycznych dowolnych urządzeń kryptograficznych do klauzuli
„zastrzeżone” bez badań i certyfikatu (należy w tym miejscu podkreślić,
że każdy niejawny narodowy system i sieć teleinformatyczna musiały
uzyskać zgodę właściwej SOP na dopuszczenie do eksploatacji). Ustawowy
obowiązek posiadania stosownego certyfikatu dotyczył jedynie urządzeń do
ochrony niejawnych informacji narodowych o klauzuli „poufne” i wyższej.
Ponadto, w niejawnych systemach NATO i UE działających w Polsce nie
obowiązuje wymóg polskiej ustawy, gdyż stosowanie urządzeń
kryptograficznych w tych systemach określają przepisy NATO i UE.
Jednocześnie należy zaznaczyć, że obowiązek certyfikacji urządzeń
kryptograficznych stosowanych w narodowych systemach i sieciach
teleinformatycznych oznaczonych klauzulą „poufne” został wprowadzony
w dniu 3 lutego 2001 r. (Dz. U 2001 Nr 22 poz. 247) – art. 60 ust. 2a.
Wcześniej taki obowiązek istniał tylko dla wyrobów kryptograficznych do
ochrony informacji o tajemnicy państwowej. W roku 2005 doszło do
nowelizacji przepisów ustawy o ochronie informacji niejawnych.
Była to kolejna nowelizacja tej ustawy
uchwalona w dniu 15 kwietnia 2005 r. (Dz. U. 2005 Nr 85 poz. 727).
Ponadto, należy podkreślić, że pomimo tych nowelizacji, nadal ustawa o
ochronie informacji niejawnych pozostawia wiele do życzenia, szczególnie
w obszarze ochrony kryptograficznej i niekorzystnie odbiega od prawa
obowiązującego w NATO i państwach członkach NATO oraz UE.
Gruntownej zmianie uległy przepisy art. 60 i następnych.
Zmiany były ważne (zmieniono treść całego
Rozdziału 10), ale w dalszym ciągu nie rozwiązały one wielu istotnych
problemów. Zmiany dotyczyły: wprowadzenia pojęcia „akredytacji
bezpieczeństwa teleinformatycznego” – art. 60 ust. 1 i ust. 2 (zmiana
pozytywna), wzajemnego uznawania certyfikatów ochrony kryptograficznej
wydawanych przez służbę ochrony państwa sfery cywilnej i wojskowej –
art. 60 ust. 4 (bardzo pozytywna), dopuszczenia przez szefa właściwej
służby ochrony państwa niejawnych systemów i sieci teleinformatycznych
(wszystkich klauzul) na czas określony, nie dłuższy jednak niż na
2 lata bez spełnienia niektórych wymagań bezpieczeństwa (wcześniej czas
był nieokreślony) – art. 60 ust. 7 (pozytywna), kierownicy jednostek
organizacyjnych organów uprawnionych do prowadzenia czynności
operacyjno-rozpoznawczych uzyskali możliwość podejmowania decyzji o
eksploatacji niejawnych systemów i sieci teleinformatycznych (wszystkich
klauzul) bez konieczności ich akredytacji i certyfikacji oraz bez
konieczności badania i certyfikacji urządzeń i narzędzi
kryptograficznych w nich stosowanych – art. 60 ust. 8 (bardzo
negatywna), zmieniono nazwę jednego z dwóch dokumentów bezpieczeństwa –
„procedury bezpieczeństwa” na „procedury bezpiecznej eksploatacji” i
zrezygnowano z jego opracowywania w fazie projektowania – art. 61 ust. 2
(pozytywna) oraz opłat za badania, certyfikację i akredytację – art. 63
(pozytywna). Dlaczego autorzy Raportu nie bili na alarm, że w
działalności operacyjno-rozpoznawczej można teraz eksploatować niejawne
narodowe systemy i sieci teleinformatyczne bez akredytacji i
certyfikacji oraz stosować w nich dowolne urządzenia kryptograficzne bez
badań i certyfikatów, i to bezterminowo? Z posiadanych informacji
wynika, że WSI liczyły na to, iż zostanie uchwalony przepis w brzmieniu
umożliwiającym wyrażenie przez Szefa właściwej służby zgody na używanie
sprzętu kryptograficznego do klauzuli „poufne” bez przeprowadzania
stosownych badań certyfikacyjnych.
Stwierdzenie to nie jest prawdziwe. WSI nie liczyły na taką zmianę
w ustawie i nie zabiegały o taką zmianę. Sprawa wyrażenia zgody przez
szefa WSI na używanie w narodowych systemach i sieciach
teleinformatycznych urządzeń kryptograficznych do klauzuli „poufne” bez
przeprowadzania stosownych badań certyfikacyjnych dotyczyła tylko sfery
wojskowej i miała mieć charakter czasowy i jednorazowy. Ta warunkowa,
czasowo obowiązująca, propozycja wynikała z braku certyfikowanych
narodowych wyrobów kryptograficznych dla wojska i braku możliwości
certyfikacji przez WSI nowych wyrobów kryptograficznych wyprodukowanych
przez polskie firmy. Należy zaznaczyć, że obowiązująca wówczas ustawa
nie pozwalała stosować w wojskowych narodowych systemach i sieciach
teleinformatycznych urządzeń kryptograficznych posiadających certyfikat
SOP sfery cywilnej (ABW). Propozycja szefa WSI była sposobem na
niezwłoczne rozwiązanie istniejącego problemu budowania narodowych
niejawnych bezpiecznych systemów i sieci teleinformatycznych w MON.
Rozwiązanie to miało charakter czasowy, na okres maksymalnie czterech
lat (2005-2008). Propozycja mówiła, że czasowo stosowane w wojskowych
narodowych niejawnych systemach i sieciach teleinformatycznych
urządzenia kryptograficzne miały być certyfikowanymi urządzeniami
pochodzącymi z wybranych państw NATO, które zostały już wcześniej
zakupione przez wojsko do systemów NATO eksploatowanych w MON. Ponadto
możliwość taka dotyczyła jedynie urządzeń, które zostaną zastąpione
narodowymi urządzeniami kryptograficznymi w ciągu tego okresu.
Bezpieczeństwo narodowych systemów i sieci teleinformatycznych z takimi
urządzeniami musiały być bezwarunkowo oceniane a systemy sieci z takimi
urządzeniami miały być indywidualnie dopuszczane do eksploatacji przez
SOP sfery wojskowej (WSI), po wnikliwej analizie istniejących zagrożeń.
Propozycja ta umożliwiała niezwłoczne przystąpienie do budowania w MON
nowoczesnych bezpiecznych niejawnych narodowych systemów i sieci
teleinformatycznych oraz dawała czas na rozwój laboratoriów badawczych
WSI i wyprodukowanie narodowych certyfikowanych urządzeń
kryptograficznych. W dniu 9 listopada 2004 r. minister ON zatwierdził
„Koncepcję certyfikacji wyrobów służących do ochrony informacji
niejawnych przeznaczonych na cele obronności i bezpieczeństwa państwa”,
co dało realną podstawę do wyjścia z istniejącej zapaści w obszarze
ochrony kryptograficznej w MON. Zaś WSI zobowiązało się do jej wdrożenia
i uzyskania gotowości operacyjnej najpóźniej do końca 2007 roku.
Jednakże taka redakcja przepisu spotkała się ze stanowczym oporem
ekspertów sejmowych. Wskazywali oni m.in. na korupcjogenność powyższego
zapisu. Jest to manipulacja i nieprzyzwoitość
autorów Raportu, zarzucająca posłom Sejmu RP działanie na szkodę
państwa, gdyż ustawa została przez nich uchwalona mimo „stanowczego
oporu ekspertów”. Sprawdzenie tego zarzutu jest bardzo proste – w Sejmie
RP powinny znajdować się dokumenty pokazujące prace nad zmianami ustawy.
Idąc dalej tym rozumowaniem autorów Raportu można stwierdzić, że WSI
mogły przeprowadzić każdą zmianę w ustawie i nikt nie miał nic do
powiedzenia – nawet posłowie. Ostatecznie uchwalony został
przepis, który pozwalał na dopuszczenie omawianego sprzętu do użytku
warunkowo, na okres 2 lat. Przedstawiciele służb zapewniali, że takie
rozwiązanie może być stosowane jedynie wyjątkowo, np. w wypadku braku
odpowiednich urządzeń, w warunkach polowych, w trakcie misji
zagranicznych. Jest to argument przeczący
tezie autorów o sprzeciwie ekspertów sejmowych dotyczących
zaproponowanych zmian w ustawie. Pojawia się zatem pytanie, dlaczego
ograniczenia o wyjątkowości stosowania tego rozwiązania nie znalazły się
w treści ustawy? Ponadto należy podkreślić, że uchwalony przepis dotyczy
wszystkich narodowych niejawnych systemów i sieci teleinformatycznych
(od klauzuli „zastrzeżone” do „ściśle tajne”) i poszedł znacznie dalej
niż propozycja WSI, dotycząca czasowego i ograniczonego stosowania
urządzeń kryptograficznych bez certyfikatu. Kto był autorem tego
pomysłu: sejmowi eksperci czy posłowie? Propozycja WSI była bardziej
restrykcyjna od rozwiązania przyjętego w ustawie, gdyż mówiła o
stosowaniu natowskich certyfikowanych urządzeń kryptograficznych w
wojskowych narodowych niejawnych systemach i sieciach
teleinformatycznych jedynie do klauzuli „poufne”. Dodatkowo należy
przypomnieć, że przepisy NATO w wyjątkowych sytuacjach operacyjnych dają
dowódcom możliwość stosowania urządzeń kryptograficznych bez
certyfikatów w systemach i sieciach teleinformatycznych (analogicznie
jest w licznych państwach członkach NATO). Powyższe zapewnienia w
kontekście podejmowanych od 2001 r. zabiegów zmierzających do zakupu
sprzętu kryptograficznego konkretnej firmy, o którym od początku wiadomo
było, że nie spełnia i nie będzie spełniał wymagań ustawowych, mogą
budzić poważne wątpliwości. Zgodnie z ustawą o
ochronie informacji niejawnych urządzenia kryptograficzne mogły i mogą
być stosowane w narodowych systemach i sieciach teleinformatycznych bez
posiadania certyfikatu do klauzuli „zastrzeżone”. Należy pamiętać, że
urządzenia kryptograficzne posiadające certyfikat NATO były zakupywane
do natowskich systemów i sieci teleinformatycznych zainstalowanych w
naszym kraju. Należy zaznaczyć, że sprzęt kryptograficzny był kupowany
przez MON w kilku firmach kilku państw NATO (nie tylko w firmie Siltec),
na co istnieją dowody – dokumenty umów i dostaw. Jednocześnie należy
podkreślić, że za planowanie i zakup sprzętu kryptograficznego dla MON
nie odpowiadało WSI, lecz użytkownicy, P-6 SG WP i DZ MON. Pełną
świadomość naruszeń prawa, który nastąpiły po uchwaleniu nowelizacji
ustawy, musiał mieć gen. Dukaczewski, który sporządził notatkę dotyczącą
interpretacji zapisu art. 60 pkt. 7 opisywanej ustawy.
Jest to kolejna nieścisłość i manipulacja
faktami. Zgodnie ze zmienionym zapisem w ustawie z 15 kwietnia 2005 r.,
szef WSI otrzymał ustawowe uprawnienie dopuszczania w resorcie obrony
narodowej do eksploatacji narodowe niejawne systemy i sieci
teleinformatyczne wszystkich klauzul na okres do dwóch lat. Wymieniona
notatka, która jest jawna i jest do wglądu, została sporządzona i
podpisana przez szefa WSI w dniu 28 stycznia 2005 r. (przed uchwaleniem
ustawy) i nie była ona interpretacją art. 60 pkt. 7, gdyż takiego zapisu
nie było w obowiązującej wówczas ustawie. Notatka, która była dostępna
Komisji Weryfikacyjnej, określała zasady czasowego i ograniczonego
dopuszczenia do stosowania certyfikowanych urządzeń NATO w wojskowych
narodowych niejawnych systemach i sieciach teleinformatycznych. Należy
przypomnieć, że w obowiązującym wówczas Rozporządzeniu Prezesa RM w
sprawie podstawowych wymagań bezpieczeństwa systemów i sieci
teleinformatycznych z dnia 25 lutego 1999 roku (Dz. U. Nr 18, poz. 162)
istniał § 4, który mówił, że: „Służby ochrony państwa mogą dopuścić do
stosowania w systemie lub sieci teleinformatycznej, bez konieczności
przeprowadzania badań, urządzenie, które spełnia wymagania
bezpieczeństwa określone w rozporządzeniu, jeżeli otrzymało certyfikat
właściwej krajowej władzy bezpieczeństwa w państwie będącym stroną
Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego.”, który wprowadził zamęt w
głowach użytkowników i wywoływał spory wśród prawników (taki zapis jest
nadal w obowiązującym rozporządzeniu – § 11). Smutnym epilogiem
opisanych, acz nie w pełni skutecznych zabiegów, było podpisanie w maju
2005 r. przez min. Jerzego Szmajdzińskiego, Szefa WSI gen. Marka
Dukaczewskiego oraz Szefa Generalnego Zarządu Dowodzenia i Łączności
gen. Stanisława Krysińskiego „Aneksu do Koncepcji rozwoju systemów
ochrony kryptograficznej w resorcie Obrony Narodowej”. W dokumencie tym
zatwierdzili oni de facto plan niestosowania obowiązujących przepisów w
procedurze akredytacji urządzeń kryptograficznych oferowanych przez
SILTEC.280 Cytowany Aneks,
zatwierdzony przez ministra ON w dniu 27 maja 2005 r., był kolejnym
krokiem uregulowania sprawy związanej z budową w MON bezpiecznych
narodowych niejawnych systemów i sieci teleinformatycznych z czasowym i
ograniczonym wykorzystaniem certyfikowanych przez NATO urządzeń
kryptograficznych (zaakceptowanie czasowego rozwiązania przedstawionego
w notatce). Należy w tym miejscu również powiedzieć o opracowaniu
i zatwierdzeniu w dniu 26 marca 2004 r. przez ministra ON „Koncepcji
rozwoju systemów ochrony kryptograficznej w resorcie obrony narodowej”
oraz wspomnianej koncepcji certyfikacji wyrobów kryptograficznych i
rozpoczętym jej wdrażaniu. Zarzuty o naruszaniu prawa przez szefa WSI i
podległą mu komórkę specjalistyczną są bezpodstawne. W latach 2004-2005
szef WSI i podlegli mu specjaliści zrobili wiele w celu podniesienia
poziomu bezpieczeństwa teleinformatycznego i ochrony informacji
niejawnych w MON, na co istnieje szereg konkretnych dowodów znajdujących
się w zasobach archiwalnych MON. Jest to przykład całkowitej
instrumentalizacji prawa w celu zabezpieczenia swoich partykularnych
interesów z oczywistą szkodą dla poziomu bezpieczeństwa tajemnicy
państwowej, której ochroną na mocy ustawy zajmowały się właśnie WSI.
Niestety jest to jedynie dowód pokazujący braku profesjonalizmu autorów
Raportu oraz świadczący o nie rozumieniu sytuacji w MON w tym obszarze.
Zaproponowane rozwiązanie czasowego stosowanie urządzeń
kryptograficznych dotyczyło jedynie klauzul „Zastrzeżone” i „Poufne” –
tajemnicy służbowej, zatem mówienie przez autorów o działaniach WSI „z
oczywistą szkodą dla poziomu bezpieczeństwa tajemnicy państwowej”, jest
nieprawdziwe i nie jest merytoryczne.
Opisane,
nie będące wyjątkiem, działania powodowały wymierne straty dla budżetu
państwa. Jest to typowy zabieg propagandowy.
Nasuwa się pytanie, jeśli były to „wymierne straty dla budżetu państwa”,
to na jakim były one poziomie? Stanowiły również, poprzez
akredytowanie urządzeń kryptograficznych bez faktycznego przeprowadzenia
wymaganych badań, olbrzymie zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
Kolejny przykład braku profesjonalizmu i
zabiegu propagandowego. Urządzenia kryptograficzne nie podlegają
akredytacji, ale certyfikacji – tylko dla klauzuli „Poufne” i wyższej.
Mówienie o „olbrzymim zagrożeniu bezpieczeństwa państwa” jest niepoważne
i świadczy, że autorzy opisujący to zagadnienie chcieli czymś
zaimponować czytelnikowi. Szczególnie świadczy o tym przytoczony dalej
przykład. Z dopuszczonych w ten sposób do użytku urządzeń
korzystały lub korzystają osoby sprawujące najwyższe urzędy państwowe w
tym: Prezydent RP, Szef BBN, Minister Obrony Narodowej, Szef
Sekretariatu MON, Sekretarz Stanu I Zastępca MON, Szef Sztabu
Generalnego WP, Szef WSI czy Komendant Główny ŻW.
Podany przykład najprawdopodobniej dotyczy
niejawnych telefonów komórkowych posiadających certyfikat „NATO Secret”,
które zostały zastosowane we wdrożonym w MON narodowym niejawnym
systemie teleinformatycznym do klauzuli „Poufne” na okres dwóch
lat, do czasu opracowania własnych bezpiecznych telefonów komórkowych
(system obejmował kilka wymienionych osób spoza MON). Jaki ma to związek
z olbrzymim zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa? Użytkownicy tej
sieci mogli przekazywać tylko informacje o tajemnicy służbowej. Tak na
marginesie, to do dnia dzisiejszego osoby sprawujące najwyższe urzędy
państwowe posługują się głównie jawnymi telefonami komórkowymi (nie
licząc kilku zakupionych ostatnio polskich telefonów komórkowych do
klauzuli „Zastrzeżone”), w tym kierownictwo MON – jawnym systemem
„Blackberry”. Na uwagę zasługuje także fakt, iż gdyby zamiast
wieloletnich starań zmierzających do zakupu obcych urządzeń zdecydowano
się na przygotowanie własnych rozwiązań, prawdopodobnie w tym samym
czasie udałoby się je wdrożyć. Jest to bardzo
rozsądny wniosek – niestety jedyny. Cóż, generowanie pomysłów jest
bardzo łatwe, jednak znacznie gorzej jest z ich realizowaniem.
____________________________________________________________________
280
Aneks ten jest zwieńczeniem działań nielegalnego lobby na rzecz firmy
SILTEC. W jego skład wchodzili najwyżsi rangą oficerowie Sztabu Głównego
WP oraz WSI; poza wymienionymi także gen Henryk Tacik (Polskie
Przedstawicielstwo Wojskowe przy Komitecie Wojskowym Organizacji
Traktatu Północnoatlantyckiego), gen. Henryk Szumski (Członek Rady
Bezpieczeństwa Narodowego), gen. Maj, gen Wojciech Wojciechowski, gen.
Wojciech Kubiak, płk Glonek, płk Dobrosław Mąka (dyr. Biura
Bezpieczeństwa Teleinformatycznego), płk Jerzy Cichosz (autor Aneksu,
dyr. WBBiŁ), płk Andrzej Dańczak (WBBŁiL), płk Marek Sobczak (CAŁiBT),
płk Krzysztof Polkowski (szef CBT). Jest to
mocny zarzut w stosunku do oficerów WP. Komisja Weryfikacyjna musiała
posiadać niezbite dowody wpisując go do Raportu i wiedząc o jego
publikacji. Zatem pojawia się pytanie, dlaczego tak długo trwa śledztwo
prokuratury wojskowej w tej sprawie? Opis poszczególnych
etapów działania tej grupy znajduje się w „W notatce w sprawie
dopuszczenia do eksploatacji w WP urządzeń kryptograficznych oferowanych
przez firmę SILTEC w latach 2001-2006”
Oj, Panowie Weryfikatorzy, nie ładnie
tak wystawiać swoich Informatorów – to nieprofesjonalne i nieprzyzwoite!
Większość wymienionych oficerów w latach 70. lub 80. była
szkolona w Moskwie Na 13 wymienionych oficerów
szkolenie w Moskwie przeszło 3 oficerów (szkolenie GRU) – porównano
z wykazem zamieszczonym w Aneksie nr 13 na stronach 319-329 Raportu.”
Minęły ponad
dwa lata od likwidacji WSI oraz opublikowania „Raportu” i Antyraportu”.
Zostało przerwane wdrażanie naprawczych programów w obszarze wojskowej
narodowej kryptografii, odeszli ich autorzy oraz pozbyto się wielu
fachowców – je wdrażających. Można dziś powiedzieć, że w wojskowej
narodowej kryptografii niestety nie zmieniło się wiele na lepsze. Na
pewno pojawiły się nowe pytania, które zapewne pozostaną pytaniami
retorycznymi:
1.
Ilu z 15
(piętnastu) osobom negatywnie opisanym w „Raporcie”, w tym pięciu
oficerom WSI, Naczelna Prokuratura Wojskowa postawiła zarzuty
popełnienia przestępstw i działania na szkodę państwa w obszarze
kryptografii?
2.
Dlaczego autorzy
„Raportu” nie zaliczyli do grona „członków nielegalnego lobby”
ówczesnego szefa SG WP, zastępcy szefa WSI, członków komisji
przetargowych i innych oficerów związanych z tymi działaniami?
3.
Ile powstało nowych
narodowych urządzeń kryptograficznych posiadających certyfikaty wydane
przez SKW?
4.
Ile zbudowano
rozległych bezpiecznych narodowych niejawnych systemów i sieci
teleinformatycznych w MON, wyposażonych w narodowe certyfikowane
urządzenia kryptograficzne?
5.
Jak wygląda
realizacja koncepcji certyfikacji wyrobów spoczywająca na SKW, którą
rozpoczęto wdrażać w WSI w 2005 r. i której wdrożenie miało zostać
zakończone w 2007 roku?
6.
Co z pracami nad
koncepcją dotyczącą zasad tworzenia narodowych algorytmów
kryptograficznych, ich implementacji i budowy narodowych urządzeń
kryptograficznych, bez których nie można budować nowoczesnych
bezpiecznych narodowych niejawnych systemów i sieci teleinformatycznych
w celu profesjonalnej realizacji „Strategii Bezpieczeństwa Narodowego
Rzeczypospolitej Polskiej”?
Panowie
Reformatorzy, a może było warto zastanowić się chwilę, podejmując tak
ważną decyzję o likwidacji WSI oraz wyznaczając weryfikatorów ich kadr?!
Powyższy tekst jest jednym z
blogów na stronie Stowarzyszenia Pro Milito
PRO MILITO Blog.
Zawarte
treści w blogach są opiniami wyłącznie ich autorów.
|