
POPIS WERYFIKACJI KADR WSI
Autor: Stanisław KOWLOPSKI
Środek
ciężkości problemu weryfikacji
Stwierdzenie:
„Władza ma prawo podejmować wszelkie decyzje dotyczące struktur
państwowych” jest poza dyskusją. Zatem zajmowanie się dziś problemem
likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI), jest stratą czasu.
Decyzja zapadła. WSI zostały zlikwidowane z dniem 30 września 2006 r. W
dniu 1 października 2006 r. powstały nowe służby SKW i SWW, zdaniem
polityków bardziej profesjonalne, apolityczne i wreszcie nasze –
polskie. Życie państwa toczy się dalej. Czas pokaże, czy likwidacja WSI
była typową sprawą politycznego rozwiązywania problemów w państwie, czy
opierała się na merytorycznych podstawach. Pewne jest tylko to, że
sprawa dotyczyła bezpieczeństwa państwa oraz, że odpowiedzialność za
decyzję ponoszą politycy PiS i PO. Jednak otwartą sprawą pozostaje wciąż
sposób likwidacji WSI, a przede wszystkim sposób przeprowadzenia
weryfikacji ich kadr. Czyli, jak władza demokratycznego państwa
postąpiła z jego obywatelami?
Władza
państwa logicznie rozumowała decydując się na przeprowadzenie
weryfikacji kadr WSI. Kadry źle ocenianej instytucji i nie budzącej
zaufania władz państwa muszą zostać zweryfikowane – rzetelnie i zgodnie
z wydawać by się mogło niepodważalną logiką:
-
osoby profesjonalne
i przyzwoite, należy zatrudnić w nowych służbach SKW lub SWW, jeśli
wyrażą taką wolę.
-
osób
nieprofesjonalnych, nie należy zatrudniać w nowych służbach SKW i SWW,
bez względu na ich wolę.
-
osoby, które
popełniły przestępstwa, należy osądzić zgodnie z obowiązującym prawem,
stosownie do wagi popełnionych przestępstw lub przewinień.
Niestety w procesie weryfikacji,
której nie zakończono, a do tego przeprowadzano w sposób haniebny,
przekroczono dwie elementarne granice: profesjonalizmu i przyzwoitości.
Granice obowiązujące w demokratycznym państwie, ważne dla każdego
człowieka – granicę domniemania niewinności człowieka oraz granicę jego
godności. Weryfikacja kadr WSI stała się narzędziem w walce politycznej
pomiędzy politykami PiS i PO. Kolejny raz w historii naszego kraju górę
wzięła zemsta za własne krzywdy doznane w przeszłości, w imię
sprawiedliwości dziejowej. Kolejny raz zastosowano zasadę
odpowiedzialności zbiorowej, wrzucając do jednego „wora” ludzi
nieprzyzwoitych i ludzi przyzwoitych. Tym samym nie uszanowano
podstawowych praw człowieka obowiązujących w demokratycznym państwie,
zagwarantowanych w Konstytucji RP oraz wynikających z Konwencji Praw
Człowieka i Podstawowych Wolności.
Uchwalone prawo
Jeszcze przed przygotowaniem
aktów prawnych, politycy podzielili kadrę WSI na lepszych i gorszych,
robiąc to z naruszeniem wszelkich zasad profesjonalizmu i przyzwoitości.
Kierownictwo resortu obrony narodowej rozpoczęło „dziką weryfikację”
zwalniając starszą kadrę oficerską, żołnierzy szkolonych w państwach
Układu Warszawskiego, głównie absolwentów kursów GRU i KGB, wmawiając
społeczeństwu, że wszyscy oni stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa
demokratycznego kraju, a mówiąc wprost, że są rosyjską agenturą
działającą na szkodę Polski. W styczniu 2006 r. były minister ON pan
Radosław Sikorski przysłał do WSI „weryfikatora”, którego zadaniem było
przeprowadzenie „dzikiej weryfikacji”, za co miał otrzymać „należną
zapłatę” – generalskie gwiazdki. Zaczął się pierwszy etap weryfikacji,
ten dziki – pozbywanie się z WSI absolwentów kursów GRU i KGB. Masowo
odwoływano oficerów z ataszatów obrony za granicą oraz zwalniano
oficerów z kierowniczych stanowisk, proponując im stanowiska nie do
przyjęcia, wykorzystując cynicznie prawną możliwość: „Stosownie do
potrzeb Sił Zbrojnych” oraz przedstawiając opinii publicznej WSI i ich
kadry, jako siedlisko patologii i przestępczości. W sposób nieuprawniony
i nieprzyzwoity podzielono społeczność WSI na dwa obozy i brutalnie
przeciwstawiono je sobie, wykorzystując naturalne słabości ludzkie –
zawiść, strach, egoizm i chęć robienia kariery, cechy, które drzemią w
każdym człowieku. Sprowokowano walkę karierowiczostwa z godnością i
honorem. Likwidacja WSI i weryfikacja ich kadr stała się celem
politycznym, którą politycy chcieli osiągnąć bez względu na koszty
i konsekwencje. Motorem w sprawie był PiS, ale nie bez winy była PO,
która głosowała za przyjęciem ustawy o likwidacji WSI i weryfikacji ich
kadr. Niestety PO wpadła w chytrze zastawioną przez PiS pułapkę. PiS
przygotował projekty ustaw (autorem pierwszej wersji był Zbigniew
Wassermann, zaś ostatecznej Prezydent RP). Sejm RP, głosami PiS i PO,
uchwalił trzy ustawy. Jedna z nich, ta o likwidacji WSI i weryfikacji
ich kadr, historycznie sprawdzony mechanizm „dziel i rządź”, napuszczała
środowisko ludzi młodych na środowisko ludzi starych – narzędziem
rozgrywki uczyniono weryfikację. Konstrukcja zapisu art. 67 ustawy,
dotycząca oświadczeń, stała się narzędziem w politycznej grze,
umożliwiającej praktycznie pozbycie się każdego służącego żołnierza i
pracującego pracownika w WSI, bez względu na rzeczywiste winy
i osiągnięcia zawodowe.
Twórcy ustawy – merytorycznego
bubla, popełnili kilka elementarnych błędów, wynikających z braku ich
profesjonalizmu albo celowych intencji, jak:
1.
Ustawa pozwalała na
przyjmowanie do nowych służb osoby, które służyły w wojskowych służbach
specjalnych (WSI, ZII SG WP, WSW, itp.) i nie uzyskały pozytywnego
wyniku weryfikacji (wynik weryfikacji nie miał praktycznie żadnego
wpływu na przyjęcie do nowych służb).
2.
Ustawa nie
nakładała obowiązku poddania się weryfikacji na wszystkich służących
żołnierzy i pracujące osoby w WSI w dniu wejścia w życie ustawy, jak
i na wszystkich tych, którzy kiedykolwiek służyli i pracowali w WSI lub
organach bezpieczeństwa państwa w PRL (ZII SG WP, WSW, itp.).
3.
Ustawa pozwalała
obejmować ważne państwowe stanowiska w kraju i MON wszystkim żołnierzom
i pracownikom WSI (też organów bezpieczeństwa państwa PRL), którzy
otrzymali nawet negatywny wynik weryfikacji lub jej nie poddali się.
Okazało się, że twórcy ustawy
(zwolennicy partii PiS) zrobili jeszcze inny poważny „błąd” – niewygodny
z ich punktu widzenia, praktycznie uniemożliwiający prowadzenie
rozgrywki z politycznym przeciwnikiem (winnymi ich upokorzeń w 1992
roku). Okazało się, że na wyniki weryfikacji, trzeba będzie zbyt długo
czekać – aż do zakończenia weryfikacji 2179 osób (tylu żołnierzy i
pracowników WSI złożyło oświadczenia weryfikacyjne) i sporządzenia przez
Komisję Weryfikacyjną Sprawozdania dla Marszałka Sejmu RP i Komunikatu
dla społeczeństwa (art. 70 ustawy), czyli może nawet kilka lat. A
społeczeństwu trzeba było niezwłocznie pokazać patologie i przestępstwa
oraz napiętnować przestępców z WSI, o których tak ochoczo mówili
politycy przed rozpoczęciem procesu likwidacji WSI. Postanowiono więc
stworzyć możliwość natychmiastowego i systematycznego publikowania
sensacji oraz politycznego grania zdobytą wiedzą – powstała przebiegła
idea Raportu i Aneksów, publikowanych w trakcie prowadzonej weryfikacji.
To bez wątpienia tłumaczy, dlaczego 14 grudnia 2006 r. uchwalono zmianę
ustawy i tak szybko opublikowano Raport. Jednak dopiero sposób
przeprowadzania weryfikacji i treść Raportu pokazały prawdziwe oblicze
pomysłodawców – likwidację WSI za wszelką cenę, nawet kosztem łamania
praw człowieka zagwarantowanych w Konstytucji RP – domniemania
niewinności (art. 42 ust. 3) oraz godności człowieka (art. 30). Cóż, nie
pierwszy raz władza wykorzystała w walce politycznej nie tylko służby
specjalne, ale i dziennikarzy do manipulowania społeczeństwem.
Manipulację tę potwierdza fakt nie przygotowania do dnia dzisiejszego
przez Komisję Weryfikacyjną ustawowo wymaganego (art. 70) Sprawozdania i
nie opublikowania Komunikatu oraz nie domagania się przez polityków, a
także i dziennikarzy, wykonania tych ustawowych zadań. Zdziwienie jednak
budzą postanowienia wymiaru sprawiedliwości (prokuratury i sądu), które
stwierdziły, że czyn nie rozliczenia się z pracy przez Komisję
Weryfikacyjną – brak Sprawozdania i nie opublikowanie Komunikatu, czyli
nie wykonanie przez nią zapisów ustawy, nie zawiera znamion
przestępstwa.
Realizacja weryfikacji i łamanie
prawa
Na jakość procesu weryfikacji
wpłynęło kilka czynników, do których należy zaliczyć: uchwalone prawo,
skład Komisji Weryfikacyjnej oraz sposób przeprowadzania weryfikacji.
Wady ustawy, choć znacząco wpłynęły na przebieg weryfikacji, nie były
głównym negatywnym jej czynnikiem. Najistotniejszymi negatywnymi
czynnikami całego procesu weryfikacji były niestety: „polityczny” skład
Komisji Weryfikacyjnej oraz nieprofesjonalna i tendencyjna realizacja
powierzonych jej zadań – z góry założony polityczny cel. Komisja
Weryfikacyjna, nie tylko, że nie zakończyła weryfikacji, to w czasie jej
prowadzenia wielokrotnie naruszyła obowiązujące w naszym kraju prawo.
Potwierdzeniem słuszności
powyższych stwierdzeń w procesie weryfikacji kadr WSI oraz są
następujące fakty podejrzenia popełnienia przestępstw przekroczenia
uprawnień i niedopełnienia obowiązków (art. 231 kk.), które bada
prokuratura cywilna, po złożeniu zawiadomień przez 24 pokrzywdzone osoby
i dwie instytucje:
1.
Rozporządzenie Prezesa RM w sprawie trybu działania Komisji
Weryfikacyjnej (Dz. U. 2006 Nr 135 poz. 953) w § 6 – § 14 określa
szczegóły procesu weryfikacji. W przypadku oświadczenia nieprawdy przez
weryfikowaną osobę, rozporządzenie nakłada na przewodniczącego Komisji
Weryfikacyjnej obowiązek zawiadomienia prokuratury (§ 13) oraz obowiązek
zawiadomienia weryfikowanej osoby o sposobie zakończenia postępowania
weryfikacyjnego w terminie 14 dni od dnia zakończenia tego postępowania
(§ 14 pkt. 1). Znamienny jest przypadek oficera, który poddał się
weryfikacji w trybie art. 68 ustawy o likwidacji WSI. Weryfikacja
została rozpoczęta przed opublikowaniem Raportu. Istnieje protokół ze
spotkania, który nie zawiera żadnych zarzutów. Oficer został opisany w
Raporcie jako łamiący prawo. Przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej
zawiadomił prokuraturę wojskową o oświadczeniu nieprawdy w złożonych
oświadczeniach (art. 79). Prokuratura umorzyła postępowanie z braku
dowodów popełnienia przestępstwa w 2007 r. Weryfikacja nie została
zakończona do 30 czerwca 2008 r. Pojawiają się
zatem pytania: Dlaczego przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej (pan
Antoni Macierewicz) nie zawiadomił weryfikowanego oficera o negatywnym
wyniku przeprowadzonej weryfikacji, jeśli zawiadomił on prokuraturę
wojskową o oświadczeniu nieprawdy w złożonych oświadczeniach? Czy
Komisja Weryfikacyjna postępowała zgodnie z procedurą weryfikacyjną
określoną w rozporządzeniu o trybie jej działania? Dlaczego
przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej pan Antoni Macierewicz, po dniu
złożenia zawiadomienia do prokuratury, pisemnie poinformował
weryfikowanego oficera, że jego weryfikacja „nie została jeszcze
zakończona”? Dlaczego jego następca pan Jan Olszewski uczynił to
samo, informując pisemnie weryfikowanego oficera, że jego weryfikacja „jest
w toku”, mimo iż prokuratura umorzyła sprawę w związku z brakiem
dowodów popełnienia przestępstwa? Czy oznacza to, że dwukrotnie
weryfikowany oficer został okłamany przez dwóch tak szlachetnych
przedstawicieli władzy demokratycznego państwa?
Iloma takimi przypadkami może
poszczycić się Komisja Weryfikacyjna w swojej „profesjonalnej”
działalności?
2.
Zapisy art. 65 i
art. 67 ustawy o likwidacji WSI, mówią, że żołnierze i pracownicy WSI,
jeśli chcą służyć lub pracować w nowych służbach (SKW lub SWW), to muszą
złożyć wniosek i dwa oświadczenia weryfikacyjne. Ponadto zapis art. 63
ust. 2 mówi, że Komisja Weryfikacyjna przedstawia szefowi SKW lub
szefowi SWW stanowisko w sprawie zgodności z prawdą dwóch
oświadczeń weryfikowanej osoby.
„Oświadczenia były
przekazywane do Komisji Weryfikacyjnej, składającej się z dwudziestu
czterech osób, połowę składu wyznaczał Prezydent, a połowę Prezes Rady
Ministrów (art. 63 ust. 1 przepisów wprowadzających). Komisja ta, po
ewentualnym wysłuchaniu wyjaśnień osoby zainteresowanej lub innych osób
i porównaniu treści oświadczenia z materiałami archiwalnymi i
operacyjnymi, miała za zadanie sformułować stanowisko co do zgodności
oświadczeń z prawdą i przedstawić je pełnomocnikom lub szefom SKW i SWW
(art. 63 ust. 2 przepisów wprowadzających). Zgodnie z art. 60 ust. 7
przepisów wprowadzających, stanowiska te nie miały charakteru wiążącego,
w tym sensie, że nawet stwierdzenie przez Komisję podania nieprawdy w
oświadczeniu nie zamykało zainteresowanym osobom dostępu do pracy
(służby) w SKW lub SWW. Osoby odpowiedzialne za nabór do służb
(pełnomocnicy, a następnie szefowie SKW i SWW) miały jedynie
obowiązek zapoznać się z tymi stanowiskami przed podjęciem decyzji
o mianowaniu, wyznaczeniu na stanowisko lub zatrudnieniu byłych
żołnierzy albo pracowników WSI (ewentualnie wcześniejszych struktur
wywiadu/kontrwywiadu).” – fragment wyroku (fragment pkt. 2.2.
str. 10-11) Trybunału Konstytucyjnego z 19 listopada 2008 r. w sprawie
sygn. akt Kp 2/08.
Pojawiają się zatem pytania:
Dlaczego szef SKW (pan Antoni Macierewicz) w kwietniu 2008 r. pisemnie
odmówił wielu żołnierzom, którzy poddali się weryfikacji, przyjęcia do
SKW: „informuję Pana o braku możliwości przyjęcia do służby w SKW”,
jeśli przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej (Antoni Macierewicz) nie
zakończył ich weryfikacji? Czy przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej
powiadomił, oraz w jakiej formie, szefa SKW o sposobie zakończenia
postępowania weryfikacyjnego (§ 14 pkt 2 rozporządzenia o trybie pracy
Komisji Weryfikacyjnej)? Iloma takimi przypadkami odmowy może poszczycić
się szef SKW w swojej „profesjonalnej” działalności?
3.
Zapisy
art. 66 i art. 67 ustawy o likwidacji WSI, mówią, że byli żołnierze i
byli pracownicy WSI lub ich poprzedniczek, jeśli chcą służyć lub
pracować w nowych służbach (SKW lub SWW), to muszą złożyć wniosek i dwa
oświadczenia weryfikacyjne. Ponadto zapis art. 76 mówi, że osoby które
służyły w WSI lub w ich poprzedniczkach i nie złożyły dwóch oświadczeń,
to nie mogą służyć i pracować w nowych służbach SKW i SWW.
Pojawiają się zatem pytania: Czy „człowiek pana Antoniego
Macierewicza”, pan dr Jerzy U., który został wyznaczony na stanowisko
kierownicze w SKW, złożył wymagany ustawą wniosek i dwa oświadczenia
weryfikacyjne, będąc zatrudniony od 1 lipca 1999 r. do 30 września
2001 r., jako pracownik cywilny w BBT (komórce WSI), co potwierdza
wystawione mu świadectwo pracy? Jeśli ten pan nie poddał się
weryfikacji, to jakim sposobem szef SKW zatrudnił tego pana na
stanowisku kierowniczym w SKW? Iloma takimi przypadkami zatrudnienia
może poszczycić się szef SKW w swojej „profesjonalnej” działalności?
4.
Przygotowując
Raport, przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej przyjął założenie, że
wszyscy żołnierze przeszkoleni w ZSRR (państwach Układu Warszawskiego)
są na usługach sowieckich służb specjalnych i starał się za wszelką cenę
to założenie udowodnić. Świadczą o tym podanie Aneksu nr 13 (lista
przeszkolonych żołnierzy WSI w państwach Układu Warszawskiego), która
jest niepełna i zawiera kilkadziesiąt nazwisk osób nie będących
żołnierzami WSI. Jak również opisanie pojedynczych przykładów kontaktów
i zachowań oficerów WSI mających uwiarygodnić powszechność występowania
takich przypadków zasugerowanych w przedstawionych opiniach, bez podania
dowodów i statystyk dotyczących rozmiarów tego problemu. Komisja
Weryfikacyjna jednowymiarowo przedstawiła problem zagrożenia dla
bezpieczeństwa naszego kraju z tytułu zwerbowania żołnierzy WSI przez
wywiady obcych państw. Komisja Weryfikacyjna zajęła się jedynie
penetracją rosyjską wojskowych służb specjalnych, w tym WSI. Komisja nie
podała w Raporcie żadnych informacji dotyczących wpływów wywiadów państw
zachodnich oraz informacji o żołnierzach szkolonych w kraju oraz w
państwach Układu Warszawskiego, którzy pracowali na rzecz wywiadów
zachodnich. Należy podkreślić, że praca polskiego obywatela na rzecz
każdego obcego wywiadu była (w PRL) i jest (w RP po 1989 r.) niezgodna z
obowiązującym prawem, zagrożona pozbawieniem wolności nawet do lat 25
(art. 130 kk.).
Pojawia się zatem pytanie.
Dlaczego przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej nie podał w Raporcie
żadnych informacji o zajmowanych stanowiskach w WSI i ZII SG WP przez
płk. Zbigniewa Sz. i jego działalności szpiegowskiej, który w dniach
przygotowywania i publikowania Raportu był skazany prawomocnym wyrokiem
sądu na karę pozbawienia wolności za szpiegostwo w latach
dziewięćdziesiątych – oficer był znany Komisji Weryfikacyjnej, gdyż
został podany w Aneksie nr 13 na liście przeszkolonych żołnierzy WSI na
kursie GRU oraz zajmował ważne kierownicze stanowiska w WSI? Dlaczego
w Raporcie nie podano innych znanych przypadków nielegalnej współpracy
z wywiadami państw zachodnich – czyżby taka współpraca nie naruszała
obowiązującego prawa?
5.
Wiele
wskazuje na to, że pomysłodawcy ustawy o likwidacji WSI świadomie
wprowadzili w błąd posłów Sejmu RP, ustawowo gwarantując „nagrodę” za
przeprowadzenie „dzikiej weryfikacji” swojemu człowiekowi – ostatniemu
szefowi WSI, płk. Janowi Ż., który przed 1990 r. służył w WSW, następnie
w WSI. Trudno jest bowiem nie zgodzić się z tą hipotezą, obserwując
równolegle trwającą „polityczną nagonkę” na żołnierzy wojskowych
specsłużb PRL oraz czytając zapis art. 1 ustawy o likwidacji WSI w
związku z art. 16 pkt 7 ustawy o SKW oraz SWW. Wymienione zapisy ustaw
mówią, że szefem SKW i szefem SWW do dnia 30 września 2008 r. mogła
zostać osoba służąca, pracująca i będąca TW organów bezpieczeństwa
państwa PRL (ZII SG WP, WSW, UOP, SB, Informacji Wojskowej, UB, itp.).
Potwierdzenie hipotezy wyznaczenia „swojego człowieka z WSI” przez PiS
znajduje się na stronach 197 i 223 w książce „Strefa zdekomunizowana.
Wywiad rzeka z Radkiem Sikorskim”, Łukasza Warzechy. Niestety plany
Koordynatora specsłużb wyznaczenia na stanowisko szefa SKW „swojego
człowieka” pokrzyżowało życie – wyznaczenie przez Prezydenta RP na
stanowiska przewodniczącego Komisji Weryfikacyjne oraz szefa SKW pana
Antoniego Macierewicza. Bezkompromisowość i nienawiść pana Aantoniego
Macierewicza do ludzi organów bezpieczeństwa państwa PRL (nawet, do tych
„swoich osób”, którym „wybaczył” PiS) doprowadziły, że protegowany
prokuratora z czasów PRL został opisany w Raporcie przez pana Antoniego
Macierewicza z trzykrotnym powiadomieniem Naczelnej Prokuratury
Wojskowej o podejrzeniu popełnienia przestępstwa (strony: 57, 150 i 160
w elektronicznej wersji Raportu). Treść w Raporcie i fakt powiadomienia
prokuratury nie miał jednak większego wpływu na „zapłatę” oficerowi za
wzorowo przeprowadzoną „dziką weryfikację” – w dniu 11 listopada 2007 r.
otrzymał on od Prezydenta RP drugą gwiazdkę generalską (pierwszą
gwiazdkę otrzymał 3 maja 2006 r.) oraz został wyznaczony na stanowisko
komendanta Żandarmerii Wojskowej (ŻW), które utracił po przejęciu władzy
przez PO. Należy przypomnieć o zapisie art. 65 ust 3 ustawy o likwidacji
WSI, że żołnierz służący w WSI musi poddać się weryfikacji, jeśli chce
służyć w ŻW. Pojawiają się zatem pytania: Czy
protegowany poddał się weryfikacji? Jaki uzyskał wynik? Jeśli nie poddał
się weryfikacji, to w jaki sposób został komendantem ŻW? Jeśli poddał
się weryfikacji i uzyskał wynik pozytywny, to czy mógł go uzyskać, jeśli
znajduje się w Raporcie oraz przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej
skierował zawiadomienia do prokuratury wojskowej?
Wnioski – Moralność „koalicji
POPiS”
Historia i
cel powstania trzech ustaw o likwidacji WSI oraz powołaniu SKW i SWW,
uchwalanie ich przez Sejm RP (posłów PiS i PO), zakres przeprowadzonych
zmian w ustawie o likwidacji WSI (idea Raportu i Aneksów), uchwalonych
przez Sejm RP, sposób przeprowadzania weryfikacji, treść i forma
Raportu, stwierdzenia zawarte w Antyraporcie, nie opublikowanie Aneksu,
ustawa kończąca weryfikację, która jej nie kończy, uchwalona przez Sejm
RP w dniu 25 lipca 2008 r., brak Sprawozdania i nie opublikowanie
Komunikatu z działalności Komisji Weryfikacyjnej – nie rozliczenie
Komisji Weryfikacyjnej z działalności oraz dzisiejsze wygaszenie
problemu weryfikacji w masmediach, jednoznacznie upoważniają do
stwierdzenia, że w obszarze likwidacji WSI i weryfikacji ich kadr
zawiązała się „cicha koalicja POPiS”, którą satysfakcjonuje fakt
rozwiązania WSI, zaś sprawa weryfikacji ich kadr nie ma dla niej żadnego
znaczenia, nawet jeśli zostało złamane prawo w czasie przeprowadzania
weryfikacji przez Komisję Weryfikacyjną. Należy przypuszczać, że
społeczeństwo nigdy nie dowie się prawdy o przyczynach likwidacji WSI
oraz zakresie istniejących patologii w WSI, o których tak ochoczo
dyskutowano w latach 2006-2007, nie bacząc na bezpieczeństwo naszego
kraju i krzywdząc wielu uczciwych żołnierzy i pracowników WSI. Pokazanie
prawdy o zakresie patologii w WSI oraz rzeczywistej liczby przestępców
nie jest na rękę ani politykom PiS (autorom Raportu), ani politykom PO
(autorom Antyraportu), gdyż cel został osiągnięty – sprawdzono i
przechwycono materiały tak przydatne w grze politycznej a straty
poniesione przez żołnierzy i pracowników WSI nie są istotne – przecież
od początku nie chodziło o rzetelną weryfikację kadr WSI lecz o szukanie
„haków na swoich”. Dwa lata od opublikowania Raportu pokazują, że
prokuratura wojskowa nie jest w stanie postawić zarzutów łamania prawa
przez żołnierzy i pracowników WSI. Ostatnią nadzieją rehabilitacji dla
pokrzywdzonych jest trwające śledztwo dotyczące przekroczenia uprawnień
i nie dopełnienia obowiązków przez Komisję Weryfikacyjną, prowadzone
przez prokuraturę cywilną, po zawiadomieniu jej przez 24 osoby i 2
instytucje po opublikowaniu Raportu w dniu 16 lutego 2007 r. Poważnym
pytaniem jest mizerne tempo prowadzonego śledztwa oraz fakt blokowania
prokuraturze cywilnej dostępu do materiałów weryfikacyjnych, najpierw
przez Komisję Weryfikacyjną, a obecnie przez nowe służby. Zaistniałe
fakty, uchwalenie ustawy praktycznie przerywającej weryfikację oraz nie
rozliczenie Komisji Weryfikacyjnej z pracy, pozwalają odpowiedzialnie
stwierdzić, że „koalicja POPiS” nie jest zainteresowana pokazaniem
prawdy o łamaniu prawa w czasie weryfikacji oraz o stanie niejawnych akt
weryfikacyjnych. Zdziwienie budzi również bierność postawy masmediów,
które opuściła ciekawość na temat rzeczywistych rozmiarów patologii
w WSI oraz ukarania winnych popełnionych przestępstw – wyników pracy
prokuratury wojskowej i cywilnej oraz sądów.
Zapewne minie jeszcze kilka lat,
można spodziewać się, że prokuratura cywilna umorzy postępowanie
prowadzone przeciw Komisji Weryfikacyjnej w związku z małą szkodliwością
czynu – cóż bowiem dziś znaczy honor i godność człowieka, a zwłaszcza
żołnierza i pracownika wojskowych służb specjalnych. Również prokuratura
wojskowa zakończy swoje prace i jak wszystko na to wskazuje, prowadzone
postępowania w stosunku do zdecydowanej większości pomówionych przez
Komisję Weryfikacyjną osób zostaną umorzone. Być może sądy skażą kilku
żołnierzy WSI, czego prasa nawet nie zauważy, poza kilkoma niszowymi
tytułami. Życie będzie biegło dalej. Tylko zgodnie z naszą historyczną
tradycją – kolejna władza zyskała nowych przeciwników – skrzywdzonych
obywateli pomówionych o przestępstwa, w tym o to dla żołnierza
najhaniebniejsze – zdradę Ojczyzny, bez względu jaką ona była, jest i
będzie.
Stanisław KOWLOPSKI
Warszawa, dnia 3 maja 2009 r.
Powyższy tekst jest jednym z
blogów na stronie Stowarzyszenia Pro Milito
PRO MILITO Blog.
Zawarte
treści w blogach są opiniami wyłącznie ich autorów.
____
|