GDZIE JEST św. ANTONI 
/cz.2/
Jeszcze "św.Antoni" nie został znaleziony, ale już p. Redaktor 
– Artur Goławski, trochę inaczej pisze „o emerytach” w słowie 
od redakcji "Stary portfel z dziurą" – Polska zbrojna nr 15. 
Jedną dziurę swego czasu "załatał" prezydent RP - p. L. Wałęsa, 
a którą zrobił kochający wojsko/?/ p. gen. W. Jaruzelski, 
dzisiaj może ktoś inny naprawić i dlatego poszukujemy 
/my - jako emeryci/ specjalistów 
w tym zakresie! Szkoda tylko, że p. Redaktor nie odniósł 
się chociażby do moich wniosków?

Pan Redaktor, tak jak dyrektorzy WBE zarzucają nam,
że bazujemy na Wyroku Trybunału Konstytucyjnego K 4/99,
co nie jest prawdą, gdyż nie mówimy, że Ustawa FUS jest niezgodna z Konstytucją! Nam chodzi o to, że problem  nie leży w waloryzacji, ale w podstawie waloryzacji. Punkt 159 i 160, jako główny cel TK, obejmuje tych żołnierzy zawodowych, którzy przyszli do wojska po 31.12. 1998r. I tyle! Ważniejszym paragrafem od 159 jest następujący paragraf, tylko trzeba go przeczytać ze zrozumieniem, dobrą wola,  nie pozbawianiem ludzi ich tożsamości, a nawet wolności zdobytej /chociaż pomniejszonej o 25%!/:

Art. 2.2) 1. Świadczenia na warunkach i w wysokości określonych w ustawie przysługują:

1) ubezpieczonym - w razie spełnienia warunków do nabycia prawa do świadczeń pieniężnych z ubezpieczeń emerytalnego i rentowych Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z wyjątkiem ubezpieczonych, którzy mają ustalone prawo do emerytury określonej w przepisach o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz w przepisach o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Urzędu Ochrony Państwa, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej, obliczonej z uwzględnieniem okresów składkowych, o których mowa w art. 6 ust. 1 pkt. 1-3, 5 i 7-10 oraz w ust. 2.

Zastanawiam się, co tutaj jest do zrozumienia, bez oszukiwania emerytów, którzy w momencie wejścia tej ustawy – pobierali emerytury!.

Może mój tok i trop rozumowania w poszukiwania św. Antoniego jest fałszywy, gdyż ta ustawa dotyczy osób ubezpieczonych. Osób, które spełniają warunki nabycia prawa do świadczeń pieniężnych z FUS. Ustawodawca wykluczył spod tej Ustawy tych, którzy mają ustalone prawo do emerytury, a w dodatku określono nawet dokumenty /np. ustawę z 10 grudnia 1993 r./.

A osoby, które w tej chwili składają pozwy lub odwołania od decyzji WBE – należą do tej grupy, która nie nabyła praw emerytalno-rentowych z FUS. Reszta paragrafów tej ustawy dotyczy żołnierzy zawodowych, którzy wstąpili do służby po 01.01. 1999r.

Może nasza dyskusja na łamach „PZ’, przyczyni się, że jedna i druga strona zaczną na siebie patrzeć w innym spojrzeniu, a prawnicy wojskowi, w końcu też zajmą swoje stanowisko, chyba, że ich ta ustawa z 1998r. nie interesuje?

Ponadto, chciałbym z p. Redaktorem przejrzeć wyrok TK z dn. 27 stycznia 2003 r. (Sygn. akt. SK 27/02) , gdzie m.in. czytamy:

„…Aktualnie więc kwestie emerytalno-rentowe służb mundurowych, regulowane są przez dwa odrębne akty prawne, w zależności od tego czy służba była pełniona przed 1 stycznia 1999 r., czy też po tej dacie. Funkcjonariusze służb mundurowych, którzy pozostawali w służbie przed 1 stycznia 1999 r., podlegali i podlegają nadal przepisom ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy. Natomiast każdy funkcjonariusz podejmujący służbę od 1 stycznia 1999 r. podlega przepisom ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych…”, czy też:

„…Trybunał przyjmował, że z konstytucyjnej zasady równości wynika nakaz jednakowego traktowania podmiotów prawa w obrębie określonej klasy (kategorii). Wszystkie podmioty charakteryzujące się w równym stopniu daną cechą istotną (relewantną) powinny być traktowane równo, bez zróżnicowań zarówno dyskryminujących, jak i faworyzujących. Prawodawca nie może określać kręgu osób uprawnionych w sposób dowolny, lecz musi przyznawać dane uprawnienia wszystkim podmiotom charakteryzującym się daną cechą istotną”.

A to chyba dużo wyjaśnia, tak jak i Rozporządzenia MON w sprawie stawek uposażenia żołnierzy zawodowych /np. Dz. U.99.28.261 i Dz.U.03.33.274/, w których ujmuje się żołnierzy objętych i nieobjętych obowiązkowym ubezpieczeniem emerytalnym i rentowym. To również świadczy, że mamy dwojakie podejście do wspomnianych ustaw!, ale jak to przekazać emerytom – prawda p. Dyrektorzy WBE i…!

 

Idąc tropem poszukiwacza, zwróciłem się z prośbą do:

 

I. WBE, aby podano mi sposób naliczania podstawy emerytury /wg stopnia, uposażenia i dodatków/ i na jakiej podstawie, w latach 1999 – 2003 i następnych?

Odpowiedź /02.04.2009/: „…WBE nie są uprawnione do dokonywania obliczeń…”, „…proszę zwrócić się do Sądu Okręgowego – Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu…”.

UWAGA: we wspomnianych latach swoje Decyzje  WBE opiera na Ustawie z 1994 /Dz.U. nr 10, poz.36 i Dz.U. z 2002 r. nr 11, poz. 108/. Tutaj nie znalazłem św. Antoniego, tylko „hardość w odpowiedzi”.

 

II. W dn. 06.03 zwracam się do Ministra Obrony Narodowej z konkretnymi pytaniami. Brak odpowiedzi, myślę, że Pan Minister żyje w niewiedzy odnośnie emerytów?, ale mam odpowiedź dopiero z 19.02.09 od p. dyrektora płk. Sławomira Filipiaka.

Pan Dyrektor pisze:

- o waloryzacji świadczeń emerytalno-rentowych, a mnie interesowała podstawa emerytury;

-  o swoim odwołaniu do Dz. U. z 2004 r. Nr 8, poz. 66 z późn. zm., a mnie interesuje okres 1999 – 2003! I jak tu rozmawiać, chyba jak „pułkownik z półkownikiem” – to nie błąd?;

-  o braku art. 6 /postaram się poprosić fachowców aby napisać w cz. 3 – historię tego paragrafu, który „żyje” do dnia dzisiejszego od 1993 r., gdyż nikt GO, nie wyrzucił w żadnej ustawie!;

-  a jakże, znowu o TK, a co on ma do podstawy emerytalnej?;

- o ciekawostce, że Regulamin Organizacyjny MON, który określa obszary odpowiedziałności komórek organizacyjnych MON, nie upoważnia  do ingerencji w sprawy WBE?

Tutaj daje się odczuć, że przepisy przepisami, a życie – życiem się toczy. Chyba jest różnica w wysokości naliczania mojej /naszej/ emerytury, a jej wypłacaniem! Błędów nie naprawia się i nie szuka się winnych?

 

UWAGA: ciekaw jestem, kto nalicza wartość mojej emerytury /w budżecie i u jakiego ministra?/, przesyła pieniądze do WBE, a następnie zgodnie z ustawą FUS – wypłaca mi, prawdopodobnie o ok. 1/3 mniej, niż się należy! Tutaj na 100% nie ma tego czego szukam.

 

III. Pani Jolanta FEDAK Minister Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej we wszystkich swoich wypowiedziach mówi uczciwie i sprawiedliwie: „…system ubezpieczeń społecznych od 1999 r. nie obejmował żołnierzy zawodowych i funkcjonariuszy tzw. służb mundurowych, za wyjątkiem tych, którzy wstąpili do wojska z dn. 01.01.1999 r. …”. Jedna z niewielu osób - konkretna, ze znajomością prawa i otwarta…wypowiedź!!! Szukajcie, a znajdziecie!

 

IV. Ministerstwo Sprawiedliwości, chyba nie orientuje się, co dzieje się w sądach? Dziesiątki tysięcy rozpraw w jednym temacie /prawie słowo w słowo/ i brak reakcji. Szkoda tych ludzi /sędziów, którzy postępują często wbrew własnemu sumieniu/, ich czasu i pieniędzy. Ale, za te same rozprawy już w I instancji /które powinny być darmowe/ emeryci i renciści płacą od 0.00 /zero/ do 360.00 zł. Czy to jest sprawiedliwość, czy dowolna interpretacja prawa. Może ktoś tym się zajmie i wypowie się w środkach masowego przekazu! Tutaj należy szukać św. Antoniego!

UWAGA: „KOSZTY SĄDOWE W SPRAWACH Z ZAKRESU UBEZPIECZEŃ SPOŁECZNYCH. Strona wnosząca odwołanie do Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych  nie ma obowiązku uiszczania kosztów sądowych, z wyjątkiem: - obowiązku uiszczania opłaty podstawowej w kwocie 30 zł wyłącznie od apelacji, zażalenia, skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, skargi konstytucyjnej”.

V. Sąd Najwyższy Rzeczypospolitej Polskiej, w piśmie p. Urszula Daniuk IP PP V -054 -52/09 stwierdza, że nie udziela porad prawnych, ale zgodnie z Dz.U.nr 240, poz. 2052 ze zm. pisze ta Pani, SN jest organem powołanym m.in. do: „podejmowania uchwał rozstrzygających zagadnienia prawne”. To cieszę się, gdyż SN może dokonać analizy ustaw /Dz.U. z 1994 r. nr 10, poz. 36 szczególnie art. 5,6 i 7; Dz.U. z 1999 r. nr 162, poz. 1118 – art. 1.2, 159 i 195 oraz Dz.U. z 2004 r. nr 8 poz.66 ze zm./ i dać konkretną interpretację prawa, a nie jej dowolność! Tutaj warto szukać św. Antoniego!

VI. Rzecznik Praw Obywatelskich, Pan Janusz Kochanowski, twierdzi to samo co Pani Minister Fedak /informacje z portali internetowych, ale osobiście nie mam odpowiedzi na email /rzecznik@rpo.gov.pl/ z dn. 08.02.09r. Liczy na uczciwość mocodawców. Widzę tutaj szansę znalezienia św. Antoniego!

VII. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski – odpowiedź z kancelarii, na pismo z dn. 06.03.2009 r. pismem p. mgr Olgi Elżbiety Adamczyk: nie ma czasu na takie sprawy! Zadania Marszałka Sejmu są inne, np.: reprezentowanie Sejmu, organizacja jego pracy i pomoc posłom w pracach parlamentu /BKI-151-2603/09. Obywatel, ach zrezygnowałem z poszukiwań św. Antoniego!

VII. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Pan Lech Kaczyński, na pismo z dn. 08.02.09 emailem (nr BLO-060/7158/03/09/JK) p. Joanny Kamińskiej odpisuje: „…rozumiemy Pana rozgoryczenie…proszę zwrócić się do WBE, MON i sądu…” . Email przysłany w dniu 31.03. W dn. 01.04 /bez ironii/ emailem (listy@prezydent.pl) poprosiłem nie Panią JK, ale Pana Prezydenta o osobiste ustosunkowanie się do pisma /które załączyłem/. Liczę, ale tylko liczę - tutaj na św. Antoniego i odpowiedź!

VIII. Emeryci. Tutaj sprawa poważna. „Walczy” o zmianę swoich emerytur ok. 35%. Tworzą nowe stowarzyszenia i zrzeszenia, aby grupowo ubiegać się o swoje! Pozostali, w większości nic na ten temat nie wiedzą, część nie chce dodatkowo płacić za koszty sądowe, a część „normalka” – twierdzi, że jak wy wygracie, to i my dostaniemy. Może mają rację, bo u nas „prawo jest prawem”. W tej grupie drzemie św. Antoni. No i czekamy…?

IX. Kadra zawodowa, w te sprawy się nie wtrąca, gdyż idąc na emeryturę dzisiaj ma dobrą /a nie stary portfel/ emeryturę, ale po kilku latach będą w „kolejnym” starym portfelu. Proszę nie wspominać tych słów. Aktualnie mój następca odchodząc na emeryturę, miałby ją większą o ok. 1/3!. Czy to jest właściwa postawa?

Wnioski i prośba!

Analiza posiadanych odpowiedzi, od urzędników kierujących moim państwem - POLSKĄ, za wyjątkiem Pana Premiera, do którego jeszcze nie zwracałem się, gdyż czekam na odpowiedź z MON i z sądu I instancji /czyli wyroku/, pozwala stwierdzić, że nikogo emeryt nie obchodzi!, a przecież prawo zawsze powinno bronić poszkodowanego!

Skoro My – emeryci, nie możemy znaleźć zrozumienia w naszych organach państwowych, właściwego traktowania ludzi poszkodowanych, to proszę o uproszczenie drogi szukania gdzie indziej! Po co ta ścieżka…sąd jeden, drugi… trzeci, Prezydent…i jeszcze może ktoś, a później, dopiero…czyżby to była wolność i zrozumienie! Po co w Unii mamy szukać św. Antoniego, skoro on jest u nas!

Dyrektorzy WBE, a także MON odmawiają nam – emerytom podania podstawy naliczeń emerytury oraz przepisów na podstawie, których to czynią /bo pewnie na podstawie Ustawy z 10. grudnia 1993 r., chociaż na nich się powołują w podanych latach w latach 1999-2003 i późniejszych, co może tylko oznaczać, że biura są prywatną własnością???, i nie muszą normalnemu obywatelowi-emerytowi – tłumaczyć!

Uczestnicząc w kilku rozprawach, które trwają 15 – 20 /do 40/ minut, a „Wysoki Sąd” odczytuje wyrok po kilku minutach przerwy  z kartek /2-3 stron/, zauważyłem, że mamy bardzo zdolnych ludzi, tylko dlaczego jesteśmy niezadowoleni! A może prosząc o wyrok na piśmie, zwracać się z prośbą o parafę, że sprawę rozpoznano zgodnie z zasadami ślubowania sędziowskiego i niezawisłości sędziego określonej Art. 178 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej?

Zwracam się do Redakcji „Polska Zbrojna”, aby z obiektywną postawą, rozpatrzyła nasze problemy, gdyż ma większe i co ważniejsze szybsze dojście do „właściwych’ organów władzy państwowej, a MY – emeryci nie poddawajmy się sugestiom WBE i sądom, abyśmy nie musieli dożyć czasów, aby się spełniły słowa gen. W. Jaruzelskiego, że „…kadra powinna jeść z menażek i pić z manierek…”.

Niestety, ani p. Artur Goławski, ani „główny” redaktor „PZ” /M. Sariusz-Wolski/ nie chcą opublikować. Czekam na apelacje i mądrego SĘDZIEGO, który dobrze zapozna się z przepisami – bo my /emeryci i renciści wojskowi, chociaż nie wszyscy/  je czytamy dobrze.

 

Z poważaniem Antoni Tunkiewicz