Strona główna    Nasza misja      Statut     Członkostwo    Uchwały       Polityka prywatności         FORUM                Kontakt
   Strona główna>  Pro Milito - Blog
 

 

Janusz Sanocki

Państwo w rękach zasrańców

Doc.dr. Rudolf Jaworek

Rozmyślania nad teraźniejszością i przyszłością

Profesor Romuald Szeremietiew

Smutek to mało

 

 

Michał Ryski

Na marginesie raportu

Janusz Sanocki

Narodowe święto 13 grudnia

Janusz Sanocki

Elita III RP

Andrzej Harembski

Dezatomizacja Niemiec decyzja brzemienna w skutki

dr Ryszard Opara

Zamach na Polskę

Prof. Jerzy Przystawa

Po co komu marsz o JOW

Rudolf Jaworek

Ubożenie kraju jako narzędzie polityki

Autorzy

Janusz Sanocki

Polski sąd w Koziej Wólce

Generał Piotr Makarewicz

Pierwsze ciosy

Generał dywizji Piotr Makarewicz

W odpowiedzi generałowi Packowi

Gen Broni Waldemar Skrzypczak

Pogrom specjalistów

Janusz Sanocki

Witajcie w PRL-u

Romuald Szeremietiew

Nowy naczelny gazety "Rzeczpospolita"

Paweł Pietkun

Zamach na wolność to totalitaryzm

 

Generał dyw. Piotr Makarewicz

Goodbye dywizjo

 

Gen broni Waldemar Skrzypczak

Klęska polskiej armii

Rudolf Jaworek

Zadanie dla Sherlocka Holmsa

Gen. broni. Waldemar Skrzypczak

Brońmy żołnierzy z Nangar Khel

 

Janusz Sanocki

Plastik polityczny

Janusz Sanocki

Mowa nienawiści...

Symbole są ważne.

Prof.dr.hab. Romuald Szeremietiew

Wykastrowany lew rusza w bój

Gen. broni. Waldemar Skrzypczak

Budżet MON a rozpasane szkodnictwo

Prof.dr.hab. Romuald Szeremietiew

Dżentelmen Szympans

Generał broni Waldemar Skrzypczak

SMOLEŃSKIE KOZŁY OFIARNE

Generał broni Waldemar Skrzypczak

MUSZTRĄ I WUEFEM WOJNY NIE WYGRAMY.

Prof. Romuald Szeremietiew

Fałszowanie historii Polski. Kto na to pozwala

 

Generał broni Waldemar Skrzypczak

Armia pod ciężarem biurokracji

Generał broni Waldemar Skrzypczak

Czy Polska będzie skazana na najemników

Romuald Szeremietiew

MINISTROWIE OBRONY I ICH MIEJSCE W HISTORII

Generał broni Waldemar Skrzypczak

POLSKI PILOT NA DRZWIACH OD HANGARU

Gen Broni w st. spocz. Waldemar Skrzypczak

Wojsko (bez) autorytetów

Janusz Piechociński

Europa na polu minowym

Michał Podobin

Bezprawie w Wojskowej Agencji Mieszkaniowej?

Julian Lewiński

Oblicza Dnia Niepodległości

 

 Michał Podobin

Milczenie wobec bezprawia

 

 

 

Michał Podobin

Czy to tylko walka o krzyż?

 

dr Rudolf Jaworek
Reforma służby zdrowia

 

Michał Podobin
Wybiórcza sprawiedliwość

Katastrofa, która nie miała prawa zaistnieć


Bogdan Poręba
Dlaczego nie jesteśmy razem?

Julian Lewiński


Czy to zwiazek walczy
z pułkownikiem Gągalskim?
 

Michał Ryski
Pro Milito - dwa lata później

 

Michał Ryski
Na marginesie raportu RPO.
Czemu służy cywilna kontrola nad wojskiem

 

Jan Marten-Kuna

Co tam Panie w polityce II
 

Co tam Panie w polityce I
 

Minister Aleksander Szczygło odpowiada generałowi Tadeuszowi Wileckiemu


Michał Podobin


Czy mądrzejszy ustąpi?

 

Udajemy, że wierzymy
w przestrzeganie prawa

 

Afera goni aferę, ale premier nie traci zaufania do swoich ministrów.

Milcząc - przyzwalamy na bezprawie

 _______________


Roman Soszyński

 

Wrzesień plecień

 

Michał Podobin
 

Emeryci wojskowi przed sierpniowym świętem

 

Przed kolejnym dniem Wojska Polskiego

Minister Romuald Szeremietiew uniewinniony

Piórem można więcej
 

Zły ptak Januła

A może, Pro Milito 
od władzy oczekuje prawdy
i praworządności?
(Tekst opatrzony komentarzem redakcyjnym)

 

Co z tej wojny na górze wynika dla Polaków?

 

Walczymy o pamięć i godność
 

Czy powinniśmy dyskutować o obronności?
 

Ludzie powinni rozmawiać

Czy tylko spór o emerytury


___________________
 

Michał Ryski
Przeczytaj spokojnie do poduszki

 

Wojna w Afganistanie trwa nadal. Nadzieje i chęci.

 

Wrześniowa rocznica

 

Stanisław KOWLOPSKI
Czy powinniśmy rozmawiać o kryptologii?


Kryptografia w raporcie
i antyraporcie


Jan Marten - Kuna
Dlaczego jestem w PRO MILITO

 

Michał Podobin

 

Stanisław Kowlopski

Popis weryfikacji kadr WSI

Czy powinniśmy rozmawiać o kryptologii?


Bogdan Poręba

O polskiej kulturze narodowej

 

Franciszek Turbacz
O jaka integracje tu chodzi?

Katyń Przypomina


Zbigniew K
.

Polska racja stanu
 

Irena Twardoch - Benson

Gdy w Sejmie zasiądą.     /Wstęp/

Gdy w Sejmie zasiądą
/Część 1/

Gdy w Sejmie zasiądą
/Część 2/

 

Eugeniusz Maciejewski
Cykl "Panie Prezydencie. Panie Profesorze"
O gratyfikacjach, sowieckich
  szkołach i politykach

O kształceniu wojskowym i patriotyzmie


Wiktor „Orlik” Odrowąż -  Dreszer 
A U T O R Y T E T
(Opcja pedagogiczno – historyczno – społeczna
i narodowa).

 

 

Na marginesie raportu RPO. Czemu służy cywilna kontrola nad wojskiem?

 

Obserwując poczynania urzędników MON, a także powtarzające się naciski propagandowe Polski Zbrojnej na przestrzeni ostatnich kilku lat, odnoszę nieodparte wrażenie, że te wszystkie zabiegi podporządkowane zostały służbie jednostce. Ta jednostka, to reprezentujący określoną partię minister obrony, którego cała działalność skupia się wokół zapewnienia miłości i oddaniu żołnierzy woli i decyzji partii i jego wodza.  Zaczyna to przypominać zapomniane czasy armii carskiej, kiedy to każdy żołnierz musiał odnawiał przysięgę wraz z koronacją każdego kolejnego cara. Dzisiaj formalnych aktów nie ma, ale żądanie wiernej i oddanej służby, pełnego posłuszeństwa, obrony racji głoszonych zamiarów i decyzji ministra oraz nie oszczędzania własnego życia, aż do ostatniej kropli krwi stanowi credo kierownictwa MON. Temu ma służyć zapis o cywilnej kontroli nad wojskiem.

 

Słuchając jednego z generałów z wieloma gwiazdkami, który pozostawił po sobie dużą kałużę „wody” uzasadniając racje swojego szefa, odnosi się wrażenie o jego wielkiej bezinteresowności i wierności swoim obowiązkom. Ten pan sprawiał wrażenie ciężko pracującego, ale z ochotą, bez pretensji i zadowolonego z losu, jaki go spotkał. Zaangażowany w codzienność awansów, pracy biurowej, codziennych narad, spotkań i odpraw, zupełnie nie zauważa, że wóz, na którym siedzi nie tylko nie jedzie do przodu, ale stacza się w dół. Przeszkadzają mu głosy domagające się autentycznej modernizacji sił zbrojnych, nie chce zauważyć dworskich zachowań panujących u swojego przełożonego i z chęcią angażuje się w napiętnowanie myślących inaczej.

Mimo, że cyklicznie wylewają się do wiadomości publicznej nieprawidłowości w obszarze naszej wojskowości, to zawsze znajdzie się jakiś generał, który z radością pojawi się przed kamerami, by bronić „straconych pozycji”

 

Jeżeli bowiem z doniesień Rzeczpospolitej dowiadujemy się : "Rzeczpospolita": Raport pokontrolny rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego, na który powołuje się dziennik, odsłania wojskową groteskę: zawodzi prawie wszystko, począwszy od wyposażenia i szkolenia, skończywszy na warunkach socjalnych” to natychmiast zjawia się generał Gągor i zaprzecza wszelkim doniesieniom. Zresztą podobnie było w czasie, gdy generał Skrzypczak przerwał milczenie i odsłonił to, co dla wielu od dawna było powszechnie znane.

Czy trzeba wizyty u lotników RPO aby dowiedzieć się że: „Nie lepiej dzieje się w zakresie szkolenia i warunków socjalnych. Nieszczelne okna, przez które wlewa się woda, przeciekające i zagrzybione sufity, jeden pokój przypadający na dziesięciu pilotów, to warunki, w jakich pełnią oni służbę - To przypomina bardziej stalagi niż jednostkę wojskową - powiedział "Rzeczpospolitej" jeden z lotników” 

Miał szczęście, że nie został rozpoznany. Wojsko wymaga lojalności i posłuszeństwa, w co nie wszyscy chcą uwierzyć. Wysocy rangą oficerowie, którzy w przeszłości domagali się prawdy i przejrzystości, zapłacili za to karierą. Wszyscy doskonale pamiętamy casus płk. Ryszarda Chwastka, byłego dowódcy 12. Dywizji Zmechanizowanej ze Szczecina, który w akcie bezsilności i desperacji oskarżył swoich zwierzchników o „łamanie prawa, dbanie o własne interesy oraz opracowywanie zmian w armii w konspiracji i mafijnym stylu”. Czy ktoś pochylił się nad jego przypadkiem i wysłuchał jego racji? Sąd Wojskowy w Szczecinie był bezwzględny – błyskawicznie zdegradował Chwastka do stopnia podpułkownika i skazał na rok więzienia w zawieszeniu. Później już nikt nie odważył się mówić o zaniedbaniach w armii. Można powiedzieć, że generał Skrzypczak, to miał szczęście. Odszedł z wojska i nikt go nie oskarża.

Widzimy to i przypominamy, a oni nic sobie z tego nie robią, bowiem każdy nowy minister zjawia się, jako zbawca z koncepcją gruntownej przebudowy armii, a przy tym jest tak zdecydowany jak sławetny pan Parys, który nie mając nic do powiedzenia nie zapomniał zauważyć, że jeśli komuś nie podobają się jego zamiary to niech opuści armię. Armia w jego mniemaniu, podobnie jak i innych jego następców, to gospodarstwo, którym on może zarządzać dla chwały swojej partii i swojego majestatu. Mamy, więc czystki kadrowe pod hasłem reorganizacji i zastępowanie starych młodymi. Młodych zastępują jeszcze młodsi, a najczęściej lepszych gorszymi.

Brak przejrzystości w decyzjach dotyczących zmian w siłach zbrojnych, funkcjonowaniu i wzajemnych relacjach powoduję skupieniu uwagi na przetrwaniu, najkorzystniejszym ustawieniu się i dotrwaniu do emerytury bez większych uszczerbków.

Słusznie zauważa kmdr. Por A. Bilski „Sytuacja jest naprawdę zła skoro nawet najwięksi beneficjenci struktury wojskowej, czyli generalicja, otwarcie lub pośrednio krytykują niewydolność systemową MO”. Również zła sytuacja zaczynała doskwierać siłom zbrojnym w okresie, kiedy ministrem był admirał Piotr Kołodziejczyk, ale wówczas czołowi polscy dowódcy mieli odwagę prezydentowi RP w otwarty sposób przedstawić własne oceny i nie byli straszeni cywilną kontrolą nad armią. Rozmowa odbyła się w zamkniętym gronie i jedynie „pokrzywdzony” minister obrony, nie rozumiejąc swojej odpowiedzialności za Wojsko Polskie miał odmienne zdanie. Widać, że panu komandorowi bliżej do marynarskiego munduru niż do prawdy. Nikt wówczas, /jak wskazują dokumenty/ z uczestniczących w spotkaniu dowódców nie wypowiedział posłuszeństwa ministrowi, ale jedynie mieli oni odwagę przedstawić problemy, których z winy szefa resortu nagromadziło się zbyt wiele, a o których miał prawo wiedzieć prezydent RP. A ponadto warto zauważyć, że wówczas generałowie nie poszli do mediów z problemami sił zbrojnych, a uczynił to ich przełożony, który  szukając politycznego wsparcia przedstawił własną wersję  przeciwnikom ówczesnego Zwierzchnika Sił Zbrojnych, a która w niewielkim stopniu pokrywała się z prawdą. Pan admirał zauważył jedynie krytyczne głosy, zapominając o własnej odpowiedzialności.

Zresztą  prawda o tzw. „obiedzie drawskim” wciąż oczekuje na pełne wyjaśnienie. Bowiem, jak wskazują dokumenty z komisji badającej to wydarzenie, nagromadzone niedostatki w siłach zbrojnych były znaczącej wagi i w pełni uzasadniały dymisję ówczesnego ministra ON

Michał Ryski 24.X.2009 r.