|
Szanowny Panie Pośle!
Zwracam się z uprzejmą prośbą o spowodowanie, aby Kierowana przez Pana Posła Nadzwyczajna Komisja Sejmowa - „Przyjazne Państwo”, zajęła się również niżej przedstawionymi niedorzecznościami:
1. Z uwagi na nasilenie
się w ostatnich latach, występowania szkodliwych czynników „ Art. 61. Właściciel lub zarządca obiektu budowlanego jest obowiązany:
1) utrzymywać i użytkować obiekt zgodnie z zasadami, o których mowa w
art. 5
2) zapewnić, dochowując należytej staranności, bezpieczne użytkowanie
obiektu
Nie spełnienie tych obowiązków, jest zagrożone nowowprowadzonym przepisem wspomnianej ustawy, którego treść jest następująca:
„Art. 91a.
Kto nie spełnia, określonego w art. 61, obowiązku utrzymania
Jestem współwłaścicielem dwulokalowego domku jednorodzinnego, poniemieckiego, który, jako byli żołnierze Wojska Polskiego nabyliśmy od Skarbu Państwa za pośrednictwem Wojskowej Agencji Mieszkaniowej. W latach trzydziestych ubiegłego wieku, ówczesny właściciel tego domu ( Niemiec ), bezmyślnie posadził na działce dwie sosny. Jedną tuż przy ścianie budynku, a drugą przy garażu. Dzisiaj sosny te mają ponad 70 lat i osiągnęły już maksymalne swoje rozmiary tj. wysokości po 25 i szerokości korony 8 i10m. Z przytoczonego wyżej art. 61, pkt 2 prawa budowlanego wynika wyraźnie, że te dwa drzewa z uwagi na ich rozmiary i bliskość od budynku i garażu, w czasie silnego wiatru, stanowią realne, poważne zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców naszego domu i ich mienia. Tym bardziej, że dom położony jest na wzniesieniu i nie ma żadnej osłony od strony wschodniej i południowowschodniej. Mieszkając tu już 50 lat, mamy pełną świadomość, że średnia częstość występowania wiatrów fenowych w Karkonoszach i związane z tymi wiatrami zagrożenia, są znacznie większe niż na Podhalu.
Powodowani tym zagrożeniami, uciążliwościami i obawami, jakie te drzewa nam sprawiają oraz tym, że musimy wykonać wykopy dla wykonania izolacji budynku, a to osłabi system korzeniowy sosny, która rośnie tuż przy budynku i uczyni ją podatniejszą na wyrwanie z korzeniami - wspólnie z naszym zarządcą nieruchomości, pismem z dnia 15 grudnia 2008 r. wystąpiliśmy do Naczelnika Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa UM w Jeleniej Górze, z wnioskiem o wydanie decyzji zezwalającej na ścięcie tych drzew. Dnia 23 grudnia 2008 roku, przybył do nas urzędnik tego wydziału i po obejrzeniu tych sosen oświadczył, że nie może nam udzielić zgody na ich wycięcie, ponieważ drzewa te są zdrowe, a ustawa o ochronie przyrody nie pozwala wycinać drzew zdrowych. W takim razie ja zapytałem tego Pana, na jakiej podstawie wydają pozwolenia na wycinkę drzew zdrowych przy drogach. Odburknął, iż te przy drogach stwarzają zagrożenia dla kierujących pojazdami, a nasze drzewa jego zdaniem nam, ani naszemu mieniu nie zagrażają. Nie spierałem się dłużej z tym urzędnikiem, gdyż uznałem, że z tym problemem muszę zwrócić się do Szanownego Pana Posła. Bowiem w państwie prawa nie może być tak, iż przepis prawa budowlanego nakłada na właściciela i zarządcę obiektu budowlanego słuszny obowiązek zapewnienia bezpiecznego użytkowania budynków znajdujących się na działce, a urzędnik nie pozwala im wywiązać się z tego obowiązku. Tą odmową urzędnik naraża właścicieli tych budynków, na dalsze bytowanie w warunkach grożącego im, ich bliskim oraz ich mieniu realnego niebezpieczeństwa, jakie w miejscowych warunkach występuje w czasie silnych wiatrów. Naraża też zarządcę i właścicieli domu i garażu na niezawinioną odpowiedzialność, o której mowa w wyżej przytoczonym art. 91a prawa budowlanego.
Ustawa z
dnia 16 kwietnia 2004 roku o ochronie przyrody (Dz. U. z 2004 r., nr 92,
poz. 880 ze zm.) nie zabrania wydawania pozwoleń na wycinanie drzew
zdrowych, które zagrażają bezpieczeństwu ludzi lub ich mieniu.
Świadczy o tym dobitnie art. 86, ust. 1, pkt. 4 tej ustawy, który
stanowi: „nie pobiera się opłat za usunięcie drzew, które zagrażają
bezpieczeństwu ludzi lub ich mienia w istniejących obiektach
budowlanych”. Nie ma tam mowy o tym, że tymi zagrażającymi drzewami są
tylko drzewa chore, krzywe,
W powyższej
kwestii chodzi o to, aby tego rodzaju urzędnicy nie mogli interpretować
prawa o ochronie przyrody wg. swojego widzi mi się i nie mogli odmawiać
wydawania zgody na wycięcie drzew, które w czasie występowania silnych
wiatrów, jak przysłowiowy miecz Damoklesa, zagrażają ludziom i ich
mieniu. Praktyka ostatnich lat dowodzi, że wiatry te łamią, jak
przysłowiowe zapałki oraz wyrywają z korzeniami drzewa nie tylko chore,
ale
2. Z powyższym problemem wiąże się również i taki fakt, że w Polsce nie ma przepisów określających w jakiej odległości od ścian budynku i granicy działki, można posadzić krzew, a w jakiej drzewo. Jedyne przepisy, jakie w tym zakresie obowiązują, dotyczą Rodzinnych Ogrodów Działkowych, ale nie jest to prawo powszechne. Sądy z braku innych uregulowań tych problemów, niekiedy posiłkują się regulaminem rodzinnych ogrodów działkowych ( w skrócie ROD ). Brak tych uregulowań sprawia, że ludzie przeważnie bezmyślnie sadzą na działkach budowlanych drzewa i krzewy gzie, i jak popadnie. Dość często sadzą je przy ścianie budynku i granicy działki. Drzewa i krzewy nasadzone bez jakiegokolwiek ładu, co do ich ilości, wysokości, odległości od ścian budynku i granic posesji oraz odstępów między nimi, po kilkunastu latach sprawiają mieszkańcom takiej posesji wiele uciążliwości i kłopotów z sąsiadami. Zaś po kilkudziesięciu latach drzewa tak posadzone są nie tylko uciążliwe, ale i stanowią realne, poważne zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców posesji i ich mienia. Do najdokuczliwszych zagrożeń, uciążliwości i kłopotów z sąsiadami, związanych z bezmyślnym zadrzewieniem i zachaszczeniem krzewami działki, należą w szczególności:
a) korony
wysokich drzew budynek zacieniają, a długotrwałe zacienianie powoduje
jego zawilgocenie i zagrzybienie, które poważnie zagraża
zdrowiu ludzi i niszczy obiekt budowlany; sadzenie pod samym
budynkiem krzewów, jak bzy, jaśminy itp. oraz kwiatów i
obfite ich podlewanie, przyspiesza proces zawilgocenia i
zagrzybienia; budynek otoczony wysokimi drzewami i krzewami,
traci na swej wartości nawet wówczas, gdy na jego ścianach nie ma
jeszcze widocznych śladów zawilgocenia
b) ograniczanie oświetlenia naturalnego i nasłonecznienia budynku, ma liczący się wpływ na wielkość i koszt zużywanej energii elektrycznej i koszt ogrzewania; c) systemy korzeniowe drzew i krzewów niszczą ściany budynku, a nawet fundamenty, zaś ich korony zanieczyszczają igliwiem i szyszkami lub liśćmi: dachy, rynny oraz jego otoczenie; utrzymanie w takich warunkach rynien w stanie czystości i drożności jest trudne dość kosztowne;
d) wysokie drzewa i krzewy posadzone blisko granicy działki, niszczą ogrodzenie, zacieniają działkę sąsiednią, zanieczyszczają ją liśćmi lub igliwiem i szyszkami , a to prowadzi do niepotrzebnych, długotrwałych i kosztownych sporów z sąsiadami; e) zarośla i
zachaszczenia z drzew i krzewów otaczające budynek, utrudniają lub
wręczuniemożliwiają prowadzenie akcji gaśniczo - ratowniczych oraz
wykonywanie
f) wysokie drzewa w pobliżu budynku mieszkalnego i garażu, w czasie silnych wiatrów,zagrażają życiu i zdrowiu ludzi oraz ich mieniu; w ostatnich latach zagrożenia te znacznie się nasiliły.
Są
to wystarczające powody, aby problemy te, jakoś prawnie wyeliminować. Ja
nie jestem prawnikiem, ale uważam, że powyższy problem można stosunkowo
łatwo rozwiązać poprzez znowelizowanie Rozporządzenia Ministra
Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków
technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie
- 4. Odległość drzew
od ścian budynku na działce zabudowanej
- 5. Odległość krzewów od granic działki i ścian budynku, o którym mowa w ust. 4 oraz odległość składowania przedmiotów lub materiałów nie palnych, nie może być mniejsza niż 3m.
Odległości składowania materiałów palnych od budynku i granic posesji, reguluje rozporządzenie MSWiA z dnia 21 kwietnia 2006 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów ( Dz. U. z dnia 11 maja 2006 r.).
Dodanie tych dwóch ustępów do rozporządzenia, nie zmieni w niczym jego głównych treści, a sprawi, iż na działkach znikną zagrożenia dla ludzi i ich mienia, uciążliwości oraz spory z sąsiadami, związane z bezmyślnym i bezładnym sadzeniem drzew i krzewów na terenie posesji oraz ze składowaniem wszelkich przedmiotów i materiałów. Zaś sądy będą mogły zająć się ważniejszymi sprawami niż spory sąsiedzkie dotyczące tego zakresu.
Tego właśnie oprócz zdrowia i wszelkiej pomyślności, Szanownemu Panu Posłowi i Panom Posłom-członkom komisji „Przyjazne Państwo” w 2009 roku ze szczerego serca życzę ja, moja rodzina i nasz zarządca.
Z głębokim szacunkiem Rudolf Kondycki |