Lis otwarty do Prezesa ZBŻZiORWP Generała Adama Rębacza

 

 

Szanowny Panie Generale

 

 

Przeglądałem w Internecie „Głos Weterana i Rezerwisty” i przeczytałem Pańskie orędzie w ostatnim sądzę tego roku numerze Głosu Weterana i Rezerwisty. Przyznam, że w przeszłości zdarzało mi się go prenumerować a nawet wysłać doń korespondencję.

.Piszę do Pana, bowiem pozwolił Pan sobie w tym Pańskim orędziu  p.t.”Słowo Prezesa „ przytoczyć pojęcia honoru, godności i dostojeństwa.
Wielce to chwalebne, lecz jakoś nie idzie w parze z działaniem a właściwie jego brakiem w staraniach o godny i dostojny byt byłych długoletnich żołnierzy zawodowych. Pozwalam sobie na ten list nie, dlatego aby czegokolwiek żądać od Pana.Jest Pan wolnym człowiekiem i prywatnie Jego działanie odpowiada Jego poglądom.Pragnę jednak zapytać czy godzi się, aby w ZBBZ i OR , któremu Pan Panie Generale przewodniczy wywierało się naciski na byłych żołnierzy zawodowych, starających się o naprawę systemu emerytur, aby zaniechali starań
i zaprzestali walki i poprawę ich bytu  .Oni też są wolnymi ludźmi, niektórzy zrzeszonymi w ZBBŻ i OR, choćby dlatego, że czują potrzebę więzi
z jakąkolwiek organizacją utożsamiającą się z ich minioną jakże aktywną służbą wojskową i oczekują od tej organizacji rozumienia ich problemów i poparcia
w staraniach o swój byt.

Jestem już nieco zaawansowany wiekiem i emeryckim stażem mimo to mam jeszcze ochotę żyć a przyznam, Panie Generale, że żyje mi się coraz gorzej
i nie z powodów zdrowotnych, lecz dlatego, że wojskowy system emerytalny nie przestrzega zasady ekspektatywnej to znaczy szacunku do słusznie nabytych praw.

Skoro pan uważa ,że dzieje się dobrze a to grupa wichrzycieli sieje nie wiadomo po co ferment ,na moim przykładzie przytoczę Panu jak przedstawia się sytuacja wojskowego emeryta.Ja bowiem wyraźnie odczuwam spadek j wartość nabywczej mej emerytury. Moje trwające ponad rok starania o waloryzację zmobilizowały mnie do dokonania pewnych analiz.         Aby wykazać Panu jak dyskryminuje się wojskowych emerytów wskaże Panu na proste pozyskane z roczników statystycznych dane: W roku, 1984 kiedy udałem się na emeryturę wynosiła on 1, 78 przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce uspołecznionej a w 2009  roku już tylko 0, 82 tego przeciętnego wynagrodzenia. Dalej korzystając z tych roczników wyczytamy, że w tym czasie stosunek średniej emerytury krajowej (cywilnej) do cytowanego przeciętnego wynagrodzenia w strefie gospodarki uspołecznionej wzrosło z  45.54 % w 1984 roku do 50, 93 w 2007 roku             
( nie wyszukałem najnowszych danych).Oznacza to tyle, że przeciętnemu polakowi w tym czasie emerytura nieco wzrosła, nam byłym żołnierzom zawodowym w tym samym czasie wartość realnej emerytury obniżono o około 50 procent.  W takich też proporcjach mieści się też wartość naszej emerytury w stosunku do aktualnego uposażenia czynnych żołnierzy zawodowych.

Żołnierska brać jest jedyną emerycką grupą społeczną w naszym kraju wyraźnie dyskryminowaną. To jest właśnie powodem interwencji moich jak i wielu moich kolegów emerytów wojskowych w WBE, sądach i wielu innych instytucjach państwowych.

Z analiz licznych dokumentów, wypowiedzi i opinii pracowników urzędów centralnych wynika, że nasze starania nie są bezpodstawne, bowiem naruszono w sposób rażącą zasadę zachowania praw nabytych,  Odnoszę wrażenie, że to niektórzy politycy manipulując prawem pozbawili nas należnych uprawnień .Czy w świetle tak rażącej dyskryminacji, jaka nas dotknęła a brakiem jakiejkolwiek woli MON- u do wyrównania nam krzywd nasze starania dziwią Pana? Przykro, kiedy spotykam zgorzkniałych i zmęczonym życiem byłych żołnierzy, bez nadziei na poprawę ich bytu. Odnoszę wrażenie graniczące z pewnością, że poniżenie nas byłych żołnierzy zawodowych było i jest celem pewnej grupy „elit „ władzy, dlatego tak trudno oczekiwać dziś na korzystną dla nas aurę.  Otóż mam jeszcze wolę i energię na szukanie sposobu upomnienia się o naprawy wyrządzonej nam krzywdy i mam gorącą nadzieję, że wytrwamy w tych staraniach i że moim działaniem i działaniem kolegów myślących tak jak ja doprowadzimy do naprawienia krzywd, jakich nam wyrządzono, Nasze poczucie godności, do którego Pan Panie Generale się odwołuje nie pozwala nam na palenie opon przed urzędami najwyższych władz. W spokoju walczymy o swoje uprawnienia w państwowych urzędach i instytucjach, odwołujemy się też do Unijnych urzędów oczekując, że zostanie nam zwrócone to, czego nas bezpodstawnie pozbawiono.

 

Jak Pan Generale stwierdził honor - brzmi dumnie  ,dlatego proszę z uwagą jeszcze raz przyjrzeć się naszej sytuacji finansowej, proszę niech Pan zauważy, że dzieje się nam krzywda i w końcu proszę o żołnierskie poczucie  solidarności wszak ZBBŻ powstało w tym celu, aby nas żołnierzy w stanie spoczynku jednoczyć, również kiedy dzieje się nam krzywda .

 

 

 

Z żołnierskim pozdrowieniem.

  

Ppłk w stanie spoczynku Teodor Sz…