|
OFICEROWIE OPERACYJNI WP NA WOJNIE I ĆWICZENIACH „Oficerom nieznanym - operatorom WP - szczęść Boże!” Płk Edward Przewodzki Wstęp Wybrane aspekty wojennych przygotowań obronnych, planowania operacyjnego, oraz szkolenia operacyjnego sztabów Wojska Polskiego w okresach po 1918 r. oraz po 1945 r. wymagają obiektywnej oceny. Działalność oficerów operacyjnych sztabów WP w wymienionych latach, w celach poznawczych oraz dydaktycznych – przygotowania kolejnych pokoleń oficerów sztabów - wymaga obiektywnych badań naukowych, wykonanych bez emocji politycznych. Po 1945 roku, ocena Wojska Polskiego okresu międzywojennego była obciążona negacją polityczną, prowadzoną na zapotrzebowanie władz Polski Ludowej oraz ZSRR. Chodziło o przedstawienie w jak najgorszym świetle Polski tego okresu – jako imperialistycznej, znienawidzonej w ZSRR, między innymi za klęski wojny z 1920 roku. W działalności operacyjnej sztabów, szczególnie podczas wojny lub ćwiczeń operacyjnych, nie było czasu dla „operatorów” na rozważania polityczne. Liczyło się zaplanowanie operacji, wykonanie zadania, obrona państwa lub jak najlepsze przygotowanie ćwiczenia z wojskami. Rola planowania operacyjnego[1], w odniesieniu do wybranych wydarzeń wojen w latach 1920 oraz 1939, stanowi skarbnicę wiedzy dla obecnych oficerów operacyjnych naszych sztabów. Odnosząc się do problematyki roli oficera operacyjnego w procesie planowania operacji oraz dowodzenia wojskami, nie chcąc być jednostronnym, odwołam się również do opracowania poświęconego obronie Pomorza w lutym i marcu 1945 roku, przez niemiecką Grupę Armii „Wisła” (odpowiednika dowództwa frontu – dowodzonej przez Himlera – policjanta!), pt. „Klucz do Berlina[2]”. Na str. 46 - 52, opisano z jakimi zadaniami i jak szefem oddziału operacyjnego Grupy Armii „Wisła”, Wehrmachtu został płk (oberst) Hans Georg Eismann, wyznaczony przez gen. Wencka z przesłaniem: „… to i tak cud, że udało się ciebie tam wepchnąć, …”. i „..weź mapę, bo mogą jej nie mieć”. Działalność operacyjna sztabów WP po 1945 roku bazowała na doświadczeniach okresu międzywojennego, działań bojowych w II wojnie światowej, poznawaniu procedur armii obcych (zachodnich i wschodnich – podobnie jak bezpośrednio po 1918 roku) i stanowi obecnie istotny dorobek praktyczny oraz teoretyczny polskiej sztuki operacyjnej. Oficerowie operacyjni sztabów WP, oficerowie bezimienni - kierowani przez szefów sztabów (na szczeblu sztabu oddziału - pułku, wydziału operacyjnego – w sztabie dywizji, oddziału operacyjnego na szczeblu armii oraz zarządów operacyjnych - na szczeblu frontu oraz sztabu generalnego lub głównego), byli bezimiennymi autorami planów i zwycięstw w wojnach i bitwach Wojska Polskiego. Od ich działalności zależała operatywność dowodzenia i oni swoją wiedzą wpływali na realną operatywność sztabów. Znaczenie operatywności sztabów. Nie jest moim zamiarem szczegółowe omawianie planów wojen, przebiegu działań zbrojnych oraz przygotowań i ćwiczeń, ponieważ opisano je już dokładnie w wielu publikacjach. Ponadto, objętość treści artykułu uniemożliwia szczegółowe omawianie problematyki planowania operacyjnego. Będę więc odnosił się tylko do wybranych wydarzeń oraz działalności dowódców i szefów oraz „oficerów nieznanych”, tj. oficerów operacyjnych sztabów wszystkich szczebli Wojska Polskiego (komórek operacyjnych sztabów pułków, dywizji, armii, frontu, sztabu generalnego/głównego i ich szefów). Stanowili oni zawsze bezpośrednie zaplecze merytoryczne wszystkich dowódców, decydentów, oficjalnych reprezentantów decyzji operacyjnych i zwycięstw Wojska Polskiego. Ogrom wykonywanej pracy trwał w czasie, który nieubłaganie upływał dla obydwu walczących stron. W czasie ćwiczeń można okresowo stosować czas umowny – operacyjny – który pozwala ponownie rozegrać epizod ćwiczenia lub pominąć przeskokiem operacyjnym mniej ważny etap. W czasie wojny, podczas działań bojowych nie można wstrzymać czasu astronomicznego, więc sprawniejsza działalność sztabów była kluczem do polskich zwycięstw, nawet przy przewadze przeciwnika, czego przykładem jest wojna polsko – rosyjska w 1920 roku (stosunek sił wynosił 1 : 1,3 -5 na korzyść wojsk rosyjskich!) . Operatywność dowodzenia podległymi dowódcami i wojskami (sprawność dowodzenia polegająca na uprzedzeniu przeciwnika w procesie i czasie podjęcia decyzji oraz postawieniu zadań wojskom), w zakresie podejmowanych zamiarów oraz decyzji, umożliwia odniesienie zwycięstwa w wojnie lub przynajmniej czasowego powodzenia w bitwach. Dotarcie zadania do wojsk (rozkazu do podjęcia działań do pododdziałów i oddziałów, ZT) - decyduje o terminie uruchomienia całej machiny wojennej, w zależności od szczebla dowodzenia o godziny lub doby wcześniej od przeciwnika. Mając na uwadze częste niedocenianie sukcesów wojsk polskich w bitwach wojny obronnej 1920 roku oraz w kampanii wrześniowej 1939 roku (wybranych bitwach), chciałbym uzmysłowić tu czytelnikowi pozytywne aspekty działań dowódców i ich bezpośrednich pomocników tzw. „operatorów” - oficerów sztabów (oficerów - żołnierzy nieznanych). Oficerowie ci, pracując i kalkulując nocami na stołach i mapach operacyjnych w cieniu głównych opisywanych faktów, przyczyniali się do zwycięstw. Pracę oficerów operacyjnych w sztabach wojskowych wszystkich szczebli można porównać do zajęć (pracy) matematyków, ponieważ wszelkie zamiary, decyzje i rozkazy, przed ich podjęciem wymagają ścisłego skalkulowania pod względem możliwości czasowo-przestrzennych, zgodnie ze wzorami do kalkulacji i obliczeń operacyjnych[3]. Celem jest postawienie zadań realnych, możliwych do wykonania przez pododdziały oraz zgrupowania operacyjne wojsk. Sprawna działalność operacyjna dowódców i oficerów sztabów oraz ich dobrze skalkulowanych decyzji, była źródłem zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej oraz całej wojnie polsko-rosyjskiej w 1920 roku[4]. Również istniały przejawy sprawności dowodzenia w Wojsku Polskim w kampanii wrześniowej 1939 roku, szczególnie w pierwszym tygodniu września – w bitwach pod Wizną, Mławą oraz następnie nad Bzurą i Kockiem [5]. (w załączeniu - schematy myśli przewodniej – zamiarów – bitw nad Bzurą oraz pod Kockiem). Obrona strefy granicznej w 1939 roku, mimo porażki spowodowanej olbrzymią przewagą przeciwnika, jest pozytywnym przykładem organizacyjnym. Przygotowanie i przeprowadzenie przeciwuderzenia przez żołnierzy polskich nad Bzurą (pod Kutnem według źródeł niemieckich) od 9 do 15 września 1939 roku, pokazuje wyjątkowe umiejętności operacyjne dowódców polskich. Przeciwuderzenie to jest do dziś niedoceniane w polskiej sztuce operacyjnej. Przygotowanie przez Polaków nocami, w sytuacji braku panowania w powietrzu i zmęczenia żołnierzy, przeciwuderzenia dziewięcioma dywizjami jest pierwszym w drugiej wojnie światowej tak znaczącym manewrem operacyjnym. Takiej operacji w tej wojnie nie było aż do grudnia 1941 roku, kiedy Rosjanie przeprowadzili przeciwuderzenie pod Moskwą. Można jedynie obecnie rozpatrywać problem opóźnienia wykonania przeciwuderzenia nad Bzurą, które z operacyjnego punktu widzenia wskazanym byłoby wykonać już w dniach od 4 do 6 – 7 września. Wojska Polskie nie były jeszcze tak umęczone działaniami oraz panowaniem lotnictwa niemieckiego. Powstała wtedy sytuacja operacyjna mogła przyczynić się do wstrzymania natarcia niemieckiego na innych kierunkach oraz wymuszenia reakcji i działań bojowych zachodnich sojuszników Polski. Przegrana Wojska Polskiego we wrześniu i październiku 1939 roku wynikała więc przede wszystkim z olbrzymiej przewagi agresorów – wojsk niemieckich i rosyjskich – największych ówczesnych potęg militarnych na świecie[6]. Operatywność dowodzenia, polegająca na uprzedzeniu (wyprzedzeniu) przeciwnika w procesie decyzyjnym oraz postawieniu zadań wojsku, była i jest kluczem do zwycięstwa w walce, operacji i wojnie. Sprawnie i szybko podjęta decyzja oraz przygotowane i przekazane zadania przez sztaby armii, dywizji, brygad dowódcom batalionów, kompanii, (taktycznym wykonawcom decyzji operacyjnych), świadczy o sprawności sztabu. Niekiedy się uważa, że lepsza jest decyzja ryzykowna, szybka, czasem gorsza niż żadna, ponieważ szybsza uruchamia działania wojsk prowadząc do zwycięstwa. Postawione wcześniej niż u przeciwnika zadania związkom taktycznym, jednostkom wojskowym oraz – szczególnie – pododdziałom (batalionom i kompaniom) jednostek bojowych powodują, że uderzają one na nieprzyjaciela, który nie przyjął ugrupowania obronnego (lub zaczepnego). Przeciwnik może się jeszcze znajdować na drogach marszu, w rejonach odtwarzania zdolności po marszach lub oczekiwać na kolejne zadania od wyższych przełożonych, którzy jeszcze tracą czas na wielokrotnym weryfikowaniu wariantów, kolejnych kalkulacjach i trwają w niezdecydowaniu. Tak przegrywano bitwy jeszcze nawet nierozpoczęte, na przykład w maju 1940 roku we Francji oraz w czerwcu – lipcu 1941 roku w Związku Radzieckim[7]. Wojska obrońców znajdowały się wówczas często, między innymi, na stacjach wyładowczych lub przemieszczały się koleją. Bitwa Warszawska 1920 r. - „Cud nad Wisłą”[8]. W listopadzie 1918 roku Polska nie miała ukształtowanych granic, a o jej miejscu w Europie oraz możliwości istnienia jako państwa niepodległego, miało decydować rozstrzygnięcie kwestii granic, w tym bardzo skomplikowanych zagadnień dotyczących europejskiego ładu na Wschodzie. Józef Piłsudski, który zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństw dla Polski, związanych z bolszewizmem, zauważył, że rewolucja na tyle osłabiła Rosję, iż istnieje szansa na ukształtowanie własnymi siłami wschodniej Europy pod względem politycznym, w tym granic Polski. W konsekwencji, wiosną 1919 roku zapoczątkowano na wschodzie działania militarne i polityczne.. 25 kwietnia 1919 roku rozpoczęła się ofensywa, która przeszła do historii pod nazwą wyprawy kijowskiej. Piłsudski, gdy rozpoczynał operację liczył, że zanim z północy ruszy przygotowywana wyprawa rosyjska na Polskę zdąży opanować Ukrainę po Dniepr[9]. Jego przewidywania potwierdziły fakty. Rosjanie zgromadzili niezbędne siły, które zostały połączone w dwie, a następnie w cztery armie i w rejonie Połocka rozpoczęli ofensywę na Wilno. Dowództwo polskie zostało zmuszone do przerzucenia części sił z Ukrainy na Białoruś. Pierwsza ofensywa rosyjska pod dowództwem Michała Tuchaczewskiego została powstrzymana przez oddziały 1 Armii generała Stanisława Szeptyckiego. Front stanął na linii rzek Auta i Berezyna. Jednak przeciwnik, 4 lipca 1920 roku wznowił działania zaczepne i jego wojska zbliżały się do Warszawy oraz do rubieży rz. Wisły (ok. 22 dywizje). W tym okresie w kraju, przygotowywano w Naczelnym Dowództwie Polskim - Sztabie Generalnym Wojska Polskiego - koncepcję odzyskania inicjatywy operacyjno – strategicznej,[10] (opracowaną pod kierunkiem płk. Jaklicza! oraz jego oficerów operacyjnych). 22 lipca 1920 r. Naczelny Wódz (Józef Piłsudski) mianował gen. Rozwadowskiego Szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego oraz gen. Hallera dowódcą Frontu Północnego. Dowództwo rosyjskie (sowieckie) pewne zwycięstwa, uważało Wojsko Polskie za pobite i nie oczekiwało pod Warszawą oporu. 6 sierpnia 1920 r. rano, Naczelny Wódz - Józef Piłsudski w Belwederze na konferencji, w obecności Ministra Spraw Wojskowych gen. Sosnkowskiego, Szefa Sztabu Generalnego gen. Rozwadowskiego, Szefa Wojskowej Misji Francuskiej gen. Weyganda, przedstawił zamiar do dalszych działań oraz zarys decyzji do kontrofensywy z nad rz. Wieprz. Wydany tego dnia rozkaz Naczelnego Wodza, ustalał szczegółowy plan manewru. Do 12 sierpnia, Związki Operacyjne Wojska Polskiego przyjęły niezbędne ugrupowanie operacyjne z zadaniami: 1) Front Północny - dowódca - gen. broni Haller, wykonać zadania siłami: - 5 Armii, gen. Sikorskiego, w składzie czterech dywizji, utrzymać linię (rubież) od granicy pruskiej do PUŁTUSKA, z zadaniem rozbicia prób oskrzydlenia WARSZAWY od północy; - 1 Armii, gen Latynika, w centrum ugrupowania operacyjnego wojsk polskich, w składzie pięciu dywizji piechoty, utrzymać warszawski przyczółek mostowy; - 2 Armii, gen Roji, na południu ugrupowania frontu, w składzie dwóch dywizji, bronić rubieży Wisły od WARSZAWY do DĘBLINA. 2) Front Środkowy – dowódca - gen. Rydz – Śmigły, jako grupa manewrowa, uderzeniem znad rz. Wieprza, zadać klęską siłom bolszewickim walczącym o WARSZAWE. Zadania realizować w składzie dwóch armii: - 4 Armia, gen. Skierskiego - główna grupa uderzeniowa, w składzie trzech dywizji piechoty i brygady piechoty, ześrodkowana między Dęblinem a Kockiem, uderzyć w kierunku na Mińsk Mazowiecki; - 3 Armia, gen Zielińskiego, osłaniając koncentrację 4 Armii, dwiema dywizjami piechoty wesprzeć natarcie grupy uderzeniowej znad rz. Wieprza. 3) Front Południowy - dowódca - gen. Iwaszkiewicz, zadania realizować w składzie dwóch armii; - 6 Armii, gen. Jędrzejewskiego; Armii Ukraińskiej, gen. Pawlenki oraz samodzielnej dywizji jazdy płk-a Rómmel-a, osłaniać prawe skrzydło zgrupowania uderzeniowego (Frontu Środkowego), bronić Lwowa i obszaru Galicji, następnie przejść do aktywnej realizacji zadań na południowym kierunku operacyjnym. Kiedy dowództwo rosyjskie (sowieckie) w dalszym ciągu dążyło do zdynamizowania ofensywy na Warszawę, dowództwo polskie realizowało przegrupowania wojsk, w tym transportami kolejowymi w celu utworzenia zgrupowań uderzeniowych, zgodnie z decyzją Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Wydany 6 sierpnia 1920 roku, jako pierwszy, rozkaz Piłsudskiego do kontrofensywy, nakazywał uderzenie z jednego skrzydła – znad Wieprza – oraz w bitwie obronnej załamanie natarcia wojsk rosyjskich pod Warszawą[11]. Natomiast dowódca rosyjski Michał Tuchaczewski wydał szczegółowy rozkaz do zdobycia Warszawy dopiero 8 sierpnia. Dowództwo polskie wyprzedziło zatem pod względem czasu Rosjan o dwie doby. Piłsudski 10 sierpnia wydaje kolejny rozkaz[12]. Nakazuje wykonanie również zaplanowanego uderzenia z drugiego skrzydła – północnego – znad Wkry. Tym samym uzyskuje dwustronne oskrzydlenie zgrupowania zaczepnego wojsk rosyjskich pod Warszawą. Manewr zaplanowany początkowo jako jednoskrzydłowy, zmienił się więc w okrążający - dwuskrzydłowy - klasyczny manewr kanneński. (manewr, który miał miejsce pod Kannami w 216 r. p.n.e. podczas II wojny punickiej - pomiędzy starożytnym Rzymem i Kartaginą, polegający na podwójnym - dwustronnym okrążeniu wojsk rzymskich, początkowo z powodzeniem nacierających w centrum walk - przez zwycięskiego Hannibala – wodza kartagińczyków oraz następnie ich rozbiciu – kłania się tu wiedza z historii wojen!) Dowodzi to wiedzy merytorycznej oraz kunsztu operacyjno-planistycznego dowódców i oficerów operacyjnych polskiego Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Dalszy przebieg działań, w skrócie, przedstawiał się następująco. 12 sierpnia, Naczelny Wódz – Józef Piłsudski – objął osobiście dowództwo grupy uderzeniowej. 13 sierpnia wieczorem, oddziały rosyjskie opanowały Radzymin i generałowie z misji francuskiej oceniali sytuację jako krytyczną. W tym czasie bowiem 4 Armia rosyjska kontynuowała marsz ku dolnej Wiśle. Jej oddziały czołowe podchodziły do Brodnicy, Sierpca i Płocka. 16 Armia z kolei toczyła walki o Warszawę. Grupa Mozyrska wyszła na rubież: Garwolin, Łuków, Radzymin Podlaski, dążyła do uchwycenia przepraw na Wiśle na północ od Dęblina. 15 sierpnia, Polacy w wyniku wcześniej zaplanowanego koncentrycznego uderzenia odzyskali Radzymin i sytuacja na kierunku warszawskim zaczęła się stabilizować. 16 sierpnia, rozpoczęto ofensywę oddziałów polskich znad rz. Wieprza. Dwie dywizje poznańskie – 14 i 16, dwie dywizje legionowe – 1 i 3 oraz 21 Dywizja Górska, 4 Brygada Kawalerii rozpoczęły natarcie na rozciągniętą wzdłuż stukilometrowej linii frontu Grupę Mozyrską. Tempo natarcia było bardzo duże. Oddziały polskie w ciągu dnia przesunęły się 35–50 kilometrów na północ. 16 sierpnia, do wieczora, 14 Dywizja Piechoty opanowała Garwolin i wyszła na tyły lewoskrzydłowych jednostek 16 Armii radzieckiej. 17 sierpnia opanowano Łuków i Siedlce. Zbliżono się do Brześcia nad Bugiem. W tym czasie 14 Dywizja Piechoty osiągnęła linię rzeki Świder. 18 sierpnia, naczelny wódz – Józef Piłsudski – wydał dwa kolejne rozkazy, w których stawiał nowe zadania operacyjne[13]. – 3 Armia, generała Zygmunta Zielińskiego, osłaniać Lubelszczyznę przed rosyjską 12 Armią. – 4 Armia, generała Leonarda Skierskiego, sforsować Bug na odcinku Barok–Granne i wyprzeć nieprzyjaciela w kierunku granicy pruskiej. – 1 Armia, generała Franciszka Latynika, prowadzić pościg na kierunku Ostrów–Łomża. – 5 Armia, generała Władysława Sikorskiego, kontynuować uderzenie na Przasnysz, Mławę, zniszczyć korpus konny Gaja Dimitriewicza i część 15 Armii rosyjskiej. Na całym froncie oddziały polskie podjęły działania pościgowe. Jeszcze sprawniejsze przygotowanie operacyjne oraz przebieg miała operacja związana z forsowaniem Niemna przez siły polskie – 2 A – frontu gen. Rydza – Śmigłego, którą określa się jako operację niemeńską, decydującą o rozbiciu wojsk Tuchaczewskiego. W tym okresie stany osobowe dywizji wynosiły od ok. 3 do 7 tys. żołnierzy, a stany osobowe armii liczyły od ok. 20 do ok. 30 tys. żołnierzy[14]. Istniały więc luki w ugrupowaniu operacyjnym wojsk stron, umożliwiające dużą swobodę manewru oraz oskrzydlenia przeciwnika i wychodzenia grupami szybkimi (w tym okresie kawaleryjskimi) na tyły wojsk przeciwnika. Decyzje oraz działania te mogli podejmować dowódcy odważniejsi, sztaby sprawniejsze i lepiej organizujące operacje. 25 sierpnia 1920 roku zakończył się pościg za wycofującymi się znad Wisły armiami rosyjskimi. Część wojska, która nie zdążyła się wycofać na wschód, schroniła się w Prusach. W rezultacie Bitwy Warszawskiej: wzięto do niewoli około 70 tysięcy jeńców, zdobyto 200 armat oraz opanowano obszar o szerokości i głębokości około tysiąca kilometrów[15]. Wszystkie dywizje rosyjskie zostały rozbite. Nie dotknęło to żadnej z polskich dywizji, co świadczy o sprawności dowodzenia polskimi związkami taktycznymi. Z przygotowania i przebiegu Bitwy Warszawskiej oraz całej wojny obronnej w 1920 roku można wysnuć wnioski, że o powodzeniu Wojska Polskiego decydowały: – przygotowana i skutecznie prowadzona obrona na wybranych odcinkach frontu, połączona z wykonywaniem zwrotów zaczepnych; – manewrowe działanie sił i środków w skali operacyjnej – wykonanie śmiałego zwrotu zaczepnego: manewru operacyjnego na tyły ugrupowania przeciwnika; – skupienie w decydującym miejscu i czasie sił w celu wykonania decydującego uderzenia, rozcinającego ugrupowanie przeciwnika na części; – sprawne organizacyjnie wykorzystanie przestrzeni operacyjnej do stworzenia dużego zgrupowania uderzeniowego oraz uderzenie na dużą głębokość operacyjną. Dowódcy oraz sztaby Wojska Polskiego doskonale znali, rozumieli i stosowali podstawowe zasady sztuki wojennej polegające m.in. na koncentracji wysiłku, aktywności w obronie i natarciu, maskowaniu działań w celu zaskoczenia przeciwnika, wykorzystania manewru oraz przestrzeni operacyjnej i organizacji współdziałania. Potwierdza to tezę o bardzo dobrym przygotowaniu operacyjnym dowódców i sztabów Wojska Polskiego.
Przygotowania obronne Polski w 1939 roku. [16] W latach 1935–1939 Polska stała się w miarę sprawnym organizacyjnie i dojrzałym podmiotem międzynarodowym. Ocena ówczesnej sytuacji oraz pozycji państwa polskiego, jego stanu organizacji wewnętrznej i budowanych niezbędnych zdolności obronnych, powinny zostać zweryfikowane w kierunku pozytywnej oceny dokonań, które bezsprzecznie miały miejsce. Podyktowane jest to obecnym stanem wiedzy, dostępnością źródeł, wcześniej ukrywanych, na przykład o tajnych porozumieniach oraz rozgrywkach międzynarodowych, prowadzonych zarówno przez przeciwników, jak sojuszników Polski. Po 1945 roku ocena funkcjonowania Polski okresu międzywojennego była obciążona negacją polityczną prowadzoną na zapotrzebowanie władz Polski Ludowej oraz ZSRR. Chodziło o przedstawienie w jak najgorszym świetle Polski tego okresu – imperialistycznej, znienawidzonej w ZSRR między innymi za klęski wojny z 1920 roku. Również w ocenach zachodnich podkreślano wszystkie możliwe negatywne zjawiska, w celu uzasadnienia bezczynności Zachodu w okresie tragicznej i krwawej wojny we wrześniu 1939 roku. Czas spojrzeć obiektywnie na sytuację i przebieg wydarzeń oraz wskazać również aspekty pozytywne, ponieważ rozważano różne sposoby rozwiązania konfliktu – od uderzeń prewencyjnych, przez działania interwencyjne do zdecydowanie obronnych. Na szczególną uwagę zasługuje wielomiesięczne, od marca 1939 roku, przygotowanie obronne państwa, stopniowe – selektywne – mobilizowanie i operacyjne rozwijanie sił zbrojnych. Kierownictwo Ministerstwa Spraw Wojskowych, przede wszystkim komórki Sztabu Głównego Wojska Polskiego, prowadziło systematyczną, ciągłą ocenę sytuacji międzynarodowej. Polityka sojuszników oraz sąsiadów spowodowała konieczność samodzielnej obrony państwa, którą prowadzono kilka tygodni dłużej niż wymagały zobowiązania sojusznicze. Z pewnością popełniono błędy, jednak długotrwałość obrony i wykonywane przeciwuderzenia – zwroty zaczepne - były ważnym elementem w procesach decyzyjnych. Struktury administracji wojskowej[17] oraz dowodzenia operacyjnego. Administracja centralna Wojska Polskiego w latach 1935–1939 liczyła 3069 żołnierzy – 1,3 procent stanu armii – w tym 1925 oficerów, 696 podoficerów, 446 szeregowych, z tendencją wzrostową do 3135 żołnierzy (1948 oficerów, 751 podoficerów, 436 szeregowych od 1938 r.)[18]. Ministrem spraw wojskowych od 1 stycznia 1936 roku był generał dywizji Tadeusz Kasprzycki, któremu bezpośrednio podlegało dwóch wiceministrów: pierwszy zastępca ministra – generał brygady Janusz Głuchowski oraz drugi zastępca ministra – generał dywizji Felicjan Sławoj-Składkowski. W tym okresie w Ministerstwie Spraw Wojskowych (MSWojsk.) było zatrudnionych 610 oficerów, 25 podoficerów, 16 szeregowych, 304 urzędników państwowych[19]. Gabinetem Ministra Spraw Wojskowych kierował pułkownik Władysław Kiliński. W składzie ministerstwa funkcjonowały: – biura: personalne, wyznań, prokuratura, kontrolerzy, kuria; – Departament Dowodzenia Ogólnego; – dowództwa specjalistyczne: Kierownictwo Marynarki Wojennej, Dowództwo Obrony Przeciwlotniczej; – pion pierwszego wiceministra: departamenty – dowodzenia ogólnego, piechoty, kawalerii, artylerii, uzupełnień, oraz dowództwa – lotnictwa, broni pancernej, saperów, łączności, żandarmerii, taborów i remontu; – Szefostwo Administracji Armii: biura – ogólnoadministracyjne, budżetowe, przemysłu wojennego, oraz departamenty – intendentury, uzbrojenia, zdrowia, sprawiedliwości, budownictwa, kierowane przez szefa administracji w randze wiceministra(drugi zastępca ministra); – Gabinet Wojskowy Prezydenta (302 osoby); – Kwatera Główna, której komendantem był major Józef Suchacki; – Kierownictwo Administracji Pieniężnej; w którym funkcję szefa pełnił major Zdzisław Marian Machino[20]. Departamentowi Dowodzenia Ogólnego podlegało dziesięć dowództw okręgów korpusów (DOK), które były przewidziane do objęcia na czas wojny dowodzenia grupami operacyjnymi lub armiami (etapami). Generalny Inspektorat Sił Zbrojnych (GISZ), zajmował się przygotowaniem propozycji, planów, aktów wykonawczych, inspekcji prowadzonych przez generalnego inspektora sił zbrojnych. W jego gestii znajdowało się przygotowanie i planowanie wojenne. Częścią GISZ był Inspektorat Obrony Powietrznej oraz Sztab Główny. Podlegał mu Komitet Wyższej Szkoły Wojennej i Komitet Uzbrojenia (i Sprzętu Wojskowego). Na czele Sztabu Głównego Wojska Polskiego po 1935 stał generał brygady Wacław Teofil Stachiewicz, jego zastępcą był generał brygady Tadeusz Malinowski. Sztab w swojej strukturze miał kancelarię przyboczną oraz cztery oddziały[21]: – organizacyjno-mobilizacyjny (oddział I), szef – pułkownik Józef Wiatr; – informacyjno-wywiadowczy (II) z kontrwywiadem i biurem szyfrów, szef – pułkownik Tadeusz Pełczyński, następnie pułkownik Józef Smoleński; – operacyjny (III), szef – pułkownik Józef JAKLICZ (znów ten operator, płk Jaklicz!), następnie pułkownik Stanisław Kopański. W skład oddziału wchodziła ekipa Wschód, licząca pięć referatów, i Zachód (dwa referaty) oraz pięć referatów samodzielnych; – kwatermistrzowski (IV) jako organ operacyjno-kwatermistrzowsko-mobilizacyjny, który się składał z sześciu referatów Wschód i Szefostwa Komunikacji. Szefem był pułkownik Jan Hyc, następnie podpułkownik Mieczysław Sulisławski. Najważniejszym zadaniem Sztabu Głównego było studiowanie przygotowań wojennym Niemiec i Rosji, przygotowanie organizacyjno-materiałowe obrony państwa, planowanie wojenne i mobilizacyjne użycia Sił Zbrojnych, modernizowanie armii oraz wydawania rozkazów wykonawczych do zarządzeń generalnego inspektora sił zbrojnych. 31 sierpnia 1939 roku, po ogłoszeniu powszechnej mobilizacji, Sztab Główny wszedł w skład Kwatery Głównej Naczelnego Wodza, którym był wówczas marszałek Edward Rydz-Śmigły. Liczyła ona 282 oficerów, 172 podoficerów, 367 szeregowych, 45 pracowników cywilnych[22]. Szefem Sztabu Naczelnego Wodza został szef Sztabu Głównego generał dywizji Wacław Teofil Stachiewicz. Sztab Naczelnego Wodza w swojej strukturze miał dwa piony. W skład pierwszego, który podlegał zastępcy szefa sztabu pułkownikowi Józefowi Jakliczowi, wchodził: Oddział III Operacyjny (szef płk Stanisław Kopański), Oddział II Wywiadowczy (płk Józef Smoleński) oraz szefowie komunikacji wojskowej w polu (płk Władysław Spałek) i łączności (płk Heliodor Cepa). Pion drugi, podporządkowany naczelnemu kwatermistrzowi zastępcy szefa sztabu – pułkownikowi Józefowi Wiatrowi, składał się z: Oddziału I Mobilizacyjno-Organizacyjnego – szef podpułkownik Józef Juliusz Bischow, Oddziału IV Zaopatrzenia – szef podpułkownik Mieczysław Sulisławski oraz szefów: wojsk etapowych – inspektor generał brygady Stanisław Kwaśniewski, poczty polowej – naczelny dyrektor podpułkownik Henryk Doskoczyński, intendentury, żandarmerii, służby zdrowia, taborów, uzbrojenia, sprawiedliwości, weterynarii, służby geograficznej, propagandy[23]. Doktryna wojenna Polski[24]. W polskiej doktrynie wojennej założono prowadzenie obrony operacyjnej, w tym działań manewrowych: osłonowych, odwrotowych oraz okresowo obrony stałej oraz wykonywania zwrotów zaczepnych (przeciwuderzeń operacyjnych). Kierowano się zasadą utrzymywania w obronie (operacji obronnej), od dwóch trzecich do jednej drugiej sił, które powinny być gotowe do przeprowadzenia przeciwuderzenia. Na szczeblu taktycznym zamierzano prowadzić obronę stałą, ruchową i działania opóźniające. Dywizja piechoty (DP) w obronie stałej powinna bronić pasa o szerokości dziesięciu kilometrów, wykorzystując w pierwszym rzucie do dwóch pułków piechoty. Brygada kawalerii (BK) miała bronić odcinka o szerokości od trzech do czterech kilometrów. Przewidywano jednak, że przede wszystkim będzie ona wykonywała zwroty zaczepne i wychodziła na tyły zgrupowania przeciwnika. Potencjał gospodarczo-przemysłowy i technologiczny państwa oraz budżetowy Wojska Polskiego był decydowanie mniejszy od Niemiec i ZSRR, nie pozwalał więc na zbudowanie sił zbrojnych, niezbędnych do zaspokojenia potrzeb obronnych, wynikających z zagrożenia zewnętrznego. Ostatecznie, latem 1939 roku, założeniem polskiej doktryny wojennej w odniesieniu do wojny z Niemcami było: – po pierwsze, wiązanie częścią sił (ponad 50%) nieprzyjaciela na pozycji głównej (zrealizowano w okresie do piątego – szóstego dnia wojny); – po drugie, likwidowanie włamań, wykonywanie kontrataków, zwrotów zaczepnych oraz przeciwuderzeń za pomocą odwodów we współdziałaniu z siłami pierwszego rzutu (przykładem było wykonanie przeciwuderzenia nad Bzurą); – po trzecie, chronienie części sił do czasu ofensywy aliantów, do przeprowadzenia własnej kontrofensywy (spowodowało to niewykorzystanie w walce części sił, które zostały internowane w Rumunii oraz w części przejęte przez wkraczające wojska radzieckie[25]). W działaniach wojennym przeciwko Niemcom zamierzano rozwinąć siedem armii oraz trzy grupy operacyjne[26]. Tym samym operowałoby ogółem od 23 (czynnych, które osiągnęły na czas gotowość bojową) do 39 dywizji piechoty (ogółem z rezerwowymi) oraz od ośmiu (czynnych, które osiągnęły terminowo GB) do jedenastu brygad kawalerii, dwie brygady zmotoryzowane (pancerno-motorowe) oraz trzy brygady piechoty górskiej. Łącznie byłoby to: 375 batalionów piechoty, 2063 działa do ognia pośredniego, 774 działa ppanc i 475 czołgów i tankietek[27]. Na głównych kierunkach uderzeń przeciwnika skoncentrowano dwanaście dywizji piechoty czynnych oraz dwie rezerwowe, pięć brygad kawalerii, 10 Brygadę Kawalerii i kilka batalionów obrony narodowej. Niemcy przeciwko Polsce skierowali pięć armii (posiadających w swoich składach do osiemnastu korpusów armijnych), które dysponowały: pięćdziesięcioma dywizjami piechoty, siedmioma dywizjami pancernymi, czterema dywizjami zmechanizowanymi, czterema zmotoryzowanymi oraz trzema piechoty górskiej. W ugrupowaniu bojowym występowało: 559 batalionów piechoty, 2800 czołgów, 11 tysięcy dział (4 tys. dział ppanc) oraz około 2 tysięcy samolotów, siły morskie, 1,8 miliona żołnierzy. Ogółem do wojny Niemcy zmobilizowały łącznie 4,5 miliona żołnierzy[28]. Polskie oceny wielkości sił przeciwnika oraz kierunków głównych uderzeń niemieckich były trafne. Pokładano nadzieję w manewrowym opóźnianiu działań zaczepnych przeciwnika oraz uderzeniu aliantów zachodnich, zgodnie z zawartymi sojuszami. Samotna konfrontacja z niemieckim agresorem skazała Polskę na przegraną, którą przyspieszyło wkroczenie 17 września 1939 roku wojsk Armii Czerwonej.
W planowaniu wojennym do działań obronnych przeciwko ZSSR założono rozwinięcie pięciu armii (A)[29]: – Wilno (1,19,29 DP, Suwalska i Wileńska Brygady Kawalerii); – Baranowicze (9,18, 20,28 DP, Kresowa i Nowogrodzka Brygady Kawalerii); – Polesie (8,30 DP, Mazowiecka Brygada Kawalerii); – Wołyń (2,3,13,27DP, Wołyńska Brygada Kawalerii); – Podole (5,11,12,22,24 DP, Podolska Brygada Kawalerii). W odwodzie naczelny wódz zamierzał utrzymywać dwanaście dywizji piechoty, dwie brygady kawalerii oraz 10 Brygadę Kawalerii. W planie „W” przewidywano możliwość utworzenia z tych sił trzech zgrupowań operacyjnych: Armii Lida (7,10,26 DP), Armii Lwów (6,21,23 DP, Krakowska BK) oraz Odwodu Naczelnego Wodza (4,14,15,16,17,25 DP, Pomorska i 10 Brygady Kawalerii). Polskie dowództwo wierzyło w sprawniejsze od Rosjan przeprowadzenie mobilizacji (12–72 godz.) oraz osiągnięcie po 10–12 dniach gotowości do działań. Wyprzedzono by wówczas o 8–10 dni Rosjan. Przewidywano, że ZSSR może rozwinąć przeciwko Polsce do osiemdziesięciu dywizji piechoty po 22–26 dniach od rozpoczęcia mobilizacji. Pełne możliwości mobilizacyjne Związku Radzieckiego oceniano natomiast na zdolność rozwinięcia do dwustu dywizji, co oznaczało możliwość ponad trzykrotnej ogólnej przewagi w siłach i środkach, a na głównych kierunkach uderzeń jeszcze większej[30]. W ramach operacyjnego rozwinięcia wojska, w planie transportowym przewidywano wykorzystanie do 3000 transportów kolejowych, w tym na liniach dwutorowych wyekspediowanie 48–72 par pociągów na dobę, a na liniach jednotorowych 24–36 par pociągów na dobę[31]. Rozwinięcie sił polskich w 1939 roku. Strategiczne rozwinięcie oraz operacyjne rozmieszczenie związków operacyjnych WP, wynikało z koncepcji marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego. Wydarzenia międzynarodowe grożące wybuchem wojny z Niemcami, skłoniły go do wprowadzenia – 23 marca – wojennego systemu dowodzenia Wojskiem Polskim oraz zarządzenia tajnej częściowej mobilizacji alarmowej. Do etatu wojennego uzupełniono 9, 20, 26 i 30 DP oraz Nowogródzką Brygadę Kawalerii. Następnie wprowadzono etat wojenny, powołano rezerwistów i wzmocniono pięć okręgów korpusów na obszarze przygranicznym z Niemcami (I, IV, V, VII i VIII DOK). Uzupełnione do etatu wojennego związki taktyczne (ZT – dywizje piechoty) przemieszczono transportami kolejowymi do zachodniej i północnej Polski. Tego samego dnia marszałek Rydz-Śmigły, po wręczeniu dowódcom przyszłych związków operacyjnych (armii i grup operacyjnych) kolejnych zadań, nakazał opracować plany działań, przegrupowań, wyładunku z transportów kolejowych oraz obrony wyznaczonych rejonów koncentracji. Od 23 marca 1939 roku, codziennie o godzinie dziesiątej prowadzono u szefa Sztabu Głównego odprawy dotyczące oceny stopnia narastania zagrożenia państwa[32]. Pod koniec marca, dowódcy operacyjni wydali rozkazy dla podległych wojsk (ZT) o wzmocnieniu osłony granicy państwowej. Od 7 kwietnia w oddziałach nadgranicznych wprowadzono pogotowie alarmowe oraz przeprowadzono mobilizację Straży Granicznej. Zabezpieczono w ten sposób linię styczności z Niemcami na zachodniej i północnej granicy Polski. Kwatery główne dowódców związków operacyjnych (sztabów armii) w zachodniej części Polski osiągnęły stany do 120 oficerów. Dążono jednocześnie do zachowania tajemnicy i dlatego część z nich rozlokowano w Warszawie[33]. Kolejną fazą wzmocnienia potencjału obronnego państwa i gotowości wojsk było zwiększenie stanów oddziałów, przez zatrzymanie w służbie rocznika przewidywanego do zwolnienia oraz powoływanie rezerwistów. W pierwszej kolejności uzupełniano do etatu wojennego pułki stacjonujące w garnizonach w strefie nadgranicznej z Niemcami. Dzięki temu, do końca marca gotowość bojową osiągnęły bataliony piechoty pierwszorzutowych pułków oraz ich artyleria, saperzy i pododdziały łączności. W kwietniu, przeprowadzono drugi etap operacyjnego rozwinięcia wojsk i koncentracji w rejonach operacyjnego przeznaczenia (do obrony). Wzmocniono granicę południową oraz Hel i obszar wokół Puszczy Augustowskiej. W czerwcu, przesunięto 9 Dywizję Piechoty na Pomorze w okolice Bydgoszczy. Wzmocniono w ten sposób korytarz pomorski oraz zademonstrowano nieugiętość przygotowań obronnych w celu zapewnienia nienaruszalności integralności terytorium Polski. 13 sierpnia 1939 roku, marszałek Rydz-Śmigły zarządził drugą fazę mobilizacji alarmowej w DOK Lublin. Podjęto przygotowanie dwóch rezerwowych dywizji piechoty (RDP) – 35 i 38 DP, aby można rozpocząć formowanie korpusu interwencyjnego i przetransportowanie sił koleją do korytarza pomorskiego. Trzeba tu zaznaczyć wzorowy i terminowy przebieg mobilizacji. 23 sierpnia 1939 roku, Rydz-Śmigły zarządził mobilizację alarmową we wszystkich sześciu DOK graniczących z Niemcami[34] . W nocy z 24 na 25 sierpnia, zgodnie z planem transportowym, dzięki sprawnym operatorom, rozpoczęto przemieszczanie trzydziestu związków taktycznych, w tym piętnastu dywizji piechoty, dziewięciu rezerwowych dywizji piechoty oraz sześciu brygad kawalerii. Akcja przebiegała – od 25 do 31 sierpnia –sprawnie i pomyślnie. Pozostałe siły (siedemnaście ZT: w tym jedenaście DP, pięć BK, 10 Brygada Kawalerii), miały przybyć do rejonów obrony marszem. 29 sierpnia 1939 roku, marszałek Rydz-Śmigły wydał rozkaz dowódcom związków operacyjnych natychmiastowego zajęcia wyznaczonych rejonów obrony przez związki taktyczne – dywizje piechoty, zgodnie z planem ich rozmieszczenia. Tego samego dnia po południu, ogłoszono w Polsce powszechną mobilizację, która jednak została odwołana w wyniku natarczywej interwencji ambasadorów Francji i Wielkiej Brytanii. Zdezorganizowało to oraz w efekcie uniemożliwiło zmobilizowanie i pełne osiągnięcie gotowości bojowej przez odwód strategiczny naczelnego wodza – Armię Prusy (nazwę przyjęto w celu dezinformacji dowództwa niemieckiego, ponieważ rzeczywisty rejon rozwinięcia armii znajdował się w okolicach Radomia, Kielc i Ostrowca Świętokrzyskiego). Przed 1 września 1939 roku, zmobilizowane związki taktyczne (nazywane również wielkimi jednostkami) zostały włączone w skład związków operacyjnych (siedmiu armii i trzech grup operacyjnych), zajęły wyznaczone rejony obrony (ZT – pierwszorzutowe) oraz operacyjnego przeznaczenia (drugorzutowe, odwodowe i dodatkowo rozwijane w okresie wojny), stosownie do zadań zawartych w planie wojny z Niemcami. Do 1 września 1939 roku, Wojsko Polskie przyjęło następujące ugrupowanie operacyjne (od północy wzdłuż granic z Niemcami do południowej granicy ze Słowacją)[35]: – Samodzielna Grupa Operacyjna Narew (dwie DP i dwie BK), – Armia Modlin (dwie DP i dwie BK), – Grupa Operacyjna Wyszków (dwie DP); – Armia Pomorze (pięć DP i BK), – Armia Poznań (cztery DP i BK), – Armia Łódź (trzy DP i BK), – Armia Kraków (pięć DP, BK, 10 Brygada Kawalerii, BPG), – Armia Karpaty (dwie BPG); – Armia Prusy (z planowanych do rozwinięcia, z powodu odwołania 29 sierpnia, w wyniku nacisku aliantów, mobilizacji powszechnej, do planowanego rejonu rozwinięcia jako Odwodu Naczelnego Wodza nie dostarczono siedmiu DP i BK). Linia frontu polskiego przeciw Niemcom o długości od 1300 do 1400 kilometrów, obsadzona linearnie przez wymienione związki operacyjne, spowodowała, że poszczególne dywizje piechoty miały przydzielone pasy obrony o szerokości od pięćdziesięciu do siedemdziesięciu kilometrów. Dlatego niektóre odcinki granicy (frontu) były tylko dozorowane, a więc dla przeciwnika łatwe do przekroczenia. Strategiczna możliwość wyboru przez przeciwnika (agresora) czasu, miejsca, głównych kierunków uderzenia, pozwalała Niemcom skoncentrować główne uderzenie siłami dwudziestu dwóch dywizji na cztery dywizje polskie (7,10, 28, 30 DP – broniące się na linii styczności Armii Łodź i Armii Kraków (patrz załącznik - mapa). Armia niemiecka miała dużą przewagą ilościową w porównaniu do sił polskich. Na przykład w piechocie stosunek sił wynosił 1,8:1, w artylerii – 3:1, w czołgach – 4:1, samolotach – 5:1. Samotna konfrontacja z niemiecką machiną wojenną sprawiała, że Polska była skazana na przegraną, którą przyspieszyło wkroczenie 17 września 1939 roku Armii Czerwonej. Należy jednak zaznaczyć, że do 17 września 1939 roku Niemcy zużyli ogromne zapasy amunicji, paliwa i innych środków walki[36], a mieli jeszcze do pokonania około 50 procent Wojska Polskiego oraz opanowanie 60 procent pozostałego terytorium Polski, na głębokość około czterystu kilometrów. Wszystko to w październikowych deszczowych warunkach pogodowych. Dlatego, działania wojenne mogły przedłużyć się do listopada oraz ostatecznie wymusić działania zaczepno-odwetowe aliantów. W podsumowaniu przygotowań obronnych Polski oraz wyników kampanii wrześniowej 1939 roku, należy docenić wysiłek Wojska Polskiego. Zmuszano potęgę niemiecką do maksymalnego wysiłku i przeciwstawiano się olbrzymiej przewadze Armii Czerwonej. Zdołano wyprowadzić z kraju rząd i wielotysięczną armię, jako zalążki organów państwa i sił zbrojnych na Zachodzie. Nie podpisano kapitulacji. Utworzono na obczyźnie zwycięską, czwartą w świecie co do wielkości, liczącą ok. 600 tys. żołnierzy siłę zbrojną w składzie obozu alianckiego. Jest to olbrzymi wysiłek oraz sukces Polski, jej sił zbrojnych – oraz narodu polskiego. W efekcie Polska i jej wysiłek zbrojny, doprowadziły do wspólnego z aliantami zwycięstwa nad Niemcami w maju 1945 roku. Przygotowanie operacyjne dowódców, oficerów oraz sztabów Wojska Polskiego było bardzo dobre, o czym świadczyły następnie działania 2 Korpusu Polskiego, 1 Dywizji Pancernej oraz 1 i 2 Armii Wojska Polskiego oraz 1 KPanc, w działaniach drugiej wojny światowej. Sprawność wojsk polskich, umiejętności oficerów operacyjnych sztabów Wojska Polskiego owocowały zwycięstwami nawet przy przewadze przeciwnika. O ile przewaga przeciwnika nie przekraczała w odniesieniu do zgrupowań operacyjnych stosunku 2 – 3 i więcej do 1, to zgrupowania operacyjne wojsk polskich były w stanie odnosić zwycięstwa w bitwach. Uwidoczniło się to w wybranych działaniach wojen w 1920 r. i 1939 r. w tym szczególnie w bitwach, Warszawskiej, Niemeńskiej, nad Bzurą, pod Wizną, Mławą, Kockiem, bitwach mjr „Hubala”, w lasach Janowskich, pod Wilnem w oddziałach AK, pod Lenino, pod Monte Casino i pod Kołobrzegiem, przy zdobywaniu Berlina i Wilhelmshaven. A krew żołnierza polskiego, zawsze miała jednakowy – czerwony kolor. Sprawność działań sztabów i wojsk polskich potwierdzają również m.in. wspomnienia generała Franciszka Skibińskiego, wyrażone w opracowaniach O sztuce Wojennej na północno- zachodnim teatrze działań wojennych[37] i Pierwsza Pancerna oraz wspomnienia generała Stanisława Maczka – dowódcy 1. Dywizji Pancernej, z którymi pasjonaci sztuki operacyjnej, w tym szczególnie studenci AON powinni wnikliwie zapoznać się. Zakończenie (podsumowanie). W podsumowaniu wyszkolenia operacyjnego dowództw i sztabów Wojska Polskiego, należy stwierdzić, że wyróżniały się one oraz ich oficerowie operacyjni zawsze sprawnością organizacyjną, odpornością na trudy działań wojennych oraz wielodniowych ćwiczeń. Cechowały się koncepcyjnym podejściem do rozwiązywanych złożonych sytuacji operacyjnych oraz krótkim czasem podejmowania decyzji i stawiania zadań wojskom w toku działań. Osobiście miałem tą interesującą możliwość w swojej praktycznej działalności operacyjnej, obserwować podczas ćwiczeń operacyjnych (ze szczebla kierownictwa ćwiczenia - sztabu frontu polskiego, a następnie Sztabu Generalnego WP), jako szef wielu zespołów podgrywających (rozjemca taktyczny) przy sztabach 1, 2, 5, 8 dywizji /WP/ oraz w składzie zespołów podgrywających dla sztabów POW, SOW i WOW, 15 i 16 dywizji, przebieg procesu decyzyjnego w sztabach narodowych oraz koalicyjnych w latach 1985 – 1993. Moje osobiste obserwacje oraz oceny działań różnych sztabów dywizji (w tym NAL NRD, AR[38]), skłaniały mnie zawsze do wyrażenia pozytywnego zdania o sprawności organizacyjnej i odporności na wielodobowe trudy ćwiczeń polskich sztabów oddziałów, związków taktycznych i operacyjnych. (w załączeniu opracowany przeze mnie schemat zamiaru oraz ogólny przebieg ćwiczenia z wojskami ŚOW – jako 7 A – wraz z uczestnikami, dywizjami z NAL NRD i AR, pk. Przyjaźń – 84). Dowództwo i sztab Pomorskiego Okręgu Wojskowego, wydzielający na okres ćwiczeń i wojny związek operacyjny - 1A/WP/ - znany był ze szczególnie sumiennego i dokładnego przygotowania planów, ćwiczeń i planowania operacji oraz umiejętnego dowodzenia w polu podległymi 8,12 DZ, 16 i 20 DPanc. Jednocześnie przygotowywał do działań w ramach frontowej operacyjnej grupy desantowej do dyspozycji dowództwa frontu 7 DD i 15 DZ oraz na okres wojny mobilizował jedną rezerwową dywizję zmechanizowaną. Obserwowana dojrzałość operacyjna dowództwa i sztabu POW, związana była z dość długim doświadczeniem wojennym sztabu 1 A (na bazie którego sformowany został Sztab POW). Dowodził on prawie jeden rok operacjami w 1944 oraz 1945 roku (w tym, forsowania Wisły w sierpniu 1944 r. wyzwolenia Warszawy, pościgowym marszu – manewrze na odległość ok. 300 km na Pomorze oraz wyzwalaniu w lutym i marcu 1945 r. Pomorza i Kołobrzegu, forsowaniu Odry w kwietniu i oraz operacji berlińskiej w maju 1945 r.). Prowadzone przez Sztab Generalny WP z dowództwem, sztabem oraz wojskami POW ćwiczenia pk. CZERWIEC – 91 oraz pk. WRZESIEŃ – 93 wykazały jego bardzo dobre przygotowanie do prowadzenia operacji w obronie obszaru okręgu. Stwarzane przez SG WP sytuacje, konieczności częstych zmian położenia stanowisk dowodzenia przy przewadze przeciwnika, nie zakłóciły procesu planowania operacyjnego oraz realizacji zadań przez wojska POW - skutecznej obrony wyznaczonych rubieży i pasów na obszarze okręgu i kraju. Dowództwo i sztab Śląskiego Okręgu Wojskowego, wydzielający na okres ćwiczeń i wojny związek operacyjny - 2A/WP/ - cechował się śmiałością i dynamizmem podejmowanych decyzji podczas wszelkiego rodzaju ćwiczeń. Doświadczenia wojenne Sztabu ŚOW, jako spadkobiercy 2 A /WP/, były co prawda krótsze (od sztabu POW), ponieważ dowodził on działaniami bojowymi od kwietnia do połowy maja 1945 r. Dowodzenie operacyjne działaniami bojowymi 2 A/WP/ podczas forsowania Odry, w toku operacji budziszyńskiej (na terenie Miśni i Łużyc), w tym podczas wyjątkowo krwawego odparcia przeciwuderzenia Grupy Pancernej feldmarszałka Schoernera oraz udział w operacji wyzwolenia Pragi czeskiej przez jej 1 KPanc, skutkowało zdobyciem doświadczenia w dowodzeniu podczas wyjątkowo złożonej sytuacji operacyjnej, bez przewagi nad przeciwnikiem. W powojennym okresie Dowództwo i sztab ŚOW, wydzielający organ dowodzenia operacyjnego – 2 A /WP/, na okres ćwiczeń i wojny – dowodząc siłami 5,10,11 DPanc, 2,4 DZ oraz mobilizując jedną rezerwową dywizję zmechanizowaną, prezentował praktycznie potencjał armii pancernej, stanowiąc najsilniejszy związek operacyjny Wojska Polskiego w składzie frontu polskiego. Umiejętności wyjątkowo sprawnego i dynamicznego dowodzenia przez sztab ŚOW, uwidoczniły się szczególnie podczas ćwiczenia pk. CZERWIEC – 92, kiedy ówczesny dowódca gen. dyw. Tadeusz Wilecki wykonał mistrzowsko w ciągu 2 – 4 dób, dwa przeciwuderzenia operacyjne w obronie obszaru okręgu siłami 5 i 11 dywizji. Dowództwo i sztab Warszawskiego Okręgu Wojskowego, wydzielający na okres ćwiczeń i wojny 4 A/WP/ - był szczególnie wyspecjalizowany w planowaniu uzupełnień mobilizacyjnych stanów osobowych oraz podnoszeniu ich gotowości bojowej. Wynikało to z potrzeby znacznego uzupełnienia stanów osobowych podległych mu związków taktycznych, 1,3,9 DZ, przygotowaniu do składu frontowej Grupy Desantowej 6 DPD oraz mobilizacyjnym rozwinięciu kilku rezerwowych dywizji zmechanizowanych (2 – 3). Przeprowadzone przez SG WP ćwiczenia ze związkami operacyjno – taktycznymi (korpusami), organizowanymi na bazie sił WOW, w tym pk. WRZESIEŃ – 92, na początku lat 90 – tych XX wieku ukierunkowane były na obronę wschodniego obszaru kraju, przy znaczącej przewadze przeciwnika. Akademia Sztabu Generalnego była przygotowywana do rozwinięcia jako rezerwowe dowództwo armii, do zastąpienia zniszczonego w wojnie któregoś ze sztabów armii. Główny Zarząd Szkolenia Bojowego Wojska Polskiego przygotowywany był jako dowództwo frontu polskiego do przejęcia dowodzenia na okres wojny trzema armiami wydzielanymi z okręgów wojskowych oraz grupą desantową. W kolejnym artykule postaram się opisać proces szkolenia operacyjnego wyższych operacyjnych organów dowodzenia Wojska Polskiego po 1945 roku. Realizowane w okresach 1918 - 1945 – 1990 oraz w następnych latach, przedsięwzięcia szkolenia operacyjnego dowództw i sztabów Wojska Polskiego odzwierciedlają całokształt umiejętności polskiej szkoły sztabowej, wykorzystującej zarówno swoje doświadczenia i dorobek naukowy polskiej sztuki wojennej, jak i innych sztabów i armii. Nawet wydarzenia przełomu maja i czerwca 2010 r. w postaci katastrofy powodzi w południowej i środkowej Polsce, wymagały sprawnego zaplanowania oraz kierowania udziałem komponentów Wojska Polskiego (ok. 5 tys. żołnierzy) przez oficerów „nieznanych”. Mapy przygotowano na podstawie materiałów szkoleniowych Sztabu Generalnego WP oraz załączników – map do opracowania: Józef Piłsudski, pisma zbiorowe, Tom VII, Instytut Józefa Piłsudskiego. Warszawa 1937.
Płk Edward Przewodzki [1] Leksykon Wiedzy Wojskowej, Wyd. MON, Warszawa 1979, str. 305. Opracowanie planu operacji (P.O.) – dokumentu zawierającego decyzję dowódcy związku operacyjnego – przez sztab planujący operację (komórkę operacyjną, wydział w sztabie dywizji, oddział w sztabie armii, zarząd w sztabie frontu lub sztabie generalnym), przy współpracy sztabów dowódców rodzajów wojsk i służb. P.O. opracowuje się w formie graficznej na mapie wraz częścią opisową (legendą) i niezbędnymi załącznikami. P.O. zawiera m.in. zamiar działań, terminy wykonania zadań i ich głębokości, kierunki i wysiłki działań. [2] Klucz do Berlina. Jerzy Korczak, Wydawnictwo MON, Warszawa 1966.Wydanie I, str. 41 – praca i zadania oficera operacyjnego Fritza Mullera; str. 46 – płk (oberst) Hans Georg Eismann, - oficer operacyjny GA „Weichsel”; str. 237 – mjr Fritz Sann, oficer operacyjny dowództwa obrony Piły. [3] Podstawowe Kalkulacje Operacyjno – Taktyczne, Wydawnictwo MON 1988, sygn. Szt. Gen. 1299/87. [4] Rok 1920, Józef Piłsudski, Pisma zbiorowe, tom VII, str. 213 – 217 oraz Józef Piłsudski, O państwie i armii. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1985. str 138 – 139. [5] Najazd, Franciszek Bernaś, Julitta Mikulska – Bernaś, wyd. Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza. Warszawa 1964. str. 270 – 297. [6] Komentarze do historii polskich działań obronnych w 1939 roku. Marian Porwitt. [7] Na podbój świata. Franciszek Bernaś, Julitta Mikulska – Bernaś, wyd. Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza. Warszawa 1965. [8] Orzeł Biały Czerwona Gwiazda, wojna polsko – bolszewicka 1919 – 1920, Norman DAVIES. Wyd. Znak Kraków 2007. [9] Tamże, [10] Rok 1920 - Józef Piłsudski, Pisma zbiorowe, KAW, tom VII, str. 204 – 213. [11] Orzeł Biały Czerwona Gwiazda, wojna polsko – bolszewicka 1919 – 1920, Norman DAVIES. Wyd. Znak Kraków 2007. str.242. [12] Tamże, [13] Władysław Sikorski - " Nad Wisłą i Wkrą - studium z polsko-rosyjskiej wojny 1920 roku "; [14] Rok 1920, Józef Piłsudski, Pisma zbiorowe, tom VII, Instytut Józefa Piłsudskiego, Warszawa 1937, str. 178 – 179. [15] Orzeł Biały Czerwona Gwiazda, wojna polsko – bolszewicka 1919 – 1920, Norman DAVIES. Wyd. Znak Kraków 2007. Str. 310 – 321. [16] W obliczu wojny, Lech Wyszczelski, wyd. Neriton, Warszawa 2008 (Bibl. SG WP nr ewid. 77513). Pozycja ta stanowi niezwykle cenny wkład dokumentacyjny do analiz operacyjnych działalności Sztabu Głównego w okresie przedwrześniowym oraz do analizy przygotowań i przebiegu działań wojennych w 1939 roku. [17] W obliczu wojny, Wojsko Polskie 1935 – 1939, Lech Wyszczelski, str. 61 – 135, wyd. Neriton, Warszawa 2008 (Bibl. SG WP nr ewid. 77513). [18] Tamże, [19] Tamże, [20] Tamże, [21] Tamże, [22] Tamże, [23] Tamże, [24] Tamże, str. 138 – 144. [25] Tamże, str. 160 – 170. [26] Tamże, str. 171 – 192. [27] Tamże, str. 500 – 505. [28] Tamże, [29] Tamże, [30] Tamże, [31] Tamże, [32] Tamże, [33] Tamże, [34] Mobilizacja marcowa1939, Eugeniusz Piwowarski. Wojskowy Przegląd Historyczny 1-2/1995, str. 99 – 119.
[35] Tamże, W obliczu wojny, Wojsko Polskie 1935 – 1939, Lech Wyszczelski, str. 487 - 505, wyd. Neriton, Warszawa 2008.
[36] Najazd, Franciszek Bernaś, Julitta Mikulska – Bernaś, wyd. Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza. Warszawa 1964. [37] O sztuce wojennej, Franciszek Skibiński, wyd. MON. Warszawa 1977. [38] Uwaga autora, Narodowa Armia Ludowa NRD. Natomiast określenia wojsk rosyjskich i ZSRR funkcjonowały jako Armia Radziecka od 1946 r., wcześniej od ok. 1922 r. jako Armia Czerwona. Bezpośrednio w okresie rewolucyjnym lat 1917 – 1922 określano jako rosyjska Armia Robotniczo-Chłopska.
|
|