W rocznicę stanu wojennego
Szanowna Redakcjo Pro Milito.
Witam! Po "obchodach rocznicowych" serwowanych pod domem jego twórcy przez różnej maści oszołomów, wracam do sprawy zasadniczej, czyli do walki o emerytury. Otrzymałem odpowiedź od Filipczaka, o czym już wiecie i napisałem ponowną skargę do MONa (załącznik), którą dzisiaj oddam.. Pozdrawiam – Roman Soszyński.
Romuald Soszyński Wrocław 13.12.2010r. ul. Koszarowa 56/6 51-149 Wrocław
Szanowny Pan Minister Bogdan Klich
MINISTERSTWO OBRONY NARODOWEJ ul. Klonowa 1 00-909 WARSZAWA
Za
pośrednictwem Dyrektora Wojskowego Biura Emerytalnego ul. Mieszczańska 7 50-984 Wrocław
PONOWIENIE SKARGI
Szanowny Panie Ministrze
W odpowiedzi na pismo Dyrektora Departamentu Spraw Socjalnych MON pułkownika Sławomira Filipczaka z dnia 25 listopada 2010 r. nr 4020/DSS, będące odpowiedzią na moją Skargę do Szanownego Pana Ministra z dnia 29 października 2010 r., wysłaną w dniu 2 listopada 2010 r, oświadczam, że tę odpowiedź Dyrektora DSS MON odrzucam w całości, gdyż jest to odpowiedź nie na temat, a moją skargę do Szanownego Pana Ministra z dnia 2 listopada 2010 r. podtrzymuję w całej rozciągłości.
U z a s a d n i e n i e:
Ja Skargą z dnia 25 listopada 2010 r. zwróciłem się do Szanownego Pana Ministra o podjęcie działań zmierzających w efekcie do położenia kresu porażającemu łamaniu wobec mnie art. 32 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i art. 14 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Wyjaśniłem szczegółowo, iż chodzi o ustalenie zgodnej z ustawą emerytalną podstawy wymiaru mojej emerytury czyli o naprawę rażąco nierównego traktowanie mnie z emerytem, który w takim samym stopniu wojskowym, z takiego samego lub równorzędnego stanowiska służbowego i po takiej samej , a nawet krótszej wysłudze emerytalnej, otrzymuje o wiele wyższe świadczenie emerytalne ode mnie tylko dlatego, że przechodzi na emeryturę kilkanaście lat później. Tak nierównego traktowania dwóch emerytów, którzy charakteryzują się daną cechą istotną (relewantną ) w równym stopniu, nie ma w żadnym z systemów emerytalnych, które obowiązują w Polsce i w Unii Europejskiej, gdyż jest to zabronione ustawą zasadniczą, Europejską Konwencją Praw Człowieka i Traktatem ustanawiającym Wspólnotę Europejską.
Powszechnie wiadomo, iż zasada równości praw i będąca jej lustrzanym odbiciem zasada niedyskryminacji obowiązująca w polskim systemie prawnym na mocy Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonej w Rzymie 4 listopada 1950 r. (Dz. U. z 1993 r. nr 61, poz. 284 ze zm.), ma zgodnie z art. 91 ust. 2 Konstytucji RP pierwszeństwo stosowania przed ustawodawstwem krajowym. W myśl art. 14 tej Konwencji, korzystanie z praw i wolności w niej wymienionych powinno być zapewnione bez jakiejkolwiek dyskryminacji. W świetle utrwalonej w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC) wykładni przytoczonego przepisu, dyskryminacją jest taka różnica w traktowaniu podmiotów prawa, która nie ma obiektywnego i rozsądnego uzasadnienia, a więc nie realizuje uprawnionego celu oraz nie istnieje rozsądna proporcja między zastosowanymi środkami i tym celem. Omawiana zasada wynika również z art. 141 Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską oraz dyrektyw regulujących problematykę między innymi równego traktowania w zatrudnianiu. Podobnie Trybunał Konstytucyjny dokonując wykładni omawianych zasad, wyjaśnia, że wszystkie podmioty prawne charakteryzujące się daną cechą istotną w równym stopniu, mają być traktowane równo, tzn. według jednakowej miary, bez zróżnicowań dyskryminujących, jak i faworyzujących. Tymczasem wbrew tym zasadom zastosowano przepisy z ustawy FUS do wojskowej ustawy emerytalnej w sposób rażąco sprzeczny z ustaleniami jej artykułów i widocznie dlatego ani Wojskowe Biura Emerytalne ani Sądy Okręgowe, nie wiadomo dlaczego (właściwie to wiadomo), nie biorą pod uwagę Działu I Przepisów ogólnych z Rozdziału 1 Zakresu podmiotowego i przedmiotowego ustawy, Art. 2., który w wersji pierwotnej (dlatego pierwotnej, że zanim powstała kolejna wersja, to już dokonano bezprawnych zmian w naliczaniu emerytur) brzmi:
„1. Świadczenia na warunkach i w wysokości określonych w ustawie przysługują:: 1) ubezpieczonym - w razie spełnienia warunków do nabycia prawa do świadczeń pieniężnych z ubezpieczeń emerytalnego i rentowych Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z wyjątkiem ubezpieczonych, którzy mają ustalone prawo do emerytury określonej w przepisach o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych (…)”
Ponownie oświadczam, że miałem ustalone prawo do emerytury w przepisach o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych, o czym doskonale wiedział Dyrektor Wojskowego Biura Emerytalnego i całe MON i nikt nie upoważnił tych instytucji do odebrania mi tego prawa.
Ani Wojskowe Biuro Emerytalne ani Departament Spraw Socjalnych, nie wiadomo dlaczego, a właściwie to wiadomo, nie bierze pod uwagę USTAWY z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, Działu I Przepisów ogólnych z Rozdziału 1 Zakresu podmiotowego i przedmiotowego ustawy, Art. 2. który w wersji ujednoliconej brzmi: Art. 2. 1. Świadczenia na warunkach i w wysokości określonych w ustawie przysługują: 1) ubezpieczonym – w przypadku spełnienia warunków do nabycia prawa do świadczeń pieniężnych z ubezpieczeń emerytalnego i rentowych Funduszu Ubezpieczeń Społecznych; 2) członkom rodziny pozostałym po ubezpieczonym albo po osobie uprawnionej do świadczeń pieniężnych z ubezpieczeń emerytalnego i rentowych Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. 2. Świadczenia na warunkach i w wysokości określonych w ustawie przysługują również żołnierzom zawodowym oraz funkcjonariuszom Policji, Urzędu Ochro- ny Państwa, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej, jeżeli nie spełniają oni warunków do nabycia prawa lub utracili prawo do świadczeń określonych w przepisach o zaopatrzeniu emerytalnym tych osób, oraz członkom rodzin pozostałym po tych osobach.
Przytaczam ponownie powyższy warunek ustawy gdyż jest on przez MON też pomijany i w żadnej odpowiedzi na moje pisma, skargi i zażalenia, żaden z odpowiedzialnych pracowników MON do niego się nie ustosunkował, podobnie jak „nasze” sądy. Ponownie więc oświadczam, że: nie utraciłem prawa do świadczeń określonych w przepisach o zaopatrzeniu emerytalnym tych osób.
Ani Wojskowe Biuro Emerytalne, ani departament Spraw Socjalnych, a w ślad za tym i sądy, które ferują nieprawne wyroki, nie wiadomo dlaczego, a właściwie to wiadomo, nie biorą też pod uwagę Art. 32. 1. tejże ustawy (co jest bezspornym skandalem), Art. 32.1. jednoznacznie wyklucza spod jurysdykcji Ustawy FUS tych ubezpieczonych, którzy urodzili się przed dniem 1 stycznia 1949 r. i już są na emeryturze. Art.32.1., który był też załącznikiem do akt procesowych, przytoczyłem w mojej skardze do Szanownego Pana Ministra. (tutaj UWAGA! To jest ten artykuł, uzgadniany na forum Unii, który ma chronić wszystkich emerytów przed utratą praw nabytych. Bez tego artykułu Ustawa o FUS nie zostałaby przez Unię Europejską zaakceptowana). Sądy Apelacyjne, podobnie jak MON nie biorą tego artykułu pod uwagę, bo nie mają na to zgody MON. Według MON i Sądów artykuł ten nie istnieje! Istnieje tylko i wyłącznie Art. 159. (mówienie w tej sytuacji o „powadze rzeczy osądzonej”, a takie określenie znalazło się ponownie w piśmie Dyrektora Departamentu Spraw Socjalnych, nie jest nawet śmieszne, jest żenujące i zasługuje jedynie na kpiny, przynajmniej tożsame z kpinami serwowanymi przez MON swoim emerytom! Co jeszcze raz podkreślam. Pomijając wszystko co napisałem powyżej, moje zdumienie budzi fakt uzurpowania sobie praw przynależnych Ministrowi Obrony Narodowej przez Dyrektora Departamentu Spraw Socjalnych pułkownika Sławomira Filipczaka, który na skierowaną przeciwko niemu skargę, sam we własnej sprawie udziela odpowiedzi. Dowód: Pismo Nr 4020/DSS z dnia 25 listopada 2010 r. Gratuluję temu oficerowi tak szerokich kompetencji! Jeszcze bardziej zdumiewa fakt uzurpowania sobie przez tegoż oficera również i uprawnień Ministra Sprawiedliwości. Na zapytania prawne skierowane do Ministra Sprawiedliwości tenże płk Filipczak odpowiada jak zwykle pokrętnie i nie na temat. Dowód: Pismo Nr 3097/DSS z dnia 14 kwietnia 2010r. Natomiast na pismo skierowane do tegoż oficera odpowiada pracownica DSS z upoważnienia Dyrektora. Stąd wniosek, że listu otwartego skierowanego wyłącznie do niego i do wiadomości Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Ministra Sprawiedliwości, które nie wymagało żadnej odpowiedzi, nawet nie raczył Pan Pułkownik Filipczak przeczytać. Nasuwa się pytanie czy takie „załatwianie” problemów w MON jest zgodne z. Kodeksem postępowania administracyjnego zawartym w ustawie z dnia 14 czerwca 1960 r. (z późniejszymi zmianami): Tekst pierwotny: Dz. U. Nr 30 z 1960 r., poz. 168 Dziennik Ustaw Rok 2000 Nr 98 poz. 1071 (Dz.U. z 2000 r., Nr 98, poz. 1071, zm.: Dz.U. z 2001 r., Nr 49, poz. 509; Dz.U. z 2002 r., Nr 113, poz. 984; Dz.U. z 2002 r., Nr 169, poz. 1387; Dz.U. z 2003 r., Nr 130, poz. 1188) Ostatnie zmiany: z 2003 r. Nr 130, poz. 1188. Konkretnie chodzi o Art. 232. Tej ustawy: [Przekazanie skargi do załatwienia organowi niższego stopnia] § 1. Organ właściwy do rozpatrzenia skargi może ją przekazać do załatwienia organowi niższego stopnia, o ile skarga nie zawiera zarzutów dotyczących działalności tego organu. Pozwoliłem sobie na podkreślenie tego zastrzeżenia ale nie moją sprawą jest wchodzenie w sferę kompetencji urzędników MON, którzy sami nie znając obowiązujących ustaw, nie wahają się w pouczaniu swoich emerytów w kwestii ich interpretacji. Sami zaś przy tej okazji nazywają swoje decyzje administracyjne jedynie „pouczeniami”, chcąc w ten prostacki sposób uniknąć sprawy przed Sądem Administracyjnym. Pouczenia Pułkownika Filipczaka są mi całkowicie zbędne, bo stwierdzam rażący brak kompetencji tego oficera w kwestii stosowania ustaleń ustawowych. Oznacza to nic innego tylko fakt że w Ministerstwie Obrony Narodowej rażąco łamane są przepisy prawa i to nie tylko w kwestiach emerytalno-rentowych na które powyżej powołałem się, ale i prawa administracyjnego. Dlatego ta odpowiedź Dyrektora DSS nie związana z tematem mojej skargi zmusza mnie do jej odrzucenia , a moją skargę do Szanownego Pana Ministra z dnia 29 października 2010 r szczegółowo wyjaśniającą moje roszczenia, podtrzymuję w całej rozciągłości. Romuald Soszyński –pułkownik w stanie spoczynku.
Od Redakcji: Ze zdumieniem odnotowujemy niezrozumiały zwyczaj, w którym pan minister bez osobistego zainteresowania przypadków naruszania prawa w podległych sobie instytucjach , umożliwia szefom odpowiedzialnym za taki stan rzeczy, na udzielanie odpowiedzi skarżącym się emerytom wojskowym. Te anty prawne nawyki umożliwiające osobom odpowiedzialnym, przedstawianie własnego punktu widzenia, są nie tylko lekceważeniem piszących do ministra petentów, ale jednocześnie podważają zaufanie do litery prawa w naszym kraju. Ta daleko posunięta „ falandyzacja „ prawa wytworzyła poczucie osamotnienia i bezradności wobec bezprawia, które jest również praprzyczyną poczucia bezkarności wszystkich afer korupcyjnych. Nic bowiem tak nie kusi do popełniania przestępstw, jak przeświadczenie o możliwości uniknięcia odpowiedzialności. Tak daleko posunięta nieodpowiedzialność i bezkarność wynika jeszcze i stąd, że odpowiedzialni urzędnicy państwowi za swoje prawne nadużycia nie ponoszą odpowiedzialności finansowej. w siłach zbrojnych mamy z jednej strony nieprzestrzeganie procedur powodujące katastrofy samolotowe, nadużycia gospodarcze oraz interpretowanie ustaw zgodnie z życzeniem decydentów. Milcząca aprobata szerokiej rzeszy emerytów wojskowych i unikanie tego tematu w dostępnych publikatorach coraz bardziej rozzuchwala wojskową administrację, dla której emeryci wojskowi są tylko nic nie znaczącym tłumem, z którym zgodnie z propagandową nagonką można się nie liczyć, bowiem oni pochodzą ze starego portfela. Na własne zamówienie mamy zatem tą sytuację. Dobrze, że chociaż pojedyncze głosy przebijają się w internecie.
|