|

Michał Podobin
Milcząc – przyzwalamy na bezprawie.
Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania
i rozpowszechniania informacji.
Głosi Art. 54.Konst.RP
Zatem ,jeżeli w stosunku do zaistniałych wydarzeń jedynie z rzadka mamy
chęć wyrażenia swoich poglądów w czasie, gdy rządzący nam nie
zabraniają, to jasno wynika z tego, że dajemy im przyzwolenie na
realizację własnych koncepcji. Prawdą jest, że uraczono nas swego
rodzaju przemyślną cenzurą, przy której jedynie zawłaszczenie mediami
uniemożliwia nam swobodę w wypowiadaniu się, ale obok braku
zróżnicowanych powszechnych publikatorów, mamy jeszcze witryny
internetowe, z których tez nie chcemy korzystać.
Nie
możemy przecież ciągle narzekać, że wszystkie popularne kanały
telewizyjne dopuszczają jedynie wybranych rozmówców, a prowadzący
wywiady dziennikarze zwalczają zawsze myślących zbyt po polsku, ponieważ
jest jeszcze czas, gdy nie ma zakazu wypowiadania się, a przecież i
takie praktyki miały miejsce i nigdzie nie jest zagwarantowane, że to
może się powtórzyć.
Oczywiście dzisiaj wielu doświadcza odwetu za otwartość w głoszeniu
swoich poglądów, ale oficjalnie jeszcze można swobodnie wypowiadać się,
jeżeli posiadamy takie możliwości. A jak z tych możliwości korzystamy,
to niech każdy sam osądzi.
Dzisiaj, dzięki technicznym możliwościom mamy taki nawał wiadomości, że
w zależności od gestów decydentów na plan pierwszy wysuwają się sprawy
miłe dla ucha lub niosące niepokój. Trwa ciągła manipulacja
informacjami. To rządzący, dysponując swoimi mediami wprowadzają nasze
myślenie w ustalone przez siebie tory. To oni każą nam zapomnieć o
wielkim bezrobociu związanym ze zlikwidowanymi polskimi stoczniami, ich
decyzje przykryły kilka afer, do wyjaśnienia, których powołano nawet
sejmowe komisje śledcze, a teraz aferę hazardową ukrywają poprzez
podpisanie traktatu lizbońskiego i głoszeniem potrzeby odwołania szefa
CBA.
Dzisiaj przecież wcale nie chodzi o kolejnych ministrów, którzy utracą
swoje stanowiska, nie chodzi o tego, czy innego szefa CBA, który również
powinien kierować się tylko jedynie polską racją stanu. Jednak, aby tak
było, to nie media powinny decydować o tym, co w danym momencie jest dla
kraju i naszych rodaków najważniejsze. To nie mogą być ciągłe,
niekończące się igrzyska Do tego potrzebne jest dobre i stałe prawo,
którego uchwalenia nie chcą dzisiaj obecne siły polityczne.
Przecież już od dwóch dekad zamiast stałości i przejrzystości prawa mamy
niekończący się festiwal i ciągłą licytację przy nowelizacji i
uchwalaniu nowych ustaw. Zmienność i niestałość prawa, a przede
wszystkim lekceważący stosunek do zasady prawa nabytego, spowodowała
ogólne obchodzeni przez obywateli obowiązującego prawa, interpretując
jego treści do własnych poglądów i potrzeb. Zmienną interpretacją
zastępujemy stosowanie prawa. Patrząc z tego punktu widzenia na aferę
hazardową, to mogę powiedzieć, że według mnie, nie jest to tylko nędza
charakterów ministrów premiera Tuska, ale to jest przede wszystkim,
nędza polskiego państwa i prawa. Przyszłość również nie leży w decyzjach
personalnych, które są zaspokojeniem żądzy krwi tłumu, ale wyjaśnienie
przyczyn, ukaranie sprawców, a przede wszystkim opracowanie takich
prawnych rozwiązań, przy których nie będą możliwe kolejne afery. Nie
możemy ciągle zależeć od doboru przez partyjne gremia „najuczciwszych”
ministrów, ale stworzenie normalnego państwa prawa
Tragicznie kończy się ten tydzień dla naszych żołnierzy. Afganistan
pochłonął kolejne dwie ofiary. Jednak, to nie jest już takim newsem, jak
kilka lat temu. Przyzwyczajono nas do śmierci i nie bardzo mamy chęć,
chociaż chwilę pomyśleć i wyrazić swój żal i niepokój o przyszłość.
Koalicja myśli o sposobie przetrwania, a opozycja zwietrzyła nową szansę
na podreperowanie własnych notowań. Pojawiło się coś nowego. Afera
hazardowa mocno wykrwawia lidera, a to na rok prze wyborami
prezydenckimi zaznacza mocny ślad w świadomości naszych rodaków. Do tego
dostosowują się tez niektóre media/ nawet te komercyjne/ i nie zważając
na dotychczasowe pieszczoty zaczyna koalicję, a zwłaszcza premiera mocno
smagać ostrzami propagandy. Może to świadczyć o zmianie zainteresowania
mediów. Dotychczasowy faworyt, jakim był niewątpliwie D. Tusk zaczyna
ciążyć ze względu na niepowodzenia i afery. Propaganda zaczyna szukać
nowej twarzy. Publiczne radio i telewizja w rękach PiS i SLD może
wkrótce wykreować nowych bohaterów. Ale to wszystko ma jedynie przykryć
prawdziwe problemy, do których mamy jeszcze możliwość ustosunkować się.
Michał Podobin. październik 2009r
Ten BLOG zapisany jest na stronie
www.promilito.pl
|