Ślepy zaułek bezprawia.

 Płk  Romuald  Soszyński

 

     

Redakcja Pro Milito

 

Witam walczących. Chcę to opublikować, (myślę, że w listach do Pro Milito znajdzie się jakieś miejsce?) a na razie do wiadomości "błogosławionych", czyli łaknących sprawiedliwości. Pozdrawiam – Soszyński

 

Od Redakcji: Spełniamy życzenie.

 

 

ŚLEPY ZAUŁEK BEZPRAWIA, CZYLI DYSKRYMINACJA STARYCH           EMERYTÓW WOJSKOWYCH

 

Jak zwać tak zwać. Najlepiej krótko: bezprawie, a bardziej pokrętnie to mogą być meandry „sprawiedliwości”, oczywiście w cudzysłowie, bo bardziej adekwatnym słowem do poczynań MON z emerytami i tym co sobie planuje rząd na przyszłość, powinno być jedno dobitne słowo bez cudzysłowia – nieprawość albo jeszcze dobitniej normalne chamstwo.

Pisałem już sporo na ten temat w publikowanych materiałach na łamach Biuletynu Pro Milito, w listach, na blogach kolegów i w innych komunikatorach, a także w bezpośredniej korespondencji z emerytami wojskowymi. Temat rzeka, wałkowany na wszystkie sposoby i w tej gmatwaninie ustaw, zarządzeń, odpowiedzi na pytania prawne, nadal pojawiają się nowe wątpliwości i problemy. Z czego to wynika? Przede wszystkim wynika to z braku konsekwencji autorów ustaw tak szybko zmienianych i tracących ważność na zamówienie MON, że prawnicy za tymi zmianami nie nadążają. Ba, sami twórcy tego prawa już nie wiedzą, co czynią, a czynią wiele zła w dążeniu do uzyskania doraźnych sukcesów fiskalnych, prowadzących w efekcie do poniżania ludzi bezbronnych wobec prawa, a właściwie wobec bezprawia, czyli starych, schorowanych i nie zawsze myślących logicznie emerytów i to nie tylko wojskowych.

By nie być gołosłownym, poprę się kilkoma przykładami z rozpraw w sprawach emerytalno – rentowych prowadzonych przed wrocławskimi Sądami Pracy, tak Okręgowym jak i Apelacyjnym.

O lekceważeniu emerytów świadczy fakt trwania rozpraw. Z zasady jest to 10 – 15 minut. Taśma produkcyjna. Ble, ble, ble i wyrok. Ble, ble ble i wyrok, Trzynaście spraw od 10 tej do 15-stej. Gdzie tu człowiek? Wszystkie wyroki z zasady na korzyść organu emerytalno – rentowego. Takie niestety są wytyczne przełożonych, a spolegliwi sędziowie,                  a jakże, w togach i z orłem na łańcuchu, robią co im nakazano.

Odwrotnością jest przedłużanie spraw, gra na zwłokę i w efekcie wynik tożsamy jak w 10-cio minutówce, tyle, że sprawa ślimaczy się przez blisko rok. Sąd liczy na zniechęcenie powoda i te rachuby się sprawdzają, bo wielu emerytów ze względu na stan zdrowia i fizycznego i psychicznego przestaje „kopać się z koniem”, czyli rezygnuje z dochodzenia do sprawiedliwości. Władza i sądy triumfują!!

Jak jednak wyglądają te „triumfy” w rzeczywistości?

W rzeczywistości nierozwiązany problem narasta do coraz to większych niegodziwości. Mam tu na myśli  klauzulę  wykonalności dla wydanych wyroków, czyli ich egzekucję. Jak wiadomo, prawomocny wyrok wydany w sprawie (obojętnie jakiej) w tym wypadku o sposób waloryzacji świadczenia emerytalnego, powinien zobowiązywać obie strony procesu do jego wykonania. Jest to bezsporna prawda.

Skoro tak to prawomocny wyrok zobowiązuje do jego wykonania nie tylko stronę, która przegrywa, w moim przypadku jest to powód, ale i stronę pozwaną, czyli tą, która sprawę wygrała. I tu zaczynają się schody. Dlaczego? Rozważania na ten temat podam na własnym przykładzie:

Pomimo, że pozwany sprawę wygrał i wyegzekwował od powoda koszty zastępstwa procesowego na zupełnie niepotrzebnej, a mającej na celu poniżenie emeryta, drodze komorniczej, w dalszym swoim postępowaniu nie zastosował się do wyroku wydanego przez Okręgowy Sąd Pracy oraz do wydanego (przegranego przez powoda) wyroku Sądu Apelacyjnego, który uznał wyrok Okręgowego Sądu Pracy za właściwy i przyznając rację pozwanemu zatwierdził tym samym właściwość w odniesieniu do powoda i (na pewno) pozwanego, zmienionego Ustawą z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. Nr 162, poz. 1118, z późn. zm.)), Art. 6. ustawy z dnia 10 grudnia 1993 roku o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin (Dz. U. z 2004 r. Nr 8 poz. 66 ze zm.), który brzmi: Emerytury i renty oraz podstawy ich wymiaru podlegają waloryzacji na zasadach i w terminach przewidzianych w ustawie z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. Nr 162, poz. 1118, z późn. zm.6)).

Tutaj powtórzę, że po otrzymaniu prawomocnego wyroku pozwany wykonał tylko jego część, (egzekucję opłat od powoda na drodze komorniczej) natomiast w swoim dalszym postępowaniu, przy corocznym waloryzowaniu emerytury nie realizuje zgodnego z prawem,                          (a obowiązuje go jak sam stwierdza, powaga rzeczy osądzonej), sposobu waloryzacji określonego w  ustawie z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. Nr 162, poz. 1118, z późn. zm.6)).

    Skoro Emerytury i renty oraz podstawy ich wymiaru wskutek tej „powagi rzeczy osądzonej” podlegają waloryzacji na zasadach i w terminach przewidzianych w ustawie z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. Nr 162, poz. 1118, z późn. zm.6)), z tym że: (…) , to w waloryzacji emerytur wojskowych powinna obowiązywać pełna treść w tym zakresie określona ustawą FUS., czyli waloryzacji powinna podlegać też corocznie podstawa wymiaru emerytury w sposób określony ustawą                 z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. Nr 162, poz. 1118, z późn. zm.6)).

Pozwany, czyli Dyrektor WBE we Wrocławiu, a myślę, że i w całym systemie jest nie inaczej,  nie waloryzuje mojej emerytury ani zgodnie z ustawą z dnia 10 grudnia 1993 roku o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin (Dz. U. z 2004 r. Nr 8 poz. 66 ze zm.), ani zgodnie z ustawą z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. Nr 162, poz. 1118, z późn. zm.6)).

Swoje decyzje w kwestii waloryzacji mojej emerytury  (i innych emerytur też) opiera o art. 31 ustawy z dnia 10 grudnia 1993 r. o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin (Dz. U. z 2004 r.nr 8, poz. 66 ze zm.), nie wiadomo z jakiej racji, jak gdyby ustanawia emeryturę od nowa, ale nie zmienia podstawy jej wymiaru, tylko podstawę z poprzedniej decyzji mnoży przez procentowy wskaźnik waloryzacji, nie zmieniając tym samym, wbrew obowiązującemu prawu, podstawy wymiaru mojej emerytury, która powinna obowiązywać w ostatnim dniu lutego, na podstawie komunikatów Prezesa GUS.

O tym że wszędzie jest tak samo świadczy poniżej przytoczone Uzasadnienie Radcy prawnego Pani Violetty Jędrzejczak z Poznania w sprawie adekwatnej do mojej sprawy, w odpowiedzi tamtejszego organu rentowego na odwołanie od decyzji mojego kolegi, też emeryta, Wojciecha Wódki:

                                  „Uzasadnienie

Decyzją z dnia 3 marca 2011r. organ rentowy dokonał waloryzacji pobieranej przez ubezpieczonego emerytury wojskowej ustalając nową wysokość świadczenia od dnia 1 marca 2011 r. Waloryzacji dokonano zgodnie z art.6 ustawy z dnia 10.12.1993r. o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin –Dz.U. z 2004 r. poz. 66 ze zm. Tj. poprzez pomnożenie dotychczasowej kwoty podstawy wymiaru przez wskaźnik waloryzacji 103,10%.”

Ostatnie zdanie, bardzo istotne, bo być może nieświadomie sprecyzowane przez radczynię, a jak świadomie, to tym bardziej istotne, pozwoliłem sobie i wytłuścić i podkreślić, bo dobitnie  świadczy o bezprawiu. Dlaczego? Dlatego, że decyzję waloryzacyjną oparto o art.31 ustawy z dnia 10 grudnia 1993 r , a radczyni łączy tą czynność z  z art.6 ustawy z dnia 10.12.1993r. o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin –Dz.U. z 2004 r. poz. 66 ze zm., czyli gmatwa sprawę licząc na bezmyślność sądu. Stwierdzenie następne (wytłuszczone i podkreślone) to już jawne przyznanie się do nieposzanowania ustawy FUS na podstawie której WBE powinno waloryzować emeryturę W takim samym stopniu i terminie  jak określa "Art. 6. Emerytury i renty podlegają waloryzacji na zasadach i w terminach przewidzianych w przepisach o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.". Istotne są tu słowa: „na zasadach”, bo niestety WBE nie stosuje obowiązujących zasad w kwestii ustalania nowej podstawy wymiaru obowiązującej w ostatnim dniu lutego, a określanej na podstawie komunikatu prezesa GUS, tylko zgodnie z przytoczonym wyżej „Uzasadnieniem” mnoży dotychczasową kwotę podstawy wymiaru przez wskaźnik waloryzacji, naruszając obowiązujące prawo i pomijając resztę obowiązujących zasad.

Tak naliczana „waloryzacja” prowadzi nieuchronnie do stałego obniżania emerytur, powstawania dysproporcji w świadczeniach czyli „starego portfela”, nędzy olbrzymiej większości starych emerytów wojskowych, zwłaszcza tych którzy odeszli ze stanowisk podoficerskich i chorążych a także oficerów młodszych. Pomijając to, że emeryci wojskowi zbyt długo z „dobrodziejstwa” klasy rządzącej, czyli z emerytury nie korzystają zbyt szybko żegnając się z tym światem, to jednak ci co dożywają emerytur powinni je otrzymywać w wysokości ustawowej. Są perfidnie okradani przez MON, oszukiwani przez Sądy, poniżani przez różnego rodzaju rzeczników w tym od spraw obywatelskich, okłamywani przez Ministerstwo Sprawiedliwości i polityków wszelkiej maści. Zastanawiam się czy czasem ojciec dyrektor nie ma racji? Bo jeżeli to nie jest totalitaryzm, to czym jest zmowa międzyresortowa? Kłamstwem, złodziejstwem czy chamstwem? Biorąc pod uwagę infantylne wyjaśnienia organów emerytalnych, Rzecznika Praw Obywatelskich i Ministerstwa Sprawiedliwości, można by przyjąć, że to jest głupota, ale z powodu konsekwencji takiego odnoszenia się do emerytów należałoby należało by nazwać to perfidnym oszustwem, przynoszącym pokrzywdzonym straty i moralne i finansowe a to jest normalne chamskie przestępstwo. W państwie prawa powinno być ścigane na drodze postępowania karnego.    

Czy jest możliwe wyegzekwowanie wydanego wyroku Sądu Pracy w tej kwestii? Jak się okazuje sprawa nie jest taka prosta, przynajmniej, jak myślę, dla Sądu i WBE. Dlaczego? Dlatego, że rzecz dotyczy błędu legislacyjnego powstałego wskutek zastosowania zmian wprowadzonych tą ustawą w stosunku do już pobierających świadczenia. Zmiana wprowadzona w wydanej ustawie z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. Nr 162, poz. 1118, z późn. zm.6)), jak i w wydanych przez Sądy Pracy wyrokach powinny dotyczyć tych, którzy wstąpią do służby po wejściu w życie tej ustawy. (niestety ich też nie może dotyczyć z powodu różnic                w naliczania emerytur wojskowych i ubezpieczonych pracowników cywilnych).  Wydając wyrok zgodny z życzeniem MON, sądy nie zastanawiały się nad jego konsekwencjami, ba, nie zastanawiał się nad zmianą Art. 6. ustawy z dnia 10 grudnia 1993 roku o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin (Dz. U. z 2004 r. Nr 8 poz. 66 ze zm.) i sam ustawodawca! Łatwo napisać w treści zmienionego Art.6, „w takim samym stopniu i terminie” a trudniej ten zapis poprawnie realizować. Powtarzam. Przyczyna leży w sposobie ustalania podstawy wymiaru emerytury wojskowej i całkiem innym sposobie jej ustalania w systemie emerytalnym wg ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. Nr 162, poz. 1118, z późn. zm.6)). Te sposoby  są podane w  wytycznych obu ustaw w tej kwestii, dla zrozumienia problemu muszę je przytoczyć. Oto te Artykuły: Ustawa FUS: Dział II Emerytury. Rozdział 1 Art. 25, Art. 26,  Art. 173, Art.174, Art. 176, Art. 177. Wojskowa ustawa emerytalna podstawę wymiaru emerytury określa Art. 5. oraz Dział II Art.12-18.

Te dwa odmienne sposoby naliczania emerytur, przenoszą się później na odmienne waloryzacje, które z żaden sposób nie dadzą się przetransponować na waloryzacje emerytury wojskowej z tej prostej przyczyny, że przy ustalaniu emerytury wojskowej  nie występuje kwota bazowa. Konkretnie chodzi o sposób ustalania podstawy wymiaru emerytury wojskowej i emerytury ZUS do waloryzacji w wysokości obowiązującej na ostatni dzień lutego. Te sposoby nie mogą być jednolite, a jednak mylnymi postanowieniami, waloryzację tych emerytur oparto o zasady obowiązujące w ustawie z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. Nr 162, poz. 1118, z późn. zm.6)),  Do waloryzacji podstawy wymiaru świadczenia są istotne artykuły zawarte w Rozdziale 2. ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. Nr 191, poz. 1368), która weszła w życie z dniem 1 stycznia 2008 r). a konkretnie w Artykule 88. Ponieważ przy waloryzacji emerytury wojskowej w żaden sposób nie da się tego artykułu zastosować (Art. 88. 3. Waloryzacji podlega kwota świadczenia i podstawa jego wymiaru w wysokości przysługującej ostatniego dnia lutego roku kalendarzowego, w którym przeprowadza się waloryzację), ze względu na brak, jak już wcześniej zaznaczałem, kwoty bazowej w składnikach emerytury wojskowej, naliczanej zgodnie z komunikatem prezesa GUS na ostatni dzień lutego, roku w którym przeprowadza się waloryzację.

To jest ten „zaułek bezprawia”, w który zabrnął ustawodawca, WBeMy i Sądy.

Co w tej sytuacji robi MON.

MON dalej z uporem barana gmatwa sprawę licząc na „zmęczenie materiału”, zgony emerytów, bo wdowy po nich z pewnością nie upomną się o swoje, spycha nabrzmiałe problemy na barki Dyrektorów Wojskowych Biur Emerytalnych i w końcu na sprawy przed spolegliwymi sądami. Koło się zamyka i toczy się dalej, chociaż często i szprychy w tym kole się wykruszają, bo emeryci wojskowi po doświadczeniach nawet i w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, dochodzą do wniosku, że jedyna sprawiedliwość jaka ich spotka, to ta po zgonie. Nawet z tej przyczyny doszukiwali się sprawiedliwości Boskiej w wypadku smoleńskim, ba nawet tej „niepowetowanej stracie przyklasnęli, żałując jedynie pilota lądującego pod presją w smoleńskiej mgle i młodych stewardes, które zginęły powodu niezaspokojonych ambicji „przywódcy narodu”.

Przykładem gmatwania spraw są kolejne odpowiedzi na wnioski i skargi emerytów odsyłanych do pierwszych instancji, czyli do WBE, które nie są w stanie podejmować samodzielnych decyzji w jakiejkolwiek sprawie i ich żenujące odpowiedzi nadają się jedynie do „Szpilek” których już też niestety nie ma.

Niech żywi nie tracą nadziei!!

Są jakieś jeszcze możliwości. Strasburg nie odrzucił wszystkich spraw. W świetle wyroku o dyskryminacji Gurków widać światełko w tunelu. W Strasburgu czekają na rozpoznanie i moje dwie sprawy. Nie zostały odrzucone i zobaczymy co z tego wyniknie? Mam nadzieję, pomimo macek sięgających aż tam, że jakaś sprawiedliwość zaistnieje i być może ten kamyczek ruszy lawinę. Tego powinni się obawiać rządzący, a my nie rezygnujmy z naszych praw, czyli z praw CZŁOWIEKA, bo emeryci też są ludźmi, a ci co naruszają nasze człowiecze prawo do godnego życia, z całą pewnością poniosą konsekwencje. O to od lat walczymy!!

                                         Romuald Soszyński