|
Do
Kolegów ze Związku Byłych Żołnierzy:
Szanowni Koledzy po fachu-
Rozpoczynając tę nierówną walkę przeciwko MON o
waloryzację naszych świadczeń nie pytałem nikogo skąd
przybywa? Do jakiego związku należy? Jakie ma poglądy
polityczne i o inne sprawy?
Próbowałem nawet nawiązać współpracę z ZG ZBZ (dalej
„zboże”).
Nie
wiedziałem wówczas (zawsze byłem naiwny), że związek,
który ma nas bronić, uprawia to o czym mówił
wielokrotnie Janusz Palikom w stosunku do pewnej
posłanki.
Szybko
wyszło na jaw, dla kogo pracuje „zboże”.
A moja
naiwność „zaowocowała” procesem cywilnym z powództwa
Jana G. ze „zboża” o naruszenie dóbr osobistych,
polegających na rzekomym pomówieniu o to, że powód:
a)
nadużywał alkoholu;
b)
służył w jednostkach specjalnych;
c) ma
coś wspólnego z jakimiś aferami.
„Dowody”
przygotował (spreparował) mu „Gniewosz Czarny” w oparciu
o wycinku informacji z netu.
Proces
toczy się w Warszawie już drugi rok.
Nie
pomogły żadne wyjaśnienia ani też próby rozmowy z Janem
G., ani Adamem R. (z Żagania), prowadzone przez
przedstawicieli innych związków emeryckich (Tadeusza W.,
Juliana L., Eugeniusza B. i innych).
Wczoraj
dostałem kolejne pismo procesowe.
Z mojej
analizy faktów wynika, że Jan G. (ten w czerwonym
bereciku o wyjątkowo małym rozmiarze) jest tylko
narzędziem w rękach Adama R. oraz Miłosza B. To oni
sprowokowali tę rozprawę i usiłują nadać jej wymiar
ogólnozwiązkowy (stąd rozprawa w Warszawie a nie w
Sieradzu).
Ta
sytuacja stawia mnie i Szanownych Kolegów ze „zboża”, z
którymi współpracuję, w kłopotliwej sytuacji.
Otóż!
Jak mam współpracować z Kolegami, skoro wasze naczalstwo
ciąga mnie po sądach???
I czemu
mam to robić, skoro macie swoich „wysokiej klasy
prawników”, jak zapewniał wszystkich Jan G. (roznosząc
po swoim osiedlu moje wzory dokumentów; „za flaszkę”, bo
musi coś wypić)??
Ponadto,
informacje, które ja przekazuję obiegiem wszystkim
„partyzantom”, czasami z „ozdobnikami”, trafiają
„dziwnym zbiegiem okoliczności” również w niepowołane
ręce, czyli do waszej wierchuszki (zboża), która
wykorzystuje je przeciwko mnie.
Albo w
lewo, albo w prawo!!!
Niestety, w tej sytuacji, aż do jej wyjaśnienia przed
sądem cywilnym w Warszawie, jestem zmuszony zając się
swoimi sprawami i zawiesić współpracę z członkami
wrogiego mi związku.
Muszę zając się tym procesem cywilnym,
jaki wytoczył mi związek „zboże” w Waszym imieniu i z
Waszego upoważnienia.
Przy
okazji - dziękuję „saperowi-59”, który miał odwagę
stanąć w mojej obronie na forum Pro Milito (choć sam też
jest członkiem „zboża”).
Nie
jestem członkiem Pro Milito, należę do dwóch innych
stowarzyszeń („SOZO” – Warszawa oraz „OZEiRSM”-
Wrocław).
Ale w
tej sytuacji, jeżeli Komenda Pro Milito zaproponuje mi
członkostwo, to będę zaszczycony. Bo ten Związek nam
pomaga, i razem możemy coś zrobić.
( w
przeciwieństwie do „zboża”, które szkodzi, jak sporysz)
Pozdrawiam i życzę sukcesów w dalszej
walce.
Zdzisław Gągalski
Sieradz- 07.05.2010 roku
|