|
Parada Gejów
Szanowna Redakcjo.
Jeżeli nie jestem w stanie przeciwdziałać tym bezeceństwom / raz udało się Kaczyńskiemu, ale Europa wzięła ich w opiekę / to mogę sobie pomyszkować w przedpokojach poezji. Temat jest bardziej poważny, niż traktuje się go w mediach. Degeneracja społeczeństwa, to nie jest sprawa osobista i oczekiwanie przez posła Kalisza na zwiększoną popularność, to przyszłość przyszłych pokoleń, którym takie osoby nie wróżą nic dobrego. W najlepszym wypadku możemy zostać potraktowani, jako naród bez przyszłości i nie potrafiący mądrze się rządzić. Dzielę się swoimi przemyśleniami . Pozdrawiam RJ / adres znany redakcji/
PARADA GEJÓW
W tym procesie demokracji Tkwi wirus niszczenia nacji; Naukowcy zwą go „gejem”, Przyrostu ludzi złodziejem. Wirus to od wieków żywy, Ostatnio stał się krzykliwy. Pełno go jest w internecie (W nim różne bywają śmiecie); Jest, a jakże, również w filmie, Wśliznął się do filmu zwinnie; Promują go w telewizji, Stąd jest stale w niej na wizji; Zadomowił się i w sejmie; Lewica służy mu wiernie, I uchwala akty prawne; (W Polsce nie zbyt aktualne). Z sejmu wypełzł na ulicę I tam uchylił przyłbicę: Patrząc widzę: poseł Kalisz, Którym się lewico chwalisz. Jest bez spodni, lecz w spodeńkach: Olbrzymi brzuch, tłusta ręka, Dupsko jak baryłka piwa. Niżej coś, co K. Ukrywa. Całuje się z jakimś chłopem, Nie wiemy, co zrobią po tym; Obok w tej paradzie gejów Widać znanych nam skurwielów! Pokazują swój pośladek, Wyrodni synowie matek; Pokazują swe jęzory, Prezentują swe amory; Są wśród nich znane lezbije, Szpetne jadowite żmije; Na przedzie sama Senyszyn; Naga, nie odziana niczym. Nie sądziłem, że jej ciało, Kiedyś jędrne, tak zwiotczało, Szedł w tej paradzie Borowski, Mówią o nim: „nie zbyt polski”. Widzieliśmy i Nałęcza; Najwyższą władzę wyręczał; Nie wiem czy był poseł Śiwiec, Religijny niegodziwiec? Cała ta parada „zboków” Zbiera się u nas co roku; Pokazuje ludziom z bliska Swe gejowskie obrzydlistwa. Zaś ich agresywność znaczy: Ktoś wytępić chce lud laszy, Byśmy na swej polskiej ziemi Stali się ludźmi obcymi. RJ
|
|